30.01.2015

Kurai Monogatari PROLOG



Jak widzicie, prolog nowego opowiadania pokazał się szybciej niż tego oczekiwaliście. Tak samo zresztą jak wygląd bloga. Mam nadzieję że się podoba. Nie przedłużając zapraszam na:

Kurai Monogatari

Prolog

Mimo złowrogiej, ciemnej nocy jaka panowała do okoła, w najwyższym budynku znajdującym się w centrum wioski tliło się właśnie nikłe światełko. Pochodziło ono tylko z jednego pomieszczenia, mianowicie biura Hokage. W sporym gabinecie, za zawalonym stosami papierów drewnianym biurkiem siedział właśnie blondyn. Był młodą osobą, zdecydowanie za młodą aby piastować dane stanowisko. Jednakże on był wyjątkowy, geniusz Konoha-gakure, żółty błysk czy też najszybszy człowiek na świcie, wszystkie te przydomki nie były tylko na pokaz. Na sam dźwięk jego imienia wrodzy shinobi kapitulowali. Teraz jednak jego błękitne niczym niebo oczy ze znużeniem czytały jakiś raport. Pomimo zmęczenia pracował do późna. Wiedział że w domu żona już smacznie śpi, a kolacja dla niego ostygła lecz nie mógł tego wszystkiego zostawić. Martwił się również sytuacją w wiosce. Wojna skończyła się już jakiś czas temu lecz straty które ponieśli bolały do dziś. Jego serce rozdzierał ból gdy tylko wspominał imiona dwójki swoich uczni. Rin. Obito. Oboje zginęli za wioskę. Ostatnio natomiast pojawiły się kolejne problemy. Po za klanem Hyuga który oskarżał wioskę o stratę w członkach, klanem Uchiha coraz mniej ufnym wobec przywódcy, oraz starszyźnie która podejmowała idiotyczne, choć ich zdaniem najlepsze decyzje wobec wioski męczyło go także kolejne pokolenie. Co najmniej połowa młodych genninów lub też już chuuninów nie posiadała przynajmniej jednego rodzica. Jakby tego wszystkiego jeszcze było mało zbliżał się termin porodu ! Tak, jego ukochana, druga połówka, kobieta jego życia nosiła właśnie ich dziecko. Myślicie że to radosna nowina prawda ? Niestety, Kushina bo tak brzmi jej imię była innego zdania. Tak, kochała swoje jeszcze nie narodzone dziecko, lecz bała się tych wszystkich komplikacji. Była pojemnikiem na demona, jinchuuriki. W czasie porodu biju stawały się znacznie bardziej agresywne, a pieczęcie trzymające je pod kluczem słabły dając ogoniastym możliwość uwolnienia się. Kyuubi no Kitsune, tak nazywali go ludzie, zapieczętowany był właśnie w niej. Najsilniejszy z najsilniejszych. Wielki lis o dziewięciu ogonach znany z swojej brutalności oraz żądzy krwi. Wszystko to było niczym zły sen z którego chciał się obudzić. Powinien siedzieć teraz przy żonie i czuwać. Wiedział że jego dom, w czasie gdy on sam pracował obserwowany był przez oddział ANBU. Sam zlecił im zadanie sekretnego chronienia ukochanej. Mimo wszystko uczucie niepewności towarzyszyło mu codziennie męcząc jego psychikę.

- Nie myślałeś aby się przespać ? – zapytał nagle głos

- Przykro mi sensei lecz mam tutaj dużo roboty – odpowiedział spokojnie bez sprawdzania kto to

- Ciebie nie da się zaskoczyć ? – zaśmiał się białowłosy wchodząc przez okno – Jednak ja myślę że to tylko twoja wymówka

- W końcu jestem sensorem, potrafię wyczuwać innych – blondyn podpisał i odłożył czytany przed chwilą dokument dotyczący przebudowy jakiegoś domu odwracając się jednocześnie w stronę okna – Co masz na myśli ?

- To że się boisz – odpowiedział mu prosto w twarz – Wszystkie problemy które ostatnio się pojawiają przerastają cię, dodatkowo zbliża się termin dla Kushiny prawda ?

- Sensei, po prostu mam złe przeczucie – odpowiedział szczerze – Nie daje mi ono spać, czuję że wydarzy się coś strasznego

- Przesadzasz – stwierdził – Osobiście będziesz pilnował aby lis się nie wydostał, po za tym wierzę że dasz sobie radę z uspokojeniem wszystkich tych zamieszek które dzieją się w wiosce

- Sam nie wiem sensei … - zamyślił się zagłębiając wygodnie w swój fotel

-Ale nie o tym chciałem rozmawiać, tak właściwie to przyszedłem się pożegnać– dodał spokojnie obserwując reakcję ucznia

- Słucham ? – zapytał wyrwany z zamyśleń

- Odchodzę aby znaleść inspirację do mojej nowej serii książek, Icha Icha Paradise – odpowiedział lekko zawiedziony nikłym zainteresowaniem młodego kage

- Rozumiem, nie będę cię trzymał na siłę – westchnął zmęczony – Mimo wszystko dziękuję – uśmiechnął się nikle wstając z fotela – Chyba jednak pójdę się przespać – potężnie ziewnął, dzięki rozmowie z swoim mentorem wszystkie troski wydały się nagle bardzo malutkie

- Dobrze, to widzimy się za parę miesięcy, trzymaj się ciepło ! – odpowiedział białowłosy wyskakując przez otwarte okno, mimo lata w nocy robiło się niezbyt przyjemnie, a chłodny wiatr dodatkowo potęgował uczucie zimna

- Do zobaczenia sensei, spokojnej podróży … - szepnął już do siebie zakładając biały płaszcz z napisem „IV HOKAGE” na plecach i spokojnym krokiem ruszył ku kochanej żonie i uwielbionemu nie widzianemu od tak dawna łóżku

~*~*~*~

Dokładnie tego samego wieczoru, w odległej, wręcz odstępującej od wioski dzielnicy miało właśnie miejsce coś niezwykłego. Pewni mężczyźni, o czarnych niczym nocne niebo włosach biegli właśnie ku pewnemu domu. Nie przeszkadzał im fakt wtargnięcia do mrocznego mieszkania które łudziło każdego iż lokatorzy smacznie śpią. Szybko przeszli do odpowiedniego pokoju gdzie otworzyli tajemne przejście wchodząc do sporych rozmiarów sali znajdującej się pod domem. Mimo tłoku jaki tam był spokojnie znaleźli dla siebie miejsca przysłuchując się rozmowie. Choć ciężko to było nazwać nawet rozmową. Większość osób po prostu wyzywała i klęła głośno w stronę ich przywódcy.

- Co to ma znaczyć Fugaku-san ?! – krzyczeli jedni

- Jak możesz zgadzać się na to wszystko ?! – oskarżali drudzy

- Masz może jakiś plan ? – pytali kolejni

- Wioska już zdecydowanie zeszła na psy ! – wołali następni

- Ten Yondaime to jakiś idiota ! – nawoływali inni

- CISZA ! – jeden donośny, dumny rozkaz wystarczył aby uspokoić każdego – Skoro jesteśmy już wszyscy możemy rozpocząć zebranie - poinformował

- Chwileczkę, a gdzie twój syn ?! – wyrwał się jakiś starszy mężczyzna

- Itachi został pilnując brata – odpowiedziała spokojnie kobieta stając obok swojego męża

- Skoro to już wyjaśnione przejdźmy do głównego tematu … - w ten sposób narady klanu Uchiha rozpoczęły się na dobre. Rozpoczynając od wykarmienia sierot oraz starszych osób, sprawy „Policji Konohy” oraz pensji które zdecydowanie były za niskie kończąc na przemyśleniach o buncie …

- Mówię wam ! Yondaime już zbyt długo sobie z nami pogrywa ! – krzyczał jakiś facet – Rozpocznijmy bunt ! Niech mieszkańcy zadrżą na samą myśl o naszej potędze ! Niech ten pieprzony Hokage zrozumie jak wielki błąd popełnił zsuwając nas na dalszy plan !

- Dobrze gada ! – zawołał ktoś z tyłu

- Powinniśmy rozpocząć bunt ! – krzyczał inny

Szepty między wszystkimi członkami rozeszły się bardzo szybko. Każdy członek klanu był niezadowolony z swojej pozycji. Nie tylko byli źle traktowani przez władze wioski ale nawet ludzie nie okazywali im należytego szacunku !

- Nie ma nawet takiej opcji ! – ponownie rozbrzmiał ciężki, dumny głos – Mówiłem to wiele razy lecz powtórzę ! To nie jest wina Hokage !

- Bredzisz Fugaku-san ! Mówisz tak ponieważ przyjaźnisz się z Yondaime ! – wyrwał się jakiś młodziak

- Nie zaprzeczam, mam dobre kontakty z Minato – odpowiedział zmęczony przywódca – I dlatego właśnie wiem że to nie jego wina. Ma związane ręce gdy chodzi o nas. Niejednokrotnie omawiałem z nim wszystko lecz zawsze to starszyzna wpychała swoje trzy grosze

- Więc zdejmijmy tych zgredów ! – kontynuował młodzieniec

- I co to da ? Nie tylko podejrzenia i kolejną nienawiść w naszą stronę lecz także pojawienie się kolejnych być może jeszcze gorszych osób niż aktualna władza – westchnął – Dlatego też nie myślcie nawet o takich idiotyzmach jak bunt zrozumiano ?! – warknął ostrzegająco

- Tak jest Fugaku-sama … - odpowiedzieli wszyscy

- Postaram się porozmawiać jeszcze z Hokage więc proszę was wszystkich o jedno: cierpliwość – tym akcentem zakończył spotkanie …

~*~*~*~

W tym samym czasie na zewnątrz domu w kompletnych ciemnościach siedział spokojnie pewien chłopak. Jego uroda typowo wskazywała na Uchihe. W rękach trzymał małe niemowlę które tuliło się do niego mając drobne łezki w oczach. Czarnowłosy uśmiechnął się do swojego braciszka szepcząc czule – Nie pozwolę aby ktoś cię skrzywdził, twój brat będzie cię bronił Sasuke – ułożył go delikatnie w łóżeczku, przykrył i uśmiechnął się choć w jego oczach lśnił sharingan, symbol mocy klanu …

~*~*~*~

Następnego dnia, Minato jak co dzień zajmował się swoją pracą. Był strasznie nie wyspany i nawet porządny kubek kawy nie pomagał wprawiając jego asystenta w stany depresyjne. Mimo iż młodzieniec wrócił do domu, nie pospał sobie jak planował. Jego ukochana żona poprosiła go o coś do jedzenia, najchętniej kiszone ogórki i bitą śmietanę. Łapiąc się za głowę udał się do sklepu zakupując potrzebne składniki lecz Kushinie odwidział się pomysł jedzenia tego. Zamiast ogórków zamarzyła jej się cebula oraz ciasto ! Takich pomysłów tej nocy miała jeszcze kilka aż nastał ranek gdy spokojnie najedzona położyła się spać. Blondyn jednak musiał wracać do pracy wiedząc jak wiele dokumentów czeka na biurku do wypełnienia.

- Minato co to ma znaczyć ?! – z krzykiem do gabinetu weszła jakaś starsza kobieta na widok której młodemu Hokage zachciało się rzygać – Jak śmiesz dawać wolne najlepszemu oddziałowi ANBU w wiosce ?! – wydzierała się jakby była jakimś potworem

- Czy to jakiś problem ? – zapytał nie rozumiejąc jej oburzenia

- Oczywiście że problem ! Wioska potrzebuje obrońców, osobistej broni gotowej zginąć a ty wysyłasz naszą broń na urlop ! – wyzywała zdenerwowana

- Zważaj na słowa ! – krzyknął poddenerwowany wstając z fotela – Shinobi to nie jakiś przedmiot który gdy się zepsuje można zastąpić !

- Jesteś zdecydowanie głupi i niedojrzały ! – odpowiedziała – Przez twoje decyzje wioska upadnie !

- Prędzej przez wasze chore pomysły ! – stwierdził siadając spowrotem – Mam dużo pracy, wyjdź !

- Będziesz tego żałować … - tymi słowami wyszła z gabinetu kage

Nie była to pierwsza tego typu sytuacja. Dzień w dzień staruchy z starszyzny wlatywały do jego gabinetu bez pukania, wyzywali na niego i jego decyzje i wychodzili. Czasami nawet blokowali wychodzenie niektórych dekretów które wydawał ! Najgorszy był jednak Danzo. Traktował każdego niczym insekta którego należało wytępić. Twierdził iż robi to dla wioski. Życie ludzi go nie obchodziło, a każdy jakikolwiek wyraz braku szacunku najchętniej karałby śmiercią.

- Minato – wszedł spokojnie do gabinetu

- Słucham cie Danzo ? – zapytał znudzony kolejną wizyta starszego

- Doszły mnie słuchy że pozwoliłeś jednemu z oddziałów ANBU odejść – mówił spokojnie, lecz w jego głosie można było poczuć jad – Czy to prawda ?

- Oczywiście, pracowali bez wytchnienia od miesiąca ! Należy im się coś od życia ! – oburzył się blondyn – Już o tym rozmawiałem, masz jeszcze jakąś sprawę ? Jeśli nie to żegnam.

- Doszły mnie słuchy iż klany Uchiha oraz Hyuga coraz bardziej buntują się przeciwko wiosce – zignorował zdenerwowanego kage – Masz zamiar coś z tym zrobić ?

- Gdybyście tylko dali mi możliwość to rozwiązałbym to wszystko bezproblemowo ! – w mężczyźnie wszystko wrzało, rada ciągle ogranicza jego ruchy, już dawno dałby lepszą pozycję wszystkim Uchiha i zredukował liczbę wysyłanych Hyuga do walki, ale nie ! To jest złe dla wioski ich zdaniem !

- Radziłbym ci szybko zlikwidować problem, w dosłownym tego słowa znaczeniu – mruknął znudzony czarnowłosy – Na twoim miejscu … - przerwano mu brutalnie

- Nie ma takiej opcji ! – krzyknął – Jeszcze jedna taka wzmianka w mojej obecności a nie ręcze za siebie !

- Phi, żeby taki młodzik mi groził – prychnął powoli wychodząc z pokoju – Pamiętaj, twoja żona ma rodzić po za wioską !

- Pieprzony dziadyga ! – nabuzowany blondyn rzucił kubkiem w zamknięte już drzwi – Jak ja ich nienawidzę ! Nie po to chciałem być Hokage !

- Minato-sama, proszę się uspokoić – poprosił asystent poprawiając swoje okulary – Mnie też denerwują lecz ma pan teraz mnóstwo roboty, proszę się na niej skupić …

- Kiedy ja nie chcę … - jęknął siadając w swój fotel lecz widząc spojrzenia chłopaka wziął się do pracy

~*~*~*~

Dwa miesiące później
10 października miała miejsce tragedia która bardzo szybko obiegła świat shinobi. Wstrząsneła ona zarówno mieszkańcami osady jak i każdym innym człowiekiem. W obronie wioski przed biju Kyuubim no Kitsune zginął Yondaime Hokage, żółty błysk Minato Namikaze . Tego samego dnia na skutek ekstrakcji demona zmarła również jego żona Kushina Uzumaki ówczesny jinchuurki. Demon jednak został dzięki ich poświęceniu zapieczętowany.
Wiadomością znaną jedynie mieszkańcom było iż dziewięcioogoniasty zapieczętowany na nowo został w niemowlaku.
Jednak o tym że dziecko było synem Minato Namikaze oraz Kushiny Uzumaki wiedziało już tylko kilka osób.
Stanowisko V Hokage dzięki poparciu starszyzny objął Danzo Shimura. Od tego dnia dla Konohy nastały ciężkie i mroczne czasy …


~*~*~*~

29.01.2015

Kolejne info

Ohayo, jak widzicie rozdział nadal się nie pojawił ... <ustawia tarczę przed różnymi przedmiotami rzucanymi w niego> Gomen ! Niestety długo jeszcze poczekacie na Rozdział 26 opowiadania "Ryu no Monogatari" (smocze opowieści). Muszę wszystko dokładnie przemyśleć i rozplanować oraz nabrać weny do tego opowiadania.

 Mam też dobre informacje ! Postaram się od soboty rozpocząć krótką serię innego opowiadania mojego autorstwa, mianowcie: "Kurai Monogatari" (mroczne opowieści).

O czym będzie opowiadać ? Z grubsza, mroczną niezbyt miłą, "alternatywną" historie jaka mogła spotkać naszego blondyna. Jeśli "Prolog" nie pojawi się w sobotę wyczekujcie na niego w niedziele. Seria będzie wychodzić do zakończenia jej lub też powrotu weny wobec pierwszego opowiadania. Rozdziały powinny ukazywać się co tydzień w weekendy. Gorąco polecam.

Co do innych spraw organizacyjnych. W weekend postaram się ogarnąć wygląd bloga więc wyczekujcie tego :)

Pozdrawiam was i nadal informuję że NIE ZAMIERZAM KOŃCZYĆ TEGO BLOGA TUDZIEŻ OPOWIADANIA !

16.01.2015

Liebster Award

Dzięki za nominacje do Liebster Award Asiek, Sakuya Lisek, cieszę się że pomyślałyście o mnie,jako że obie mnie nominowałyście odpowiem na całe 22 pytania ! To zaczynamy !

Zasady:
"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga który Cię nominował."

Pytania od Asiek:

1. Skąd się wziął pomysł na pisanie bloga ?
Nie jest to mój pierwszy blog ale po prostu wymyśliłem całą historie i postanowiłem się nią podzielić z wszystkimi.

2. Co jest twoją największą pasją/zainteresowaniem/hobby ?
Moją pasją, zainteresowaniem i hobby jest anime oraz manga. Jestem Otaku w pełnym tego słowa znaczeniu. Po za tym to myślę że strzelectwo.

3. Jakie zwierzę do ciebie najlepiej pasuje ?
Nie wiem czy dobrze rozumiem pytanie ale myślę że pies >_>

4. Jaką porę roku lubisz najbardziej i dlaczego ?
Oczywiście LATO ! Uzasadniam to moim Ecchi charakterem ! W lato jest ciepło więc nie trzeba ubierać się tak jak w zimę czy inne pory roku, po za tym są spódniczki u dziewcząt :P

5. Skąd czerpiesz wenę/inspirację by tworzyć ?
Myślę że inspirują mnie odcinki różnych anime, jest to spowodowane fascynacją jak wielki i rozległy świat potrafi stworzyć autor.

6. Jakie jest twoje największe marzenie ?
 Znaleźć się w świecie anime >.>

7. Twój ulubiony film/książka ?
Film - Lucy
Książka - Hobbit

8. Jaki gatunek muzyki preferujesz ?
Reggae

9. W jakim miesiącu masz urodziny ?
W lipcu ...

10. Czy masz rodzeństwo ?
Tak, mam

11. Jakie miasto na świecie chciałbyś odwiedzić i dlaczego ?
Myślę że Kioto w Japoni. W wielu mangach i anime jest ono wspominane jako wspaniałe miasto które posiada wiele atrakcji. Jestem zafascynowany kulturą Japońską więc całą Japonię bym chciał zwiedzić :)

Teraz pytania od Sakuya Lisek:

1.Ulubione zwierzątko ?
Pies

2. Ulubiona postać z mangi/anime ?
O kurde ... męska czy żeńska postać ?
Męska - Hyodou Issei z High School DxD
Żeńska - Rias Gremory z High School DxD

3. Najlepsza cecha swojego charakteru ?
Brak dobrych cech ... ale jakbym miał wybierać to poczucie humoru ...

4. Czemu zdecydowałeś się na założenie bloga ?
Odpowiedź brzmi: chciałem podzielić się swoją historią z wszystkimi

5. Kim chcesz być w przyszłości ?
Myślę że nauczycielem

6. Ulubiony kolor ?
Czerwony, od razu powiem że zaraz po nim jest zielony

7. Ulubiony wykonawca ?
O_O" ... japoński czy polski ?
Japoński - zespół Stereopony
Polski - hmm <brak pomysłu nagle> nie ma takiego, słucham co mi w ucho wpadnie

8. Czego nienawidzisz ?
Gdy facet bije kobietę

9.Ulubiony FF ?
 Oj ciężki wybór ... myślę że z aktualnych nadal wychodzących FF to Naruto - Rikudou Sennin pisany przez Robso

10. Trzy rzeczy które uwielbiasz w swoim wyglądzie ?
Nie ma takich rzeczy T_T

11. Horror czy Komedia ?
Komedia

PYTANIA dla nominowanych:
1. Jakie zwierzę chciałbyś/aś mieć ? (wybór zwierząt z całego świata oczywiście)
2. Ulubione anime oraz manga ?
3. Jakie jest twoje marzenie ?
4. Ulubiony przedmiot w szkole ?
5. Jakiś lubiony film czy też książka ?
6. Czego się boisz ?
7. Czemu stworzyłeś/aś swojego bloga ?
8. Ulubiona postać z anime ?
9. Z czego czerpiesz inspiracje ?
10. Ulubione danie ?
11. Ulubiona postać ? (nie ważne skąd, książki anime mangi czy też telewizji)

 Nominuję:
1. Czerwone włosy Uzumaki
2. Konoha no Kiiroi Senko
3. Naruto - Rikudou Sennin
4. Nowe Fairy Tail
5. Parodie Akatsuki
6. Prawdziwy Naruto

Sory ale więcej aktualnie nie czytam (nominujących mnie osób nie można nominować >.>)
To tyle w temacie, dzięki i pozdrawiam Eren ;)

1.01.2015

Szybkie Info

Witam was serdecznie w nowym roku, oto ja Eren-kun ... <ucieka przed rzucanymi w jego kierunku śmieciami> Gomen, gomen ...!
Teraz na poważnie ... opuściła mnie ostatnio wena, mam całkowity zastój. Napisanie zwykłych życzeń wigilijnych czy specjala na nowy rok tak bardzo było dla mnie męczące że nie udało mi się tego dokonać. Ostatnio zresztą pogubiłem się trochę w fabule bloga. Od miesiąca staram się napisać jeden głupi rozdział (26) lecz nie wychodzi mi to. Siadam i przez dobrą godzinę potrafię napisać max jedno zdanie które i tak wydaje mi się bezsensowne ... Nie wiem kiedy pojawi się rozdział, lecz codziennie wchodzę na blogera. Jestem tutaj i widzę jak skaczą i maleją wejścia na bloga. Jestem szczęśliwy że 100 osób ostatnio odwiedza mojego bloga, że komentujecie i wytrwale czekacie aż w końcu coś napiszę.
Czytam każdy komentarz, dlatego jak macie jakieś pytania piszczcie śmiało. Krytyka ? Przyjmę ją z otwartymi ramionami, lecz prosiłbym o nie obrażanie mojej osoby (Rafael Reyes).
Oczywiście zgadzam się ostatnio przesadzałem, i to grubo. Zbyt często wychodzi mi komedia, a charaktery niektórych postaci są po prostu idiotyczne. Wątki miłosne idą mi opornie co można zauważyć w rozdziałach związanych z egzaminem na chuunina.

Wpadłem na pewien dość szalony pomysł (zainspirowany zacną blogerką Narya Anima) lecz zanim go zrealizuję minie sporo czasu, mianowicie rewrite bloga (napisanie od nowa). Czemu o tym myślę ? Ponieważ prolog jak i pierwsze rozdziały bloga mnie nie zadowalają. Wydają mi się słabe i pokręcone. W przypadku gdybym zastosował takowy zabieg rozdziały byłyby całkowicie poprawione, obrazki zastąpione nowymi a bohaterowie i ich charaktery uzupełnione. Lecz jak już pisałem nawet jeśli zrealizowałbym dany zamysł to minie sporo czasu dlatego też proszę się nim za bardzo nie przejmować, oczywiście zachęcam do pisania opinii w komentarzach na ten temat.

Pozmieniałem kilka mało znaczących informacji na blogu oraz dodałem zakładkę "Specjale" w której będę umieszczał linki do rozdziałów specjalnych.

Chciałbym życzyć wszystkim (spóźnione ale co tam) SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !

To chyba wszystko co chciałem wam przekazać ludziska. Jeszcze raz przepraszam was za mój brak weny oraz proszę o cierpliwość bo bloga nie mam zamiaru kończyć.

22.11.2014

Rozdział 25 !! : Zaczyna się coś dziać ...

To już 25 rozdział ! Sam w to nie wierzę ale jednak dotrwałem i wy jako czytelnicy również razem z moimi chorymi pomysłami ! Mam też niewiarygodne info ... nasze kochane japońskie słowo "ARIGATO" tak naprawdę jest słowem PORTUGALSKIM ! Niesamowite nieprawdaż ?!
A teraz zapraszam was na rozdział ;)

***
Gdzieś koło wioski
- Konoha ... - westchnął jakiś blondyn

- Czyli tym razem trafiło na dziewięcioogoniastego ? - westchnął czerwonowłosy - Myślałem że ostatnim jego naczyniem jest Menma Uzumaki ?

- No bo jest - odpowiedział osobnik o niebieskiej skórze

- To czemu my do cholery jesteśmy w tej zapyziałej wiosce ...? - tracił cierpliwość blondyn z kucykiem

- Pozwiedzać ! - walnął pomysłem jakiś zamaskowany chłopak

- Cicho siedź Tobi ! - warknął blondas - Po co ty tu w ogóle jesteś co ?!

- Popatrzeć ! - odpowiedział dziecinnym głosem

- Zamkniecie ryje ? - mlasnął czerwonowłosy - Po co dodatkowo zwracać na siebie uwagę ?

- Jak się orientuje ten dzieciak Menma zwiał z tej wiochy ! Co my tu jeszcze robimy ? - wkurzył się Deidara

- Gdybyś miał choć trochę inteligencji po za tą swoją sztuką to domyśliłbyś się że wrócił - odpowiedział Kisame - A teraz chodźmy, Samehada ma ochotę sobie powalczyć !

- Tak jest Kisame-san ! - krzyknał Tobi i ruszył do przodu, niestety wywalił się o kamień i przekoziołkował całą górkę w dół

- Brawo ... - westchnął niebieskooki - To ja ruszam zrobić mały rekonesans ... - zaczął tworzyć ptaka z gliny

- Zabierz z sobą Tobiego - powiedzieli zgodnie czerwonowłosy i niebieskoskóry

- Co ? NIE ! - krzyknął wskakując na ptaka stworzonego z gliny, lecz było już za późno i zamaskowany dzieciak wskoczył do niego - Za jakie grzechyyyyy .... - z tymi słowami na ustach odleciał

- Idziemy Sasori - stwierdził i ruszył naprzód

***
Konoha

- Rozumiem, czyli odnotowano wzrost aktywności Akatsuki - westchnęła blondyna czytając raport swojej asystentki - I to akurat gdy "Oni" są na treningu  - wzięła solidny łyk sake - Ile to już minęło Shizune ? - zapytała
- Umm jeśli się nie mylę ... - zaczęła coś liczyć - To jest to już czwarty tydzień odkąd wyruszyli - stwierdziła

- Czwarty tydzień he ...? - złapała doła - Jeśli te pieprzone potwory postanowią zaatakować może być ciężko ...

- Tsunade-sama ! - pojawił się jakiś Anbu

- Co znowu ? - spytała znudzona - Nie widzisz że mam tu najprawdziwsze Himalaje z kartek papieru ...

- Co ? - nie zrozumiał - Nie ważne, znaleźliśmy martwych strażników - poinformował

- Co ? - zapytała zdziwiona - Gdzie ?

- Przy południowej bramie wioski, ich śmierć była natychmiastowa - stwierdził - Medyczni ninja wykryli również truciznę w ich żyłach

- Nie dobrze ... - stwierdziła poważnie - Przygotuj wszystkie oddziały Anbu ! - rozkazała - Ten kto to zrobił na pewno jest gdzieś w wiosce !

Nagle cały budynek zatrząsł się, dało się usłyszeć odgłos wybuchów oraz z okna za plecami Hokage widać było zawalający się budynek ... tym budynkiem był ...

- Cholera ! Szpital ! - krzyknęła zdenerwowana kobieta - Teraz to sprawa osobista !! - wkurzyła się nie na żarty - Wszystkie oddziały Anbu mają odeprzeć agresorów ! Shizune wezwij natychmiast Hatake Kakashiego i Nara Shikaku !

- Tak jest ! - wybiegła czarnowłosa

- Oddziały już ruszyły ! - pojawił się kolejny anbu wyglądający na kapitana - Hokage-sama prosimy iść z nami - poprosił

- Nie ! - odpowiedziała - Idziecie ze mną na dach budynku !

- Tak jest ! - skłonili się

***
Tymczasem w Ichiraku Ramen

- Umm czyli ty jesteś ...? - zapytał niepewnie Teuchi
- Nazywam się Tobi - odpowiedział dziecinnym głosem zamaskowany czarnowłosy

- Dziwnie się zachowuje prawda ? - zastanawiała się Ayame

- Poproszę jeden Ramen ! - stwierdził wesoło

- No dobrze - westchnął - A pieniądze masz ?

- Pieniążki ? - zaczął grzebać po kieszeniach swojego płaszcza - Deidara-senpai mi wszystkie zabrał ! A Tobi nie mieć jak wrócić na ptaszka ! - poryczał się

- No już już ... - nie wiedziała co zrobić kelnerka

- A te wybuchy ...? - zamyślił się staruszek

- To pewnie Deidaraaaaa-senpaiii ... - ryczał dalej

- Świetnie ... - westchnął słysząc odpowiedź i przygotowując ramen

***
W innej części wioski

- Obito ... - rozmyślał szarowłosy jonin - Tyle czasu już minęło odkąd straciłem ciebie i Rin ...

Po chwili słychać było jakieś eksplozje, krzyki ludzi i dym ulatniający się z środka wioski

- A to co do cholery ?! - zdziwił się ruszając biegiem w tamtą stronę

- Kakashi-san ! - krzyknęła jakaś brunetka biegnąc za nim

- Co się dzieje Shizune ? - zatrzymał się i zapytał spokojnie

- Umm wioska jest atakowana, Tsunade-sama cię wzywa ! - poinformowała biegnąc dalej

- Tak jest - odpowiedział znikając w chmurce dymu

- Muszę iść pomóc rannym ! - stwierdziła w myślach biegnąc w stronę miejsca wybuchu

***
Gdzieś w górach

- Haya ! - atakował małpi starzec lecz gdy bezpośredni atak został sparowany odskoczył i machnął swoim bambusowym kijem - Fuyoku ! - ostrze wiatru pomknęło na czarnowłosego lecz ten spokojnie przyjął cios na siebie, gdy dym opadł nie miał nawet zadrapania a jego lśniąca szkarłatna łuska pięknie wyglądała w blasku promieni słońca
- Moja kolej - zaatakował i o dziwo zmuszał swojego oponenta do przesuwania się w tył, atakując swoim kijem powoli acz stanowczo zadawał obrażenia gdy nagle na końcach jego "Bo" pojawił się ogień - Ryuho ! - zaczął atakować z niesamowitą prędkością zadając obrażenia starcowi, gdy jeden z ataków został sparowany postanowił użyć innego stylu - Jigoku hiryu - cały jego kij pokrył się ogniem jednakże nie palił on bambusowego kija

- No młody, coraz lepiej idzie ci kontrola nad mocą - zaśmiał się starzec gdy jego "Bo" pokryło się warstwą niebieskawej aury - Ale nie dam ci forów jak ostatnio ! - rzuci się na przeciwnika

- Na to liczę ! - młody Doragon zaczął kręcić z zawrotną szybkością swoim kijem - Boka Tatsumaki no Ryu ! - ogniste tornado pomknęło wprost na małpiego summona i pochłonęło go całego

- Nie przesadziłeś trochę ...? - zapytała zmartwiona dziewczyna

- Nie bój nic ... - westchnął gdy płomienie znikły - Twój ojczulek nie jest z cukru ! - zaatakował go

- Nie stawiaj tak na moc ! - krzyknął małpi starzec unikając ataku i waląc chłopaka kijem w głowę - W otoczeniu w którym musiałbyś się ograniczać aby nie zranić swojej drużyny byłbyś do niczego ! - zaczął zadawać mu obrażenia - Tatsumaki ! - wietrzne tornado uderzyło w zaskoczonego chłopaka posyłając go na drzewo ... potem kolejne i kolejne ...

- Ałć ... - jakoś wstał - Mówisz jedno a robisz drugie ... - odpowiedział Ryu

- Bo ja mogę - roześmiał się staruszek

- Koniec tego dobrego ... - odpowiedział czarnowłosy - Teraz to ja zdejmuję swoje limity ... - gdy to powiedział cały okrył się w szkarłatnej łusce, nawet jego kij pokrył się nią ! - Radzę ci uważać gdyż mogę cię zabić ... - powiedział poważnie i ruszył z boską prędkością

- G-gdzie on ... znikł !? - zdziwił się gdy nagle poczuł ogromy ból - Ghaaa ! - krzyknął z bólu gdy oberwał i padł na ziemię, wszystko rozstrzygnęło się w paru sekundach

- Koniec pojedynku, zaatakowałem twoje punkty chakry ... - westchnął gdy łuska po prostu rozleciała się na kawałki - Ten tryb nazywam Akuma Ryuuhiiro (jap. demoniczny szkarłatny smok) ...

***
Po za Konoha-gakure

- No dalej ! - krzyczał blondyn - Nawet się nie starasz !

- Łatwo ci mówić ... - sapał zmęczony czarnowłosy

- Jak się nie przyłożysz to ci się nie uda ! - krzyczał dalej

- Ghyy ... - jęknął, pot lał się z niego strumieniami - Denerwujesz mnie ! - otoczyła go jasno niebieska aura

- I ty siebie nazywasz mocnym ?! - szydził dalej z niego - Nawet robal by cie rozłożył !

- Ty ... ! - krzyknął gdy z jasno niebieskiej aury zaczęły wyrastać jakby kości ... żebra ...

- Pokaż mi chociaż że się starasz ! - uderzył blondyn w kość która pękła

- Jak śmiesz ... ! - krzyknął i otoczyły go jakby żebra, w pełnej formie skonstruowane z jasno niebieskiej aury

- Phi ! - uderzył Kyuubi lecz jego pięść została zatrzymana - I to jest coś ! - wzmocnił nacisk 

- Nie dam ci się Kyuu ! - jego chakra przybierała na mocy

- Khyy ! - uderzył bardzo mocno łamiąc blokujące dostęp do chłopaka kości i uderzył go w twarz - To jeszcze nie to - westchnął gdy całość znikła

- Kurdee ... - jęknął czarnowłosy wstając - Prawie cały miesiąc treningu i tylko tyle jestem w stanie z sibie wykrzesać ?! - denerwował się

- Jak na kogoś kto nie jest z klanu Uchiha to i tak dobrze ci idzie - usiadł na tyłku czerwonooki

- To nie wystarczy ! - krzyknął zły - Skoro udało mi się uaktywnić żebra to resztę też mi się uda !

- Kiedyś pewnie tak - westchnął lisi demon - Ale pewnie będzie to za jakiś rok treningów jak nie więcej - stwierdził - Sami Uchiha mają problem z opanowaniem tego a co dopiero ktoś z poza klanu ...

- Choć bym miał trenować do końca życia uda mi się to ! - powiedział Uzumaki

- Taa - mlasnął lis - Hmm - zaczął niuchać nosem

- A tobie co znowu ? - zdziwił się

- Czuję dym ... - zmarszczył nos

- Dym ? Pewnie ktoś ognisko robi - westchnął

- Pewnie masz rację - odpowiedział - Wracajmy do treningu !

- Tak jest ! - odpowiedział z siłą Namikaze wstając

***
Konoha

- Jesteśmy pewni że to atak Akatsuki - westchnął szarowłosy - Rozpoznani zostali już Deidara, Hoshigaki Kisame i niejaki Tobi - poinformował

- Wszyscy mieszkańcy zostali ewakuowani w bezpieczne miejsce ! - zjawił się anbu - Jakie są twoje rozkazy Hokage-sama ?

- Najlepszą strategią byłoby wycofanie się, przegrupowanie i atak - stwierdził Shikaku

- To nie będzie takie proste - westchnęła - Poszukują Menmy tak ?

- Tak, potwierdzono informacje że szukają dziewięcioogoniastego - odpowiedział kapitan Anbu

- Tsunade-sama ... może lepiej byłoby przyzwać tą piątkę z treningu ? - zapytała shizune

- Nie ... jeszcze nie ... nie jesteśmy w tak złej pozycji ... - odpowiedział - Zrobimy tak ... - podyktowała im plan

- To może się udać ... - stwierdził Shikaku - Jednakże nie obejdzie się bez ofiar ...

- Musi nam się udać - stwierdził Kakashi

- Idę zrealizować swoje zadanie - dał znać Anbu znikając w szarym dymie

- Wypowiadamy wojnę tym pieprzonym Akatsuki - stwierdziła Tsunade

***
Suna-gakure

- Czyli to tutaj mamy znaleźć tego jednoogoniastego ? - westchnął czarnowłosy - Zdecydowanie wolałbym iść do Konohy ...

- Stęskniłeś się za wioską ? - zapytał zielonowłosy

- Niekoniecznie ... - odpowiedział dwuznacznie Uchiha - Bardziej zastanawia mnie nasz skład ...

- Mniej gadania więcej działania - rozkazała kobieta

- Co cię skłoniło aby iść z nami, Konan ? - zapytał Itachi

- Nic szczególnego - odpowiedziała - Zetsu ruszaj !

- Tak, tak ... - chłopak wniknął w ziemię

- Itachi ... użyj genjutsu w razie konieczności - rozkazała

- Hai ... - ruszył wprost na wioskę

- Już niedługo ... wszystkie Biju będą nasze ! - z papieru utworzyły się skrzydła i ruszyła na wioskę piasku

***
Pustynia

- Dobrze ci idzie Gaara - powiedział szop - Ale włóż w to więcej chakry !

- Jeszcze więcej ?! - zdziwił się - Daje już praktycznie max !

- W tym tempie utrzymujesz 10 kunai w swojej kontroli ! Musisz użyć więcej chakry ! No dalej ! - rozkazął biju

- Khyyy ... okay ... - dodał jeszcze trochę chakry i kolejne bronie zaczęły się unosić następnie zaczął miotać nimi do celu i walczyć za pomocą piasku i broni

- Nadchodzą potwory od prawej - poinformował

- Przyjąłem ... - przybrał postawę i zaczekał, gdy tylko pojawiły się zaczął z nimi walczyć - Jiki odori ! - zaczął poruszać się szybciej pokonując potwora za potworem za pomocą broni która magicznie unosiła się w powietrzu i robiła dokładnie to co chciał jej posiadacz, gdy wszystkie stwory zostały pokonane a czerwonowłosy ciężko dysząc siedział na ziemi nagle w jego twarz coś uderzyło

- A to co ? - zdjął to z twarzy - Kartka papieru ? - zdziwił się - Co ona robi aż na pustyni ?

- Wyczuwam od tego jakąś maluteńką cząstkę chakry ... nie wiem co to znaczy stwierdził tanuki

- Chakry ? - zdziwił się - Jak to możliwe ...?

***
Na tym kończy się rozdział który napisałem. Kiedy ukaże się kolejny nie mam bladego pojęcia gdyż trochę wena mnie opuszcza, widząc pod rozdziałem 1 komentarz bądź żadnego a nawet wyświetlenia spadają to człowiekowi się odechciewa ... :


Oto najprawdziwszy wykres przedstawiający statystyki wyświetleń na blogu :) Jak widzicie spada on nienaturalnie szybko i strasznie mnie to niepokoi ...
Nie wiem czy to ja coś źle robię czy może mój blog wam się znudził no ale trudno ... nie zamierzam skończyć pisać i tyle w temacie. Sayo ;)