29.01.2015

Kolejne info

Ohayo, jak widzicie rozdział nadal się nie pojawił ... <ustawia tarczę przed różnymi przedmiotami rzucanymi w niego> Gomen ! Niestety długo jeszcze poczekacie na Rozdział 26 opowiadania "Ryu no Monogatari" (smocze opowieści). Muszę wszystko dokładnie przemyśleć i rozplanować oraz nabrać weny do tego opowiadania.

 Mam też dobre informacje ! Postaram się od soboty rozpocząć krótką serię innego opowiadania mojego autorstwa, mianowcie: "Kurai Monogatari" (mroczne opowieści).

O czym będzie opowiadać ? Z grubsza, mroczną niezbyt miłą, "alternatywną" historie jaka mogła spotkać naszego blondyna. Jeśli "Prolog" nie pojawi się w sobotę wyczekujcie na niego w niedziele. Seria będzie wychodzić do zakończenia jej lub też powrotu weny wobec pierwszego opowiadania. Rozdziały powinny ukazywać się co tydzień w weekendy. Gorąco polecam.

Co do innych spraw organizacyjnych. W weekend postaram się ogarnąć wygląd bloga więc wyczekujcie tego :)

Pozdrawiam was i nadal informuję że NIE ZAMIERZAM KOŃCZYĆ TEGO BLOGA TUDZIEŻ OPOWIADANIA !

16.01.2015

Liebster Award

Dzięki za nominacje do Liebster Award Asiek, Sakuya Lisek, cieszę się że pomyślałyście o mnie,jako że obie mnie nominowałyście odpowiem na całe 22 pytania ! To zaczynamy !

Zasady:
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga który Cię nominował."

Pytania od Asiek:

1. Skąd się wziął pomysł na pisanie bloga ?
Nie jest to mój pierwszy blog ale po prostu wymyśliłem całą historie i postanowiłem się nią podzielić z wszystkimi.

2. Co jest twoją największą pasją/zainteresowaniem/hobby ?
Moją pasją, zainteresowaniem i hobby jest anime oraz manga. Jestem Otaku w pełnym tego słowa znaczeniu. Po za tym to myślę że strzelectwo.

3. Jakie zwierzę do ciebie najlepiej pasuje ?
Nie wiem czy dobrze rozumiem pytanie ale myślę że pies >_>

4. Jaką porę roku lubisz najbardziej i dlaczego ?
Oczywiście LATO ! Uzasadniam to moim Ecchi charakterem ! W lato jest ciepło więc nie trzeba ubierać się tak jak w zimę czy inne pory roku, po za tym są spódniczki u dziewcząt :P

5. Skąd czerpiesz wenę/inspirację by tworzyć ?
Myślę że inspirują mnie odcinki różnych anime, jest to spowodowane fascynacją jak wielki i rozległy świat potrafi stworzyć autor.

6. Jakie jest twoje największe marzenie ?
 Znaleźć się w świecie anime >.>

7. Twój ulubiony film/książka ?
Film - Lucy
Książka - Hobbit

8. Jaki gatunek muzyki preferujesz ?
Reggae

9. W jakim miesiącu masz urodziny ?
W lipcu ...

10. Czy masz rodzeństwo ?
Tak, mam

11. Jakie miasto na świecie chciałbyś odwiedzić i dlaczego ?
Myślę że Kioto w Japoni. W wielu mangach i anime jest ono wspominane jako wspaniałe miasto które posiada wiele atrakcji. Jestem zafascynowany kulturą Japońską więc całą Japonię bym chciał zwiedzić :)

Teraz pytania od Sakuya Lisek:

1.Ulubione zwierzątko ?
Pies

2. Ulubiona postać z mangi/anime ?
O kurde ... męska czy żeńska postać ?
Męska - Hyodou Issei z High School DxD
Żeńska - Rias Gremory z High School DxD

3. Najlepsza cecha swojego charakteru ?
Brak dobrych cech ... ale jakbym miał wybierać to poczucie humoru ...

4. Czemu zdecydowałeś się na założenie bloga ?
Odpowiedź brzmi: chciałem podzielić się swoją historią z wszystkimi

5. Kim chcesz być w przyszłości ?
Myślę że nauczycielem

6. Ulubiony kolor ?
Czerwony, od razu powiem że zaraz po nim jest zielony

7. Ulubiony wykonawca ?
O_O" ... japoński czy polski ?
Japoński - zespół Stereopony
Polski - hmm <brak pomysłu nagle> nie ma takiego, słucham co mi w ucho wpadnie

8. Czego nienawidzisz ?
Gdy facet bije kobietę

9.Ulubiony FF ?
 Oj ciężki wybór ... myślę że z aktualnych nadal wychodzących FF to Naruto - Rikudou Sennin pisany przez Robso

10. Trzy rzeczy które uwielbiasz w swoim wyglądzie ?
Nie ma takich rzeczy T_T

11. Horror czy Komedia ?
Komedia

PYTANIA dla nominowanych:
1. Jakie zwierzę chciałbyś/aś mieć ? (wybór zwierząt z całego świata oczywiście)
2. Ulubione anime oraz manga ?
3. Jakie jest twoje marzenie ?
4. Ulubiony przedmiot w szkole ?
5. Jakiś lubiony film czy też książka ?
6. Czego się boisz ?
7. Czemu stworzyłeś/aś swojego bloga ?
8. Ulubiona postać z anime ?
9. Z czego czerpiesz inspiracje ?
10. Ulubione danie ?
11. Ulubiona postać ? (nie ważne skąd, książki anime mangi czy też telewizji)

 Nominuję:
1. Czerwone włosy Uzumaki
2. Konoha no Kiiroi Senko
3. Naruto - Rikudou Sennin
4. Nowe Fairy Tail
5. Parodie Akatsuki
6. Prawdziwy Naruto

Sory ale więcej aktualnie nie czytam (nominujących mnie osób nie można nominować >.>)
To tyle w temacie, dzięki i pozdrawiam Eren ;)

1.01.2015

Szybkie Info

Witam was serdecznie w nowym roku, oto ja Eren-kun ... <ucieka przed rzucanymi w jego kierunku śmieciami> Gomen, gomen ...!
Teraz na poważnie ... opuściła mnie ostatnio wena, mam całkowity zastój. Napisanie zwykłych życzeń wigilijnych czy specjala na nowy rok tak bardzo było dla mnie męczące że nie udało mi się tego dokonać. Ostatnio zresztą pogubiłem się trochę w fabule bloga. Od miesiąca staram się napisać jeden głupi rozdział (26) lecz nie wychodzi mi to. Siadam i przez dobrą godzinę potrafię napisać max jedno zdanie które i tak wydaje mi się bezsensowne ... Nie wiem kiedy pojawi się rozdział, lecz codziennie wchodzę na blogera. Jestem tutaj i widzę jak skaczą i maleją wejścia na bloga. Jestem szczęśliwy że 100 osób ostatnio odwiedza mojego bloga, że komentujecie i wytrwale czekacie aż w końcu coś napiszę.
Czytam każdy komentarz, dlatego jak macie jakieś pytania piszczcie śmiało. Krytyka ? Przyjmę ją z otwartymi ramionami, lecz prosiłbym o nie obrażanie mojej osoby (Rafael Reyes).
Oczywiście zgadzam się ostatnio przesadzałem, i to grubo. Zbyt często wychodzi mi komedia, a charaktery niektórych postaci są po prostu idiotyczne. Wątki miłosne idą mi opornie co można zauważyć w rozdziałach związanych z egzaminem na chuunina.

Wpadłem na pewien dość szalony pomysł (zainspirowany zacną blogerką Narya Anima) lecz zanim go zrealizuję minie sporo czasu, mianowicie rewrite bloga (napisanie od nowa). Czemu o tym myślę ? Ponieważ prolog jak i pierwsze rozdziały bloga mnie nie zadowalają. Wydają mi się słabe i pokręcone. W przypadku gdybym zastosował takowy zabieg rozdziały byłyby całkowicie poprawione, obrazki zastąpione nowymi a bohaterowie i ich charaktery uzupełnione. Lecz jak już pisałem nawet jeśli zrealizowałbym dany zamysł to minie sporo czasu dlatego też proszę się nim za bardzo nie przejmować, oczywiście zachęcam do pisania opinii w komentarzach na ten temat.

Pozmieniałem kilka mało znaczących informacji na blogu oraz dodałem zakładkę "Specjale" w której będę umieszczał linki do rozdziałów specjalnych.

Chciałbym życzyć wszystkim (spóźnione ale co tam) SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !

To chyba wszystko co chciałem wam przekazać ludziska. Jeszcze raz przepraszam was za mój brak weny oraz proszę o cierpliwość bo bloga nie mam zamiaru kończyć.

22.11.2014

Rozdział 25 !! : Zaczyna się coś dziać ...

To już 25 rozdział ! Sam w to nie wierzę ale jednak dotrwałem i wy jako czytelnicy również razem z moimi chorymi pomysłami ! Mam też niewiarygodne info ... nasze kochane japońskie słowo "ARIGATO" tak naprawdę jest słowem PORTUGALSKIM ! Niesamowite nieprawdaż ?!
A teraz zapraszam was na rozdział ;)

***
Gdzieś koło wioski
- Konoha ... - westchnął jakiś blondyn

- Czyli tym razem trafiło na dziewięcioogoniastego ? - westchnął czerwonowłosy - Myślałem że ostatnim jego naczyniem jest Menma Uzumaki ?

- No bo jest - odpowiedział osobnik o niebieskiej skórze

- To czemu my do cholery jesteśmy w tej zapyziałej wiosce ...? - tracił cierpliwość blondyn z kucykiem

- Pozwiedzać ! - walnął pomysłem jakiś zamaskowany chłopak

- Cicho siedź Tobi ! - warknął blondas - Po co ty tu w ogóle jesteś co ?!

- Popatrzeć ! - odpowiedział dziecinnym głosem

- Zamkniecie ryje ? - mlasnął czerwonowłosy - Po co dodatkowo zwracać na siebie uwagę ?

- Jak się orientuje ten dzieciak Menma zwiał z tej wiochy ! Co my tu jeszcze robimy ? - wkurzył się Deidara

- Gdybyś miał choć trochę inteligencji po za tą swoją sztuką to domyśliłbyś się że wrócił - odpowiedział Kisame - A teraz chodźmy, Samehada ma ochotę sobie powalczyć !

- Tak jest Kisame-san ! - krzyknał Tobi i ruszył do przodu, niestety wywalił się o kamień i przekoziołkował całą górkę w dół

- Brawo ... - westchnął niebieskooki - To ja ruszam zrobić mały rekonesans ... - zaczął tworzyć ptaka z gliny

- Zabierz z sobą Tobiego - powiedzieli zgodnie czerwonowłosy i niebieskoskóry

- Co ? NIE ! - krzyknął wskakując na ptaka stworzonego z gliny, lecz było już za późno i zamaskowany dzieciak wskoczył do niego - Za jakie grzechyyyyy .... - z tymi słowami na ustach odleciał

- Idziemy Sasori - stwierdził i ruszył naprzód

***
Konoha

- Rozumiem, czyli odnotowano wzrost aktywności Akatsuki - westchnęła blondyna czytając raport swojej asystentki - I to akurat gdy "Oni" są na treningu  - wzięła solidny łyk sake - Ile to już minęło Shizune ? - zapytała
- Umm jeśli się nie mylę ... - zaczęła coś liczyć - To jest to już czwarty tydzień odkąd wyruszyli - stwierdziła

- Czwarty tydzień he ...? - złapała doła - Jeśli te pieprzone potwory postanowią zaatakować może być ciężko ...

- Tsunade-sama ! - pojawił się jakiś Anbu

- Co znowu ? - spytała znudzona - Nie widzisz że mam tu najprawdziwsze Himalaje z kartek papieru ...

- Co ? - nie zrozumiał - Nie ważne, znaleźliśmy martwych strażników - poinformował

- Co ? - zapytała zdziwiona - Gdzie ?

- Przy południowej bramie wioski, ich śmierć była natychmiastowa - stwierdził - Medyczni ninja wykryli również truciznę w ich żyłach

- Nie dobrze ... - stwierdziła poważnie - Przygotuj wszystkie oddziały Anbu ! - rozkazała - Ten kto to zrobił na pewno jest gdzieś w wiosce !

Nagle cały budynek zatrząsł się, dało się usłyszeć odgłos wybuchów oraz z okna za plecami Hokage widać było zawalający się budynek ... tym budynkiem był ...

- Cholera ! Szpital ! - krzyknęła zdenerwowana kobieta - Teraz to sprawa osobista !! - wkurzyła się nie na żarty - Wszystkie oddziały Anbu mają odeprzeć agresorów ! Shizune wezwij natychmiast Hatake Kakashiego i Nara Shikaku !

- Tak jest ! - wybiegła czarnowłosa

- Oddziały już ruszyły ! - pojawił się kolejny anbu wyglądający na kapitana - Hokage-sama prosimy iść z nami - poprosił

- Nie ! - odpowiedziała - Idziecie ze mną na dach budynku !

- Tak jest ! - skłonili się

***
Tymczasem w Ichiraku Ramen

- Umm czyli ty jesteś ...? - zapytał niepewnie Teuchi
- Nazywam się Tobi - odpowiedział dziecinnym głosem zamaskowany czarnowłosy

- Dziwnie się zachowuje prawda ? - zastanawiała się Ayame

- Poproszę jeden Ramen ! - stwierdził wesoło

- No dobrze - westchnął - A pieniądze masz ?

- Pieniążki ? - zaczął grzebać po kieszeniach swojego płaszcza - Deidara-senpai mi wszystkie zabrał ! A Tobi nie mieć jak wrócić na ptaszka ! - poryczał się

- No już już ... - nie wiedziała co zrobić kelnerka

- A te wybuchy ...? - zamyślił się staruszek

- To pewnie Deidaraaaaa-senpaiii ... - ryczał dalej

- Świetnie ... - westchnął słysząc odpowiedź i przygotowując ramen

***
W innej części wioski

- Obito ... - rozmyślał szarowłosy jonin - Tyle czasu już minęło odkąd straciłem ciebie i Rin ...

Po chwili słychać było jakieś eksplozje, krzyki ludzi i dym ulatniający się z środka wioski

- A to co do cholery ?! - zdziwił się ruszając biegiem w tamtą stronę

- Kakashi-san ! - krzyknęła jakaś brunetka biegnąc za nim

- Co się dzieje Shizune ? - zatrzymał się i zapytał spokojnie

- Umm wioska jest atakowana, Tsunade-sama cię wzywa ! - poinformowała biegnąc dalej

- Tak jest - odpowiedział znikając w chmurce dymu

- Muszę iść pomóc rannym ! - stwierdziła w myślach biegnąc w stronę miejsca wybuchu

***
Gdzieś w górach

- Haya ! - atakował małpi starzec lecz gdy bezpośredni atak został sparowany odskoczył i machnął swoim bambusowym kijem - Fuyoku ! - ostrze wiatru pomknęło na czarnowłosego lecz ten spokojnie przyjął cios na siebie, gdy dym opadł nie miał nawet zadrapania a jego lśniąca szkarłatna łuska pięknie wyglądała w blasku promieni słońca
- Moja kolej - zaatakował i o dziwo zmuszał swojego oponenta do przesuwania się w tył, atakując swoim kijem powoli acz stanowczo zadawał obrażenia gdy nagle na końcach jego "Bo" pojawił się ogień - Ryuho ! - zaczął atakować z niesamowitą prędkością zadając obrażenia starcowi, gdy jeden z ataków został sparowany postanowił użyć innego stylu - Jigoku hiryu - cały jego kij pokrył się ogniem jednakże nie palił on bambusowego kija

- No młody, coraz lepiej idzie ci kontrola nad mocą - zaśmiał się starzec gdy jego "Bo" pokryło się warstwą niebieskawej aury - Ale nie dam ci forów jak ostatnio ! - rzuci się na przeciwnika

- Na to liczę ! - młody Doragon zaczął kręcić z zawrotną szybkością swoim kijem - Boka Tatsumaki no Ryu ! - ogniste tornado pomknęło wprost na małpiego summona i pochłonęło go całego

- Nie przesadziłeś trochę ...? - zapytała zmartwiona dziewczyna

- Nie bój nic ... - westchnął gdy płomienie znikły - Twój ojczulek nie jest z cukru ! - zaatakował go

- Nie stawiaj tak na moc ! - krzyknął małpi starzec unikając ataku i waląc chłopaka kijem w głowę - W otoczeniu w którym musiałbyś się ograniczać aby nie zranić swojej drużyny byłbyś do niczego ! - zaczął zadawać mu obrażenia - Tatsumaki ! - wietrzne tornado uderzyło w zaskoczonego chłopaka posyłając go na drzewo ... potem kolejne i kolejne ...

- Ałć ... - jakoś wstał - Mówisz jedno a robisz drugie ... - odpowiedział Ryu

- Bo ja mogę - roześmiał się staruszek

- Koniec tego dobrego ... - odpowiedział czarnowłosy - Teraz to ja zdejmuję swoje limity ... - gdy to powiedział cały okrył się w szkarłatnej łusce, nawet jego kij pokrył się nią ! - Radzę ci uważać gdyż mogę cię zabić ... - powiedział poważnie i ruszył z boską prędkością

- G-gdzie on ... znikł !? - zdziwił się gdy nagle poczuł ogromy ból - Ghaaa ! - krzyknął z bólu gdy oberwał i padł na ziemię, wszystko rozstrzygnęło się w paru sekundach

- Koniec pojedynku, zaatakowałem twoje punkty chakry ... - westchnął gdy łuska po prostu rozleciała się na kawałki - Ten tryb nazywam Akuma Ryuuhiiro (jap. demoniczny szkarłatny smok) ...

***
Po za Konoha-gakure

- No dalej ! - krzyczał blondyn - Nawet się nie starasz !

- Łatwo ci mówić ... - sapał zmęczony czarnowłosy

- Jak się nie przyłożysz to ci się nie uda ! - krzyczał dalej

- Ghyy ... - jęknął, pot lał się z niego strumieniami - Denerwujesz mnie ! - otoczyła go jasno niebieska aura

- I ty siebie nazywasz mocnym ?! - szydził dalej z niego - Nawet robal by cie rozłożył !

- Ty ... ! - krzyknął gdy z jasno niebieskiej aury zaczęły wyrastać jakby kości ... żebra ...

- Pokaż mi chociaż że się starasz ! - uderzył blondyn w kość która pękła

- Jak śmiesz ... ! - krzyknął i otoczyły go jakby żebra, w pełnej formie skonstruowane z jasno niebieskiej aury

- Phi ! - uderzył Kyuubi lecz jego pięść została zatrzymana - I to jest coś ! - wzmocnił nacisk 

- Nie dam ci się Kyuu ! - jego chakra przybierała na mocy

- Khyy ! - uderzył bardzo mocno łamiąc blokujące dostęp do chłopaka kości i uderzył go w twarz - To jeszcze nie to - westchnął gdy całość znikła

- Kurdee ... - jęknął czarnowłosy wstając - Prawie cały miesiąc treningu i tylko tyle jestem w stanie z sibie wykrzesać ?! - denerwował się

- Jak na kogoś kto nie jest z klanu Uchiha to i tak dobrze ci idzie - usiadł na tyłku czerwonooki

- To nie wystarczy ! - krzyknął zły - Skoro udało mi się uaktywnić żebra to resztę też mi się uda !

- Kiedyś pewnie tak - westchnął lisi demon - Ale pewnie będzie to za jakiś rok treningów jak nie więcej - stwierdził - Sami Uchiha mają problem z opanowaniem tego a co dopiero ktoś z poza klanu ...

- Choć bym miał trenować do końca życia uda mi się to ! - powiedział Uzumaki

- Taa - mlasnął lis - Hmm - zaczął niuchać nosem

- A tobie co znowu ? - zdziwił się

- Czuję dym ... - zmarszczył nos

- Dym ? Pewnie ktoś ognisko robi - westchnął

- Pewnie masz rację - odpowiedział - Wracajmy do treningu !

- Tak jest ! - odpowiedział z siłą Namikaze wstając

***
Konoha

- Jesteśmy pewni że to atak Akatsuki - westchnął szarowłosy - Rozpoznani zostali już Deidara, Hoshigaki Kisame i niejaki Tobi - poinformował

- Wszyscy mieszkańcy zostali ewakuowani w bezpieczne miejsce ! - zjawił się anbu - Jakie są twoje rozkazy Hokage-sama ?

- Najlepszą strategią byłoby wycofanie się, przegrupowanie i atak - stwierdził Shikaku

- To nie będzie takie proste - westchnęła - Poszukują Menmy tak ?

- Tak, potwierdzono informacje że szukają dziewięcioogoniastego - odpowiedział kapitan Anbu

- Tsunade-sama ... może lepiej byłoby przyzwać tą piątkę z treningu ? - zapytała shizune

- Nie ... jeszcze nie ... nie jesteśmy w tak złej pozycji ... - odpowiedział - Zrobimy tak ... - podyktowała im plan

- To może się udać ... - stwierdził Shikaku - Jednakże nie obejdzie się bez ofiar ...

- Musi nam się udać - stwierdził Kakashi

- Idę zrealizować swoje zadanie - dał znać Anbu znikając w szarym dymie

- Wypowiadamy wojnę tym pieprzonym Akatsuki - stwierdziła Tsunade

***
Suna-gakure

- Czyli to tutaj mamy znaleźć tego jednoogoniastego ? - westchnął czarnowłosy - Zdecydowanie wolałbym iść do Konohy ...

- Stęskniłeś się za wioską ? - zapytał zielonowłosy

- Niekoniecznie ... - odpowiedział dwuznacznie Uchiha - Bardziej zastanawia mnie nasz skład ...

- Mniej gadania więcej działania - rozkazała kobieta

- Co cię skłoniło aby iść z nami, Konan ? - zapytał Itachi

- Nic szczególnego - odpowiedziała - Zetsu ruszaj !

- Tak, tak ... - chłopak wniknął w ziemię

- Itachi ... użyj genjutsu w razie konieczności - rozkazała

- Hai ... - ruszył wprost na wioskę

- Już niedługo ... wszystkie Biju będą nasze ! - z papieru utworzyły się skrzydła i ruszyła na wioskę piasku

***
Pustynia

- Dobrze ci idzie Gaara - powiedział szop - Ale włóż w to więcej chakry !

- Jeszcze więcej ?! - zdziwił się - Daje już praktycznie max !

- W tym tempie utrzymujesz 10 kunai w swojej kontroli ! Musisz użyć więcej chakry ! No dalej ! - rozkazął biju

- Khyyy ... okay ... - dodał jeszcze trochę chakry i kolejne bronie zaczęły się unosić następnie zaczął miotać nimi do celu i walczyć za pomocą piasku i broni

- Nadchodzą potwory od prawej - poinformował

- Przyjąłem ... - przybrał postawę i zaczekał, gdy tylko pojawiły się zaczął z nimi walczyć - Jiki odori ! - zaczął poruszać się szybciej pokonując potwora za potworem za pomocą broni która magicznie unosiła się w powietrzu i robiła dokładnie to co chciał jej posiadacz, gdy wszystkie stwory zostały pokonane a czerwonowłosy ciężko dysząc siedział na ziemi nagle w jego twarz coś uderzyło

- A to co ? - zdjął to z twarzy - Kartka papieru ? - zdziwił się - Co ona robi aż na pustyni ?

- Wyczuwam od tego jakąś maluteńką cząstkę chakry ... nie wiem co to znaczy stwierdził tanuki

- Chakry ? - zdziwił się - Jak to możliwe ...?

***
Na tym kończy się rozdział który napisałem. Kiedy ukaże się kolejny nie mam bladego pojęcia gdyż trochę wena mnie opuszcza, widząc pod rozdziałem 1 komentarz bądź żadnego a nawet wyświetlenia spadają to człowiekowi się odechciewa ... :


Oto najprawdziwszy wykres przedstawiający statystyki wyświetleń na blogu :) Jak widzicie spada on nienaturalnie szybko i strasznie mnie to niepokoi ...
Nie wiem czy to ja coś źle robię czy może mój blog wam się znudził no ale trudno ... nie zamierzam skończyć pisać i tyle w temacie. Sayo ;)

15.11.2014

Rozdział 24: Trening czas zacząć !

***
Las po za Konohą

- No dobra Kurama - zaczął Uzumaki - Czas poważnie się zabrać za trening !

- I jak chcesz to zrobić ? - zadrwił lis

- Otóż to bardzo proste - zaśmiał się chłopak - Chociaż mam sharingan to nie wykorzystuję w pełni jego możliwości !

- No i ? - zapytał - Przypominam ci że masz go tylko w jednym oku

- Mam na tyle chakry że jedno oko wystarczy - zdenerwował się - Zresztą mam też ciebie - uśmiechnął się szatańsko

- Mnie do tego nie mieszaj ! - oburzył się biju

- Jestem pewien że uda mi się uaktywnić Susano ! - walnął prosto z mostu

- Susano ?! - zdziwił się lis - Z jednym okiem to jest nie wykonalne !

- Może niewykonalne dla osób z klanu Uchiha i ich skromnej chakrze - stwierdził - Ale ja mam chakre klanu Uzumaki ! Niewyobrażalne pokłady chakry !

- Nawet jeśli ! - warknął lis - Gdyby jakimś cudem udało ci się uaktywnić Susano utrzymałbyś je max przez pare minut, a nawet wtedy mogłoby to cię zabić ! Z jednym okiem Susano będzie pobierać tyle chakry że wyschniesz na wiór !

- Mam to gdzieś - westchnął - Nigdy w życiu bym nie pomyślał że trafią się nam tacy przeciwnicy ... Smoki, Akatsuki a także ci rycerze zodiaku ...

- Taa, kto by pomyślał że smoki są na tyle potężne - mlasnął jęzorem - Nie myślałeś aby opanować najpierw Amaterasu ?

- Niestety ... wszystkie techniki magenkyou są ściśle związane z oczami, moje prawe oko może użyć Tsukuyomi jednakże nie ma możliwości użycia Amaterasu, w innym przypadku byłoby na odwrót czyli mając możliwość użycia Amaterasu moje oko nie mogłoby użyć Tsukuyomi - westchnął - A ja nie lubię korzystać z genjutsu, od dłuższego czasu głównie skupiam się na taijutsu oraz ninjutsu

- Czyli czarne ognie odpadają - zazgrzytał zębami lis - W takim wypadku pozostaje opanować to Susano a nóż może odblokujesz nową umiejętność

- Nową umiejętność ? - zdziwił się chłopak - Co masz na myśli ?

- Ten cały Kakashi też posiada sharingan, a nawet magenkyou - poinformował lis - Podczas walki zaobserwowałem technikę której może używać za pomocą swojego sharingana mimo iż inni znani użytkownicy takich oczu tego nie posiadali

- He ? - zdziwił się - Inną technikę powiadasz ... - zamyślił się chłopak

- Nazywa się chyba ... Kamui ...? - powiedział niepewnie lis

- Interesujące ... - stwierdził uaktywniając magenkyou - No nic, czas zacząć trenować ! - wziął się do roboty

***
Pustynia

- To nadal za mało ... - dyszał zdenerwowany czerwonowłosy - Musze wykrzesać z siebie więcej !

- Zamierzasz paść z przemęczenia ? - westchnął szop

- Zamknij się ! Ty nawet palcem nie kiwniesz ! - oburzył się Sabaku

- Ja palcem nie kiwnę ? A kto ci zapewnia obronę absolutną ?! - krzyknął biju - Chcesz większej mocy to poproś !

- Nie jesteś w stanie dać mi nic więcej co już mam - westchnął - Gomen ... denerwuje mnie po prostu moja bezsilność ...

- Ty mnie przepraszasz ? - zdziwił się Shukaku

- Tak, przepraszam ...

- A to ciekawe - zamyślił się lis - No dobra !

- He ? Co się tak podnieciłeś ?

- Nauczę cię czegoś nowego, czegoś co zdecydowanie wzmocni twoje techniki ! - krzyknął - Wytrenuję cię że żaden pieprzony smok tobie nie podskoczy !

- Niby jak chcesz to zrobić ? - zdziwił się Gaara

- Słyszałeś kiedyś o użytkowniku magnesu ? - zapytał szop

- Oczywiście, Suna-gakure kiedyś posiadała takiego shinobi - stwierdził - Ale co to ma do rzeczy ?

- Otóż moja chakra to nie jakieś zwyczajne piaskowe gówno ! - krzyknął - Nauczę cię tego kekkei genkai ! Jiton to mój specjal !

- Niesamowite ... - wyraził zdumienie chłopak - Zróbmy to !

***
Dom w Konoha

- Czyli wyruszasz trenować ? - dopytywała czerwonowłosa

- Tak, ile jeszcze razy mam to powtarzać - odpowiedział znudzony chłopak

- Ile tylko będę chciała - wytknęła język - I zostawiasz mi tutaj całą bandę bachorów do opanowania ? - zapytała

- Przepraszam że tak nagle ale to poważne, nie mogę ci zdradzić żadnych szczegółów - westchnął gdy spakował całą kaburę broni przypinając ją na udzie oraz wkładając różne zwoje do plecaka - Więc wychodzę i nie wiem kiedy wrócę - pomachał i zwiał

- Oż ty ! - krzyknęła za nim - Powodzenia Ryu ! Daj z siebie wszystko !

- Jasne ! - odpowiedział i znikł w chmurce dymu

Tymczasem na dachu głównego budynku w Konoha

- No gdzie jest ten Ryu ! - krzyczała blondyna - Znów się spóźnia !

- Spokojnie Hokage-sama - próbowała uspokoić ją zielonowłosa - Jestem pewna że zatrzymało go coś ważnego

- Pewnie Ichiraku Ramen ! - odpowiedziała z złością w głosie

- To całkiem możliwe - odpowiedziała Shizune

- Ja podejrzewam że to niesubordynacja i tyle - powiedział prosto z mostu Utakata

- Już jestem Hokage-sama przepraszam za spóźnienie ! - powiedział na wstępie czarnowłosy gdy pojawił się w małej chmurce dymu

- Nareszcie ! Ile można czekać ! Miałeś tu być dwadzieścia minut temu ! - ochrzaniła go kobieta

- Ale pomagałem staruszce przejść przez ulice a potem czarny kot przeszedł mi drogę i ...

- Nie kończ bo nie dożyjesz następnego dnia ! - przerwała mu brutalnie - Nie zamieniaj się w drugiego Kakashiego ! - dodała z złością

- Hai, hai - odpowiedział z uśmiechem. Doskonale wiedział że ta wymówka zadziała i zejdą z tematu czemu się spóźnił, już dawno rozgryzł ten sposób kaszalota

- Nie ważne ... - westchnęła brązowooka - Skoro już łaskawie się wszyscy zebraliście to chciałabym zacząć - poinformowała - Najpierw życzę wam powodzenia w tym naprawdę ciężkim treningu i liczę że nie zawiodę się na waszych umiejętnościach

- Tak jest Tsunade-sama - odpowiedzieli chórem

- Na pierwszy ogień idzie nasz nowy Shinobi Konohy Utakata - uśmiechnęła się

- D-dobrze - podszedł niepewnie - To co mam zrobić ?

- Na razie nic - przygryzła palec - Stań po środku tego okręgu - rozkazała pokazując jakiś namalowany krąg

- H-hai - zrobił co kazała

- Kuchiyose no Jutsu - przyłożyła kciuk do krawędzi okręgu, jego kolor zmienił się na zielony i pojawiło się mnóstwo pieczęci. W następnym momencie bruneta otoczyła gęsta biała chmura dymu i gdy rozwiał ją wiatr chłopaka nie było - Teleportacja udana - potwierdziła

***
Jakiś Las

Puf - z tym dźwiękiem chłopak pojawił się ponad czubkami drzew spadając szybko w stronę ziemi

- Aaaaa - spadł uderzając boleśnie w ziemię - Chyba się udało ... Tylko gdzie ja do cholery jestem ? - powiedział sam do siebie rozmyślając

- Oh witaj - rozbrzmiał jakiś głos, jakby kobiecy

- He ? Ktoś do mnie mówi ? - zaczął się rozglądać na wszystkie strony

- Tutaj jestem, na dole ! - poinformował ślimak

- Oh ! - przestraszył się w pierwszym momencie - W-witaj - przywitał się - Jestem Utakata i Hokage Tsunade-sama przysłała mnie tutaj na trening - ukłonił się w stronę małego ślimaka

- Jesteś dobrze wychowany - zaśmiała się - Ja jestem Katsuyuu - poinformowała

- Myślałem że będziesz odrobinkę większa Katsuyuu-san - pomyślał na głos chłopak - No dobrze, mam się tutaj nauczyć czegoś co może się przydać w walce

- Tak wiem, Tsunade mnie o wszystkim poinformowała - odpowiedział ślimak - Postaram się ciebie nauczyć podstawowych technik leczniczych na początek, później zaczniemy przygotowania do treningu trybu mędrca

- Mam się uczyć medycznego jutsu ? - zdziwił się brunet

- Jest to konieczne aby opanować tryb mędrca - odpowiedziała na jego wątpliwości - Ale spokojnie, to tylko podstawowe dwie techniki, opanowanie ich zajmie ci tylko tydzień

- Tydzień na dwie techniki ? Rannyyy - westchnął - Moje dni lenistwa są tak daleko odemnie - załamał się

- Najpierw 100 okrążeń do okoła lasu ! - wskoczyła mu na ramię - Ja będę liczyć !

- Aż 100 ? - przestraszył się i zaczął biec

- To jest taryfa ulgowa - zaśmiała się

- No to masz zdrowo przejebane - roześmiał się biju

- Z czego tak rżysz ? - zapytał w myślach

- Katsuyuu da ci wycisk, ale jeśli naprawdę opanujesz tryb mędrca ... - przerwał - To doskonale się ze mną zsynchronizujesz - stwierdził

- A to znaczy ...? - nie zrozumiał

- Że będziesz o niebo potężniejszy niż teraz - zaśmiał się ogromny ślimak

- To chyba dobrze nie ?

- Taa ... nie dam się nigdy więcej zhańbić żadnym smokom ! - odpowiedział z siłą w głosie - Przy następnym spotkaniu dasz im popalić ! - rozkazał - Inaczej rozpuszczę cię w moim kwasie !

- Taa jest Saiken ! - zasalutował w myślach chłopak przyśpieszając biegu

- Nagły przypływ energii ? - zapytała Katsuyuu

- Po prostu mam motywacje - zaśmiał się

***
Dach budynku przywódcy wioski

- Niesamowite - stwierdziła Fuu - My też tak znikniemy ?

- Oczywiście, ale do tego będą potrzebni nam ludzie którzy posiadają pakt z danym zwierzęciem dlatego też ... - ktoś jej przerwał

- Wielki Konohamaru przybył ! - krzyknął jakiś chłopczyk wbiegając przez drzwi

- Konohamaru ? - zdziwił się Doragon - A ty co tutaj robisz ?

- To on jako ostatni posiada pakt z małpim królem Enmą ... - westchnęła kobieta - Dobrze że jesteś - przywitała go - Mogę cię prosić abyś użył techniki przywołania ?

- Co ? Ale tak teraz ? - zdziwił się chłopczyk w szaliku

- Tak teraz - odpowiedziała - Ryu stań w kręgu - poinformowała

- Tak jest - jak kazała tak zrobił - Mam nadzieję że ten "stary zgred" jak to określiłaś potraktuje mnie dobrze

- Naprawdę życzę ci powodzenia Ryu ... - westchnęła patrząc smętnym wzrokiem na chłopaka - Obyś przetrwał ten miesiąc, Konohamaru zaczynaj - rozkazała

- Hai, hai Tsunade-sama - zaczął składać pieczęcie - Kuchiyose no jutsu ! - krzyknął przykładając ówcześnie przygryziony palec do krawędzi okręgu, niestety nie trafił i przywołał Enme

- Co do ?! - zdziwił się małpi król - Cholerny szczylu mówiłem nie przyzywaj mnie kiedy ci się podoba ! - uderzył go w głowę powodując sporego guza

- Ałć ! Przepraszam, przepraszam ! - usiadł z wrażenia

- Skoro potoczyło się to w taki sposób - opuściła głowę kobieta - Enma, proszę cię zabierz z sobą tego oto tu obecnego Ryu Doragon o którym już wcześniej rozmawialiśmy

- Wal się - odpowiedział jej i znikł w chmurce dymu

- Coś powiedział ?! CO ZA ZGRED ! - krzyknęła oburzona - Konohamaru ! Użyj jeszcze raz techniki tylko tym razem nie zezuj jak poprzednio ! - powiedziała nieźle zdenerwowana

- Aż się boję jak ten trening będzie wyglądał ... - powiedział Ryu z strachem w oczach

- Dasz radę chłopie - pocieszyła go zielonowłosa - Powodzenia - uśmiechnęła się

- Tak jest ... - siląc się chłopak wstał i na nowo złożył pieczęcie - Kuchiyose no jutsu ! - przyłożył dłoń do krawędzi okręgu który zmieniając barwę na brązową zrobił PUF i zniknął czarnowłosego

***
Gdzieś w górach

Pojawiając się młody Doragon natychmiast musiał uniknąć najprawdziwszego kunai'a lecącego w jego stronę, później kolejnego i jeszcze jednego !

- Co do cholery ?! - zapytał gdy kolejny na niego leciał, tym razem odbił go za pomocą swojej łuski smoka - Wyłaź ! Wiem że tam jesteś !

- Kim jesteś ?! - zapytała jakaś małpa, wzrostem sięgała do pasa tej którą przyzwał Konohamaru

- Mam na imię Ryu Doragon - przywitał się - Przysłała mnie tutaj Godaime Hokage abym odbył trening !

- Hokage ? - zdziwiła się małpia dziewczynka - Podobno ktoś miał przybyć ale tatko stwierdził że ma to gdzieś...

- Tatko ?! - krzyknął nieźle zdziwiony chłopak - Jesteś synem Enmy ?!

- Jestem jego córką i jednocześnie odziedziczę to wszystko co tu jest kiedy ojciec przejdzie na emeryturę ! - oburzyła się - A nazywam się Enko O Emma !

- Wow - wykrztusił chłopak - M-miło mi cię poznać ... przepraszam że wziąłem cię za chłopca - podrapał się zakłopotany po policzku - Ale przyznam że cela w rzucaniu kunai'em to ty masz - zaśmiał się

- A jak ! Ojciec bardzo często ze mną trenuje ! Kiedyś go przewyższę i zasiądę na tronie ! - powiedziała dumna - A teraz chodź ! Tata nie jest w dobrym humorze po tym jak przyzwał go jakiś dzieciak - uśmiechnęła się

- Ta ... chyba wiem o czym mówisz ... - mimo iż z pozoru się uśmiechał to w głowie krzyczał z przerażenia

Kiedy w końcu dotarli do małej wioski, wyglądającej rodem jak szałas dzikusów dziewczyna uciekła do jednej z "chatek", po chwili było słychać pełen furii krzyk a następnie z tego prowizorycznego domku wybiegł Enma, spojrzał na czarnowłosego, potem na swoją córkę i załamał ręce

- W-witam - przywitał się - T-tsunade-sama mnie przysłała ... - przerwano mu

- Czy ja ci wyglądam na chętnego do treningu ?! - ryknął na niego - Czemu niby mam się słuchać jakiejś baby albo dzieciaka ! - narzekał dalej - Do tego moja piękna córka została zbrukana przez takiego śmiecia jak ty !

- Ej ej ! Chwileczkę ! - oburzył się - Po pierwsze proszę mnie nie obrażać ! Może i nie wyglądam ale mógłbym cie pokonać ! Po drugie niby jak zbrukałem pana córkę ?!

- Nie cwaniakuj chłopczyku bo ci ego za bardzo urośnie ! - dogryzł mu małpi demon - Będziesz musiał podpisać pakt z moją córką !

- Denerwujesz mnie małpi starcze ! - odpowiedział zły - I niby czemu mam podpisywać pakt z Emmą ? - nie zrozumiał

- Pokonałeś ją gdy uniknąłeś jej ataków ! To powoduje że ona musi być ci posłuszna ! - zazgrzytał zębami - Ale najpierw stoczysz ze mną pojedynek !

- Dobrze, pokonam cię i udowodnię że jestem godzien treningu ! - odpowiedział pewny siebie Doragon udając się za starcem w stronę jak to się mu wydawało pola treningowego. Jak wielkie było zdziwienie smoczego chłopaka gdy dotarli na ogromne pole rosnącej kukurydzy

- Jesteśmy na miejscu - oznajmił dumnie - Przygotuj się - złapał za bambusowy kij

- Mamy walczyć w tym czymś ? - zapytał czarnowłosy, niezbyt mu się podobała walka w takich warunkach, dodatkowo przy szybszym poruszaniu się liście kukurydzy mogą pokaleczyć

- Masz jakiś problem ? - zapytał starzec - Przed chwilą byłeś taki pewny swego ! Zaczynamy ! - znikł w polu

- Cholerny zgred - zaklął pod nosem gdy jego skóra zamieniła się w czerwoną łuskę

- Coś taki powolny ?! - doszedł głos znikąd, w następnej chwili Ryu leżał na plecach powalony - Takiś silny ? - drwił z niego Enma

- Nie denerwuj mnie ! - wstał na równe nogi następnie wyskakując w powietrze - Karyu no hoko ! - fala ognia pomknęła na pole lecz nie dotarła do swojego celu - Co do ...?

- Orya ! - małpi starzec stojąc na jednej nodze i kręcąc swoim bambusowym kijem sparował całkowicie ogień - Tatsumaki ! - dalej kręcąc kijem spowodował potężne tornado które trafiło centralnie w młodego Doragon'a

- Cholera ! - jakoś udało mu się wylądować na równych nogach, kilka drobnych rozcięć pojawiło się na jego ciele i znów był po czubek głowy w tym polu - Techniki ognia niezbyt tutaj zadziałają - westchnął - Trzeba się będzie zabrać po staremu ! - przybrał pozycje obronna nasłuchując

- Nie masz dość młody ? - zaatakował znikąd bambusowy kij lecz nie dosięgnął celu gdyż został sparowany

- Ani trochę dziadku ! - stwierdził uśmiechając się do siebie, następny atak wyczuł bez problem złapał za kij i pociągnął gdy tylko zobaczył oponenta kopnął go boleśnie w brzuch - A może ty masz ochotę na przerwę ?

- Pff ! - wstał uśmiechając się odważnie - Chciałbyś dzieciaczku ! - gdy tylko uderzył swoim kijem w ziemię cały grunt zaczął się rozpadać

- Co to znowu za sztuczka ? - zapytał czarnowłosy odskakując, dosłownie sekundy po zadaniu pytania wiedział już co jest grane - No tego to bym się nie spodziewał - westchnął ciężko. Przed jego oczami ziemia utworzyła sporych rozmiarów olbrzyma który jakby mając własną wolę zaczął atakować - To nie fair ! Ja walczę samemu ! - ogłosił unikając ogromnej pięści

- Nigdy nie wiesz czego użyje przeciwnik ! - zawołał starzec z za pleców Ryu uderzając go boleśnie kijem, następnie zadając kolejne uderzenie i kolejne - Twoje techniki może i mocne ale w walce w zwarciu są do niczego - stwierdził po zadaniu serii ciosów i odesłaniu chłopaka wprost pod stopę olbrzyma

- Oż kur ... - nie dokończył zdania gdy spadła na niego ogromna stopa

- To koniec - odetchnął małpi król

- Ch-chciałbyś ! - nagle słychać było krzyk a noga olbrzyma zaczęła się unosić - Nie dam się ! Nie dam się ! - powtarzał powoli wstając Ryu - Nie tak ! Nie w takiej walce ! - był już na kolanach

- Niemożliwe - starzec zrobił wielkie oczy

- Graaaaa ! - krzyknął aby dodać sobie sił, wyprostował się całkowicie a olbrzym przewrócił się na plecy - No ..... to teraz walczmy .... - oddychał ciężko gdy ziemny stwór rozsypał się

- Skoro sobie tego życzysz ... - powiedział zamyślony starzec ruszając błyskawicznie z swoim kijem

Przez następne pół dnia walczyli tylko za pomocą taijutsu i bojutsu ! Zarówno młody Doragon jak i małpi starzec wymieniali ciosy z ogromną gracją i siła, raz jeden trafiał, innym razem drugi ! Trwało by to w nieskończoność gdy w pewnym momencie ...

- Haya ! - kopnął z całej siły zielonooki

- Kuu ... - zasłonił się kijem futrzak

PĘKA ! - bambusowy kij pękł na dwie części pod naporem kopniaka który lecąc dalej znokautował właściciela ów kija

- Nareszcie ... - odetchnął siadając a wręcz upadając na zadek - Mam dość ... - powiedział ciężko oddychając, cała jego twarz zalana była potem a w wielu miejscach miał bolesne siniaki a nawet rany

- Ojcze ! - przybiegła z apteczką Emma - Już jestem ! Opatrzę ci rany ! - zaczęła wyjmować wszystko co potrzebne

- Zabierz to odemnie ... - jęknął starzec powoli wstając - Ryu - zawołał

- Jak chcesz dalej walczyć to ja odpadam ... - odpowiedział leżący już chłopak

- Przyjmuję cię na trening ... - westchnął - To moja przegrana - powiedział z szacunkiem

- Dzięki ... a mógłbyś być tak uprzejmy i podać mi bandaż ? - zapytał z nadzieją

- Nie - stwierdził i odszedł w stronę wioski

- Dzięki stary .... - odpowiedział sarkastycznie

- Proszę - podała mu małpia dziewczyna - Ojciec nie umie się zachować ale w głębi serca jest dobry - uśmiechnęła się miło

- Dzięki ... - wziął i zaczął owijać nim ranę - Wiem to ... zdałem sobie z tego sprawę podczas walki - westchnął ocierając pot z czoła - Chcę się nauczyć Bojutsu - stwierdził

- He ? - zdziwiła się - Bojutsu ? Czemu ?

- Zaimponowało mi jakie obrażenia zadaje zwykły bambusowy kijek i jaką ma wytrzymałość - powiedział mądrze - Całą walkę dokładnie analizowałem i doszedłem do wniosków że jest to świetny rodzaj offensywy jak i deffensywy dodatkowo można w niego wlewać chakre badź używać technik

- Wszystko to spostrzegłeś podczas walki ? - zapytała z podziwem dziewczyna, sama od paru lat ćwiczy walkę bojutsu lecz żeby po jednej walce z użytkownikiem tak dokładnie rozłożyć na czynniki pierwsze zastosowanie ?!

- Oczywiście ! - odpowiedział

- Jesteś niesamowity, będzie mi się z tobą dobrze współpracować ! - powiedziała miło

- O-okay ? - odpowiedział niepewnie

- Teraz wracajmy do wioski, zjemy kolacje - pomogła mu wstać

- Właśnie ? - przypomniał sobie coś - Co się tutaj jada ?

- Jak to co ? - zdziwiła się - Głównie banany - odpowiedziała z zapałem

***
Tym czasem u Tsunade

- Zostałaś już tylko ty - powiedziała z uśmiechem blondyna

- Tak, też mam stanąć w okręgu ? - zapytała

- Tak, lecz posiadacz kontraktu z jastrzębiami jeszcze się nie zjawił - westchnęła - Będzie trzeba chwile poczekać

- Za to ja jestem ! - przypomniał o sobie konohamaru

- Ah tak, jeszcze tu jesteś - załamała się kobieta

- Ej ! Czemu tak opuszczasz głowę ! - oburzył się - Wiem co cię zadowoli ! - krzyknął nagle

- Lepiej tego nie rób konohamaru-kun ... - szepnęła Shizune

- Sexy no jutsu ! - złożył pieczęć i pokryła go duża warstwa mgły

- Idiota ... - załamała się czarnowłosa

- A to co ?! - wkurzyła się Fuu

- Wynoś się ty zboczony dzieciaku !! - wrzasnęła Tsunade uderzając zmienionego w piękną nagą blondynkę i wysyłając go daleko po za dach budynku

- Co za okropna technika - odetchnęła zielonowłosa

- Przybyłem na wezwanie Hokage-sama ........ - powiedział jakiś typek

- Dobrze że jesteś .... użyj przywołania na tym okręgu - wskazała na miejsce w którym stała Fuu

- Nie musisz mi mówić co ja mam robić ... - odwrócił się do niej plecami krzyżując ręce

- C-co ...? - zdziwiła się blondyna, ten dzień jest pełen niespodzianek

- Jestem nie przydatny - szeptał do siebie emo

- Eeee zrób co powiedziałam ... - powtórzyła nie pewnie

- Ale i tak będę nie doceniony ...... - spuścił głowę

- No dobra nie musisz ! - krzyknęła oburzona

- He ? - zdziwiła się pomarańczowooka

- Dobrze, zrobię to ... - odpowiedział emos składając pieczęcie

- Co ja z tymi ludźmi mam ...

- Kuchiyose no jutsu ! - przyłożył rękę do okręgu który zabarwił się na jasno niebiesko

***
Gdzieś na szczycie góry

- A ja gdzie znowu trafiłam ...? - zastanawiała się rozglądając - Wygląda jak jakieś ogromne gniazdo ...

- Witam panienko - coś dużego wylądowało przed nią

- Ahh ! - przestraszyła się gdyż pojawił się znikąd - D-dzień dobry ?

- Przestraszyłem panienkę ? - spytał - Najmocniej przepraszam - odrzekł - Ale gdzie moje maniery - westchnął - Moja godność to O Taka (król jastrzębi) proszę mówić mi Taka - powiedział uprzejmie

- Bardzo miło poznać ja jestem Fuu - odpowiedziała pewniej

- Dobrze, więc Fuu-sama, co panią skłoniło do przybycia w moje skromne progi ? - zapytał

- Sama ? - zdziwiła się - Proszę mówić tylko Fuu - uśmiechnęła się - Przybyłam na trening z rozkazu Hokage-sama

- Oh naprawdę ? - westchnął - W takim razie jest pani bardzo ważnym gościem - odparł - Jednakże nie pamiętam abym podpisywał z panienką pakt ?

- Oh to bardziej skomplikowane - powiedziała zmartwiona - Nie podpisałam z panem paktu - poinformowała - Jednakże ktoś z kim pan się już związał przysłał mnie tutaj

- Niesamowite - odpowiedział - No dobrze ! To co byś się chciała nauczyć Fuu-sama ?

- Naprawdę nie potrzebne to "sama" - westchnęła

- To byłaby dla mnie hańba gdybym nie zwracał się grzecznościowo wobec panienki - odpowiedział dumnie

- Hahah, to się wpakowałaś ! - śmiała się Choumei

- Cicho siedź - odparła w myślach

- Wróćmy do mojego pytania panienko - zwrócił uwagę wielki jastrząb

- Uch, przepraszam - odpowiedziała - Chciałabym się nauczyć eee trybu mędrca ?

- Ojeju - posmutniał - Niestety my nie posiadamy takiej umiejętności - zgasił jej zapał

- Hahahaaha no nie mogę ! - śmiała się do łez biju

- Umm w takim razie czego mogłabym się od pana nauczyć Taka-san ? - zapytała ignorując głośny śmiech w swojej głowie

- To bardzo dobre pytanie - stwierdził - Na pewno zyska pani na szybkości podczas zwyczajnego treningu - poinformował - Dodatkowo jestem mistrzem w technikach żywiołu powietrza !

- Naprawdę ? - zapytała z świecącymi się oczami - Ja właśnie korzystam z tego żywiołu ! - powiedziała uradowana w myślach mówiąc do swojego demona "Ha ! Masz za swoje !"

- Ważne że chociaż coś się wzmocnisz - stwierdziła - Ale nie sądzę abyś szczególnie mocno podniosła swój poziom

- To bardzo dobre wieści - odpowiedział i klasnął w dłonie - Zanim zaczniemy trening chciałbym panią ugościć ! Proszę za mną - ruszył na przód

- To bardzo miłe z twojej strony - odpowiedziała idąc za nim

- Tutaj będzie pani spała - pokazał zwykłą ziemię

- Tutaj to znaczy ? - zdziwiła się

- Dokładnie stoimi przed twoim posłaniem - odpowiedział zdumiony - To bardzo wygodne miejsce - zapewnił

- Emm na ziemi ? - spytała dla pewności i gdy otrzymała kiwnięcie głową pobladła

- Hahahah - śmiała się do rozpuku Choumei

- Zapraszam na obiad panienko - ruszył przodem - Posiłki jemy o ściśle określonych porach - poinformował - Śniadania o 5 rano, obiady o 13 w południe a kolacje o 19

- O-o-o-o piątej rano ...? - jęknęła

- Tak, czy to jakiś problem ?

- N-nie ... - westchnęła z żalem ... żegnajcie dni słodkiego spanka

- Hahaha nie wytrzymam ! Naprawdę powodzenia ! - płakała ze śmiechu

- To część stada - pokazał - Nie rozmawiają ale są silni, będą twoimi przeciwnikami w przyszłych sparingach - dał znać - Jesteśmy na miejscu

- Co ? Ah tutaj będziemy jeść ? - zdziwiła się, lecz kto by się nie zdziwił widząc prowizoryczny stół stworzony z gałęzi - A co zwykle pan jada ?

- Nasza dieta jest szczególna - odpowiedział - Głównie zjadamy węże, żaby, króliki, i inne zwierzęta mniejsze ale też zdarza się zjeść robaki

- R-r-r-r-r-robaki ................ - zzieleniała z przerażenia

- Tak, są bardzo pożywne, dostarczają naszym organizmom białko - odpowiedział

- A-a-aha ..... - usiadła z wrażenia

- Wszystko w porządku Fuu-sama ? - spytał z troską w głosie

- T-tak ... chyba tak .... - ignorowała wycie już a nie śmiech swojego biju ...

***