Cóż mogę powiedzieć więcej ? życzę wam wszystkim, każdemu niedobitkowi z tego bloga Wesołych Świąt, zdrowia, szczęścia, wygrania w totka, dużo anime, mang, light novel oraz kontynuacji ulubionych serii :) Pysznych potraw na wigilijnym stole, żebyście razem z swoimi rodzinami spędzili święta i nie mieli trosk i żali do siebie !
Pewnie nikomu nie poprawię tym nastroju ale wklejam tutaj świąteczną notke. Napisałem ją trochę na spontanie więc możecie się czepiać błędów, nie logiczności i innych błędów :) Jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT !
ŚWIĄTECZNY CUD
Był bardzo zimny, grudniowy dzień. W całym mieście świeciły się lampki świąteczne, na ulicach pięknie prezentował się śnieg a z domów unosiły się przepiękne zapachy potraw wigilijnych. Zdawać by się mogło, że w ten świąteczny dzień wszyscy są szczęśliwi. Cóż, to raczej nie do końca prawda. Pewna dwójka nastolatków wcale nie czuła nastroju świąt. Piosenki świąteczne ich irytowały, światełka raziły w oczy, śnieg był białym błotem a choinki celem.
Naruto i Sasuke, dwie sieroty mieszkające razem wcale się nie dogadywali. Blondyn, o niebieskich niczym morze oczach oraz lisich bliznach na policzkach nienawidził szczególnie tego okresu. Nie znał on swojej rodziny, a odkąd pamiętał obchodził święta w samotności. Znudziła mu się ta szopka już dawno.
Czarnowłosy, jedyny ocalały z klanu Uchiha miał inne zdanie na ten temat. Inne a jednak podobne. Wiedział co to znaczą szczęśliwe święta z rodziną, lecz teraz jej nie miał. Był sam. Zazdrościł współlokatorowi jego niewiedzy ! Pustka jest znacznie lepsza niż wspomnienia wmawiał sobie ciągle.
Dziś jest wigilia, kolejna samotna dla Naruto oraz któraś z rzędu samotna dla Sasuke. Obaj jak co roku nie odzywając się do siebie wyszli z domu i poszli w swoje strony.
NARUTO
Poszedł do lasu, bo tylko tam był spokój. Nie było tych wszystkich irytujących wesołych ludzi. Nie było tu lampek, świątecznych wypieków ani innych głupot. Jak co roku zresztą, udał się biegiem prawie do granicy kraju ognia. Było tutaj miejsce w którym mógł spokojnie spędzić te trzy świąteczne dni. Mały staw oraz wodospad które zamarzły były przepiękne, oczarowały chłopaka już za młodu kiedy odkrył to miejsce.
Kiedy dotarł, rozpalił szybko ognisko oraz zaczął jeść wcześniej przygotowany chleb. Jako sierota był biedny, nie miał zbyt wiele pieniędzy. Jednak to co miał wystarczało mu żeby przeżyć. Nie miał też szczególnego apetytu w ten grudniowy okres.
Prawie cały dzień przesiedział tak w ciszy. Zapewne siedziałby tak dalej gdyby nie przybycie nieznajomej, zielonowłosej dziewczyny. Oboje zaskoczeni spojrzeli na siebie i prychnęli.
- Co tutaj robisz ? - zagadnęła wyciągając ukradkiem nóż
- Nie twój interes, idź się bawić z rodzinką w święta - odparł blondyn
- Tak się składa że nie obchodzę tego typu wydarzeń - prychnęła
- To po kiego zawracasz mi dupe ? - warknął
- Palant - warknęła - A ty ? Gdzie twoja "rodzinka" ?
- Nie żyje - palnął odruchowo blondyn po czym ugryzł się w język
- Może to nie na miejscu, ale witaj w klubie - odpowiedziała przygaszona
- Co ? - zdziwił się
- To co słyszałeś - westchnęła podchodząc bliżej - Też nie mam rodziny
Od słowa do słowa, zaczęli rozmawiać, dziewczyna zaczeła się zwierzać blondynowi, on o dziwo również. Pierwszy raz w życiu trafił na kogoś kto go rozumiał. Byli do siebie tak bardzo podobni, znaleźli wspólny język i pierwszy raz w życiu, święta spędzili z drugą osobą. Zaprzyjaźnili się. Naruto nie wrócił do Konohy. Uciekł. Uciekł razem z swoją drugą połówką która nadała mu sens życia. Fuu bo to było imię dziewczyny, pochodziła z Taki, której nienawidziła. Odnalazła szczęście w postaci Naruto, i to z nim postanowiła żyć.
(bla, bla żyli długo i szczęśliwie wychowując dzieci bez tradycji świątecznej - dop. autora ._. słabo mi już idzie pisanie specjali xD )
SASUKE
Czarnowłosy udał się na pole treningowe. Zawsze kiedy nie wiedział co z sobą zrobić, trenował. Kiedyś chciał zaimponować ojcu, przewyższyć brata. Teraz jednak nie pozostało już nic z tamtego starego Sasuke. Dziś trening to ucieczka od rzeczywistości. Trenował cały dzień, noc i kolejny dzień. Spodziewał się choroby po tym wszystkim ale nie przejmował się tym. Odmrożone palce też mu nie przeszkadzały. Przyzwyczaił się do bólu. Trenował tak póki nie stracił przytomności.
Obudził się kilka dni później. Nie w swoim domu tylko jakiejś drewnianej chatce. Czuwała przy nim dziewczyna. Dziwna okularnica o rudych włosach. Była wredna i jednocześnie troskliwa. Opiekowała się nim długo. Podczas tej opieki dużo rozmawiali. Dowiedział się że Naruto, jego współlokator zaginął ale nie zdziwiło go to. Bardziej zastanawiało go dziwne uczucie budzące się w nim. Myślał że uczucia już dawno w nim umarły. Umarły razem z śmiercią całej rodziny. Jednak tak nie było, Karin która tak ciężko pracowała nad jego powrotem do zdrowia zaczeła być dla niego kimś ważnym. Chciał ją bronić. Zyskał nowy cel w życiu. Zamieszkał razem z nią w Konoha. Nie utrzymywali kontaktu z nikim z wioski. Wystarczali sobie sami.
Tak oto spełniły się dwa ukryte marzenia sierot. Znaleźli oni bliską osobę z którą mogli spędzić resztę życia.
Wiem, bardzo słabe opo i wgl, ale na lepsze odemnie nie możecie liczyć ;-;
Jeszcze raz chciałbym wam życzyć wesołych świąt, żebyście i wy znaleźli sobie tą drugą połówkę która stanie się waszym sensem życia i wgl wszystkiego naj ! :)
24.12.2016
14.10.2016
ROZDZIAŁ 26: Akatsuki !!
Tiaaaaa ... nie spodziewajcie się niczego nadzwyczajnego ... mam już mniej więcej pomysł jak to zakończyć, weny na pisanie niezbyt ale mimo to dokończę to opowiadanie !! Być może zakończy się na 30 rozdziale (Boże daj mi tyle weny ;-; proszę !! )
Tak czy siak, zapraszam was do przeczytania tego strasznie krótkiego rozdziału ...
***
Suna
Tak czy siak, zapraszam was do przeczytania tego strasznie krótkiego rozdziału ...
***
Konoha
- A macie ! - krzyknął blondyn - Katsu ! - kolejny wybuch nastąpił
- I jeszcze ! - następna eksplozja spowodowała zawalenie się kilku
budynków
- Gdzie jest dziewięcioogoniasty ?! - zadał pytanie niebieskoskóry
jednocześnie rozrywając swoim mieczem jakiegoś shinobi -
Odpowiadaj !
- N-nie wiem ! - krzyknął przerażony mężczyzna
- Zła odpowiedź ! - rozerwał go na pół - Idziemy dalej Sasori
...
- Tak, tak ... - ziewnął - To jest łatwiejsze niż sądziłem
- Tak sądzisz ? - zaśmiał się rybi osobnik - Co prawda ci wszyscy
shinobi są tak słabi że nie powinni się nawet tytułować mianem
ninja - roześmiał się
- Lecz nikt nie wie gdzie jest ten demon ... - parsknął
czerwonowłosy - I w tym tempie wybijemy wszy ... - nie dokończył
zdanie gdyż oberwał mocnego kopniaka w głowę
- Konoha shofu ! - krzyknęło dwoje ludzi w zielonych kombinezonach
- Sasori ? - zdziwił się Kisame - Ou ! Teraz mogę powalczyć ! -
rzucił się na starszego
- Phi ! - sparował atak - Żeby takie coś miało mnie pokonać ! -
otoczyła go zielona poświata - Keimon ! - otworzył szóstą brame
chakry
- I to jest coś - roześmiał się i zaatakował swoim olbrzymim
mieczem lecz został łatwo sparowany - Heh twój błąd ! Moja
Samehada zabiera twoją chakre !
- Nic mi to nie robi ! - kopnął go bardzo mocno w brzuch
przebijając nim kilka budynków - Haya ! - skoczył za nim aby dalej
walczyć
- Suiton: Goshokuzame ! - pięć groźnie wyglądających wodnych
rekinów ruszyło na zieloną bestię konohy lecz Guy nic sobie z
nich nie robiąc rozwalił je swoimi uderzeniami i kopnięciami -
Suiton: Hahonryu ! - kręcąca się kolumna wody utworzyła sporych
rozmiarów wodnego węża który uderzył w mężczyznę posyłając
go na budynek
- Głupie masz te techniki ! - wyrwał się spod węża i ruszył na
przeciwnika - Asa Kujaku ! - zaczął zadawać ciosy pięściami
które się paliły !
- Ghy ! Auu ... Aii ... - obrywał niebieskoskóry, każdy cios był
perfekcyjnie wyprowadzony, trafiał nie tylko w jego ciało ale także
w rdzeń życia ! Jak tak dalej pójdzie to dzisiejsza walka niezbyt
będzie udana ! - Suiton: Daibakusui Shoha ! - użył techniki gdy
tylko odskoczył wielkie ilości wody zebrały się do okoła niego
jak i shinobi Konohy
- A to co ...?! - krzyknął Guy gdy woda go porwała, w następnej
chwili musiał wstrzymywać oddech pod wodą - Mghyyy ! - jęknął,
nigdy nie był dobry w takich sztuczkach
- Już nie żyjesz ! - powiedział Kisame przybierając pozycję do
ataku i ściągając z siebie płaszcz - To moje naturalne środowisko
! - zaatakował, zadając poważne obrażenia użytkownikowi szóstej
bramy
***
Suna
- Gdzie jest Jednoogoniasty ? - zapytała skrępowanego mężczyznę
- NIC NIE WIEM !! - krzyczał wijąc się z bólu, pozostali, w podobnym stanie jednak zakneblowani tylko wili się z przerażenia
- … - milcząc niebieskowłosa wbiła kunai głęboko w ciało ofiary. Dokładnie w miejsce serca, kartki oplatające go natychmiast rozwiały się na wszystkie strony ukazując martwe ciało. Następnie podeszła do kolejnego uwalniąjąc mu usta – Gdzie jest Jednoogoniasty ?
- Nic nie wiemy !! Proszę oszczędź nas !! - wykrzyczał przerażony „niewolnik”
- Gaara Sabaku … gdzie syn Trzeciego ? - zapytała ponownie kucając nad nim
- NIC NIE WIEM !! - krzyczał wijąc się z bólu, pozostali, w podobnym stanie jednak zakneblowani tylko wili się z przerażenia
- … - milcząc niebieskowłosa wbiła kunai głęboko w ciało ofiary. Dokładnie w miejsce serca, kartki oplatające go natychmiast rozwiały się na wszystkie strony ukazując martwe ciało. Następnie podeszła do kolejnego uwalniąjąc mu usta – Gdzie jest Jednoogoniasty ?
- Nic nie wiemy !! Proszę oszczędź nas !! - wykrzyczał przerażony „niewolnik”
- Gaara Sabaku … gdzie syn Trzeciego ? - zapytała ponownie kucając nad nim
- Przysięgam że nic nie wiem !
- Trudno … - odpowiedziała i poderżnęła mu gardło – Który
kolejny … - zaczęła rozmyślać, każdy z skrępowanych wydawał
się być przerażony a co za tym idzie powinni wyśpiewać gdzie
biju … Czyżby byli aż tak przywiązani do niego ? Lub faktycznie
nic nie wiedzą … Takie i inne myśli przelatywały jej przez
głowę. Już chciała podejść do kolejnego lecz musiała czym
prędzej uskoczyć. W miejscu w którym stała pojawiło się wielkie
rozcięcie.
- Fuuton: Shinkuha ! - kolejna wielka powietrzna fala leciała w
stronę niebieskowłosej – Czego tu szukacie … AKATSUKI ?! -
wykrzyczała blondynka z ogromnym wachlarzem
- Na pewno nie ciebie … - odpowiedziała spokojnie kobieta robiąc
kilka kroków i unikając ataku po czym tworząc wiele shurikenów z
papieru i posyłając je na przeciwniczkę
Temari zamachnęła się swoim wachlarzem, a wywołana w ten sposób
fala odbiła wszystkie papierowe bronie i mknęła na Konan która
cała zmieniła się w papierowe kartki i dała się porwać przez
wiatr. Nastała cisza przerywana jękami uwięzionych shinobi piasku.
Córka trzeciego spięła całe ciało gotowa na atak lecz ten …
nie nadszedł !!
***
Tym czasem
Tym czasem
Kobieta o niecodziennych niebieskich włosach oraz skrzydłach
przypominających anioła leciała ponad drugą stroną wioski. Z
natury unika silnych przeciwników, tak też zrobiła tym razem.
Ponieważ to nie był jej cel. Będąc w powietrzu wypatrywała
czerwonych włosów lub jakichkolwiek anomalii związanych z
piaskiem.
***
Itachi natomiast przybrał inną taktykę. Szedł centralnie środkiem
wioski ! Każdy napotkany przez niego shinobi łapany był w
genjutsu. Jego krwisto czerwone oczy z trzema czarnymi tomoe
wyróżniały się spod zasłoniętej kapeluszem twarzy. Każdy
złapany w genjutsu był torturowany oraz odpowiadał na pytanie
gdzie jest Shukaku. Na złość jednak, wszystkie odpowiedzi były
takie same „Nie wiem” , „Nie mam pojęcia” , „Błagam
oszczędź mnie” . Zaczynało go to irytować tak więc co jakiś
czas rzucał kunai'em w któregoś z złapanych w technikę
przeciwników zabijając przy tym go. Jego sielankowy spacer
zakończył się w momencie pojawienia się olbrzymiej lalki która
schwytała go do swego wnętrza. Domyślił się kto jest
przeciwnikiem po czym zniknął w kłębie dymu w ostatnim momencie
gdyż tuż po tym w lalkę wbiło się wiele ostrzy. Pojawił się na
dachu budynku obok z straszliwym uśmiechem, jego kapelusz został
porwany przez wiatr. Na dole stał ubrany cały na czarno chłopak z
fioletowymi malunkami na twarzy. Chłopak zauważył dym wydobywający
się z lalki i natychmiast przybrał postawę obronną wiedząc że
jego przeciwnik gdzieś się czai.
Itachi natomiast aktywował magenkyo sharingan po czym jednym szybkim ruchem pojawił się obok lalki roztrzaskując ją pomarańczową kościaną ręką która pojawiła się nie wiadomo skąd. Kankuro nie miał wiele czasu do myślenia, czym prędzej wezwał kolejne lalki, w sumie było ich trzy i zaatakował. Wiedział na co się porywa i że może zginąć. Nie obchodziło go to jednak !! Przeciwnikiem był Itachi Uchiha, członek akatsuki i co ważniejsze … wróg który chciał zabić jego młodszego brata !!!!!! Nie spocznie dopóki nie zabije tego groźnego nukenina !!
Itachi natomiast stał spokojnie … zdezaktywował magenkyo i czekał. Zwykły sharingan w zupełności wystarczał mu aby dostrzec wszystkie ruchy chłopca nie wiele starszego od Sasuke. Lalki też nie wydawały się mu groźne, a przynajmniej w porównaniu do spraingu z Sasorim. Kiedy lalki zaatakowały on spokojnie wyminął je po czym przesłał chakre do trzymanego tanto i poprzecinał wszystkie linki łączące je z jego właścicielem. Gdyby jeszcze tego było mało złapał za pozostałości linek i rzucił nimi wprost na ich posiadacza. Nie spodziewał się jednak że spod ziemi wyrośnie wielka drewniana paszcza która wypuści na niego zielony gaz ...
Itachi natomiast aktywował magenkyo sharingan po czym jednym szybkim ruchem pojawił się obok lalki roztrzaskując ją pomarańczową kościaną ręką która pojawiła się nie wiadomo skąd. Kankuro nie miał wiele czasu do myślenia, czym prędzej wezwał kolejne lalki, w sumie było ich trzy i zaatakował. Wiedział na co się porywa i że może zginąć. Nie obchodziło go to jednak !! Przeciwnikiem był Itachi Uchiha, członek akatsuki i co ważniejsze … wróg który chciał zabić jego młodszego brata !!!!!! Nie spocznie dopóki nie zabije tego groźnego nukenina !!
Itachi natomiast stał spokojnie … zdezaktywował magenkyo i czekał. Zwykły sharingan w zupełności wystarczał mu aby dostrzec wszystkie ruchy chłopca nie wiele starszego od Sasuke. Lalki też nie wydawały się mu groźne, a przynajmniej w porównaniu do spraingu z Sasorim. Kiedy lalki zaatakowały on spokojnie wyminął je po czym przesłał chakre do trzymanego tanto i poprzecinał wszystkie linki łączące je z jego właścicielem. Gdyby jeszcze tego było mało złapał za pozostałości linek i rzucił nimi wprost na ich posiadacza. Nie spodziewał się jednak że spod ziemi wyrośnie wielka drewniana paszcza która wypuści na niego zielony gaz ...
***
Kusa-gakure
Kusa-gakure
W stronę wioski powolnym krokiem szła trójka ludzi … bardzo
niebezpiecznych osobników z rozpoznawalnej już na całym świecie
organizacji. Dwójka z nich miała stosunkowo krótkie RUDE włosy
natomiast trzeci posiadał ogromną kosę oraz całe w szwach ciało
.
- KURNAAAAAA ! - krzyczał – Niech no ja dorwę tego smoczego bachora !!
- Uspokój się Hidan – powiedział chłodnym głosem towarzysz
- Kiedy nie mogę ! Czemu nie mogłem iść do Konohy !? Wytłumacz mi to … PAIN ! - mimo chłodnego tonu rozmówcy nic sobie nie robił z jego ostrzeżenia i krzyczał dalej – MUSZĘ poświęcić tego gówniarza Jashinowi !!
- Być może będziesz miał jeszcze okazję – mruknął – ale teraz skup się na naszym celu jasne ? - spojrzał groźnie na niego swoim rinneganem
- KURNAAAAAA ! - krzyczał – Niech no ja dorwę tego smoczego bachora !!
- Uspokój się Hidan – powiedział chłodnym głosem towarzysz
- Kiedy nie mogę ! Czemu nie mogłem iść do Konohy !? Wytłumacz mi to … PAIN ! - mimo chłodnego tonu rozmówcy nic sobie nie robił z jego ostrzeżenia i krzyczał dalej – MUSZĘ poświęcić tego gówniarza Jashinowi !!
- Być może będziesz miał jeszcze okazję – mruknął – ale teraz skup się na naszym celu jasne ? - spojrzał groźnie na niego swoim rinneganem
- Swoją drogą Pain, pierwszy raz idziesz osobiście na misje –
westchnął – Co się stało że pomieszałeś nasze drużyny ?
- Mam przeczucie że coś się zdarzy … - odpowiedział niejasno po
czym wyznawca nienormalnej religii przepołowił dwójkę strażników
bramy i ruszyli dalej – Tak czy siak … musimy znaleźć
Siedmioogoniastego
Mężczyźni rozdzielili się bezszelestnie aby na własną rękę
poszukać celu
*******************************************
GDZIEŚ NIE WIADOMO GDZIE
GDZIEŚ NIE WIADOMO GDZIE
Z siedzenia wstała kobieta … Miała długie do kolan rude włosy
oraz żółte oczy z pionowymi kreskami. Na sobie miała sweter
którego rękawy były dłuższe niż jej ręce, na nogach czarne
leginsy. Jej stopy pozostawały bose. Wszyscy zebrani w sali
spojrzeli na nią.
- Siostro … czemu nas tutaj zebrałaś ? - zapytał białowłosy
- Siostro … czemu nas tutaj zebrałaś ? - zapytał białowłosy
- Czas wykonać nasz ruch … CZAS ZDJĄĆ PIECZĘĆ ! - powiedziała
podnosząc głos. Każdy w pomieszczeniu się wzdrygnął na tą
wieść oraz z szeroko rozwartymi oczami patrzył na nią
- Ż...artuj...esz sobie … chcesz wypuścić RYU ONI (z jap.
Smocze demony) – wykrzyknął – SIOSTRO … nie … RYOKO !!
Dobrze wiesz że to cie zabije !!
- Wiem – uśmiechnęła się promieniście – Dlatego ty to
zrobisz
- C-co …? - chłopak pierwszy raz pokazał niepewność i cofnął
się o krok lecz było za późno, kobieta złożyła pieczęć a
Goro jakby stracił świadomość i upadł na jedno kolano klękając
przed nią
- Wy również – powiedziała do zgromadzonych pozostałych członków drużyny zodiaku – Jego moc nie wystarczy – po sali rozeszła się fala złotej pomarańczowej energii uderzając każdym z dowódców zodiaku o ściany – Goro zabierz ich i idziemy
- Wy również – powiedziała do zgromadzonych pozostałych członków drużyny zodiaku – Jego moc nie wystarczy – po sali rozeszła się fala złotej pomarańczowej energii uderzając każdym z dowódców zodiaku o ściany – Goro zabierz ich i idziemy
- Tak jest … moja pani … - powiedział bezuczuciowym głosem a z
jego rąk i pleców wyrosło mnóstwo lodowych rąk podnosząc
nieprzytomnych wojowników, następnie ruszył za rudowłosą
***
Jak mówiłem, krótki rozdział. Nie wiem czy uda mi się wypocić dłuższy następnym razem ... nie wiem też kiedy będzie następny ;-; Ale mimo to doprowadzę tą historię do końca ! Sayonara T__T
9.10.2016
Porażka ? Smutek ? Koniec pewnej ery ...
Ostatnio zacząłem rozglądać się za nowymi blogami o naruto ... Jakkolwiek by to nie brzmiało ... większość jest porzucona ... nie zakończona ... bądź też właśnie skończona po kilku rozdziałach ... nie ma niczego nowego !!
Nie mnie to oceniać skoro nawet ja nie potrafię skończyć czegoś co zacząłem (choć przez całą tą sprawę zacząłem myśleć aby napisać jakieś zakończenie do mojej pierwszej historii ... nawet jeśli byłoby słabe, to historia byłaby chociaż skończona ...).
To chyba swoisty koniec pewnej ery ... Nie wiem czy niektórzy z was jeszcze pamiętają jak kilka lat temu (wcale nie tak dawno !) można było znaleźć tak wiele różnorodnych historii ... było tego tak dużo, a teraz ... Po zakończeniu mangi Naruto pozostało nam anime (oraz Boruto tworzone przez innego autora) lecz blogi zaczęły znikać ... Sprawia mi to smutek :/ Wiem że brzmi to głupio ale tak jest. Chciałbym aby scena POLSKICH blogów o Naruto jeszcze raz powstała i nie kończyła się tak szybko ...
C-cóż ... z aktualnie wychodzących opowiadań znam tylko jedno ... jest to projekt Asiek, zapewne znacie (lub nie) jej blog Akuma Samurai :) Teraz zaczęła tworzyć nową historię którą znajdziecie tutaj:
https://pozory-lubia-mylic.blogspot.com/
Mam nadzieję że ta cudowna autorka nie podda się i wytrwa w postanowieniu prowadzenia kolejnego bloga ... życzę jej tego z całego serca :)
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Co dalej z tym blogiem ? Nadal nie wiem ... Tak jak już wcześniej napisałem, coraz częściej myślę o pisaniu (o głupoto ludzka, zacząłem studia, a myślę o powrocie do pisania jakbym już nie miał dużo na głowie) ... patrzę na koniec ery polskich blogów o naruto i zastanawiam się "może by tak skończyć coś co zacząłem ?" ... nie wiem czy mi się uda ... będę próbował więc może raz czy dwa coś pojawi się tutaj na blogu ...
Wiecie ... ja cały czas tu zaglądam, widzę że mimo wszystko są te wyświetlenia ... dlatego nie chcę tego kompletnie kończyć ... nie chce aby ta era kończyła się również z moim nie zakończonym blogiem ! ;-;
Tyle chciałem wam przekazać od siebie ... przepraszam, wiem że to tak naprawdę gówno znaczy to co tutaj napociłem ale chciałem się z wami podzielić moimi uczuciami w tych wszystkich poruszonych tu sprawach ...
Na koniec, chciałbym poprosić niedobitki które tu jeszcze wchodzą ... o zaprezentowanie mi jakiegoś bloga ... Dodawajcie linki w komentarzach do ff o naruciaku ! Zajrzę na każdy ! Może wy znacie jakieś blogi które są jeszcze aktualne i które mają rozdział częściej niż raz na rok (TAK ROBSO, MÓWIĘ O TOBIE !!) ;-; i dziękuję wam że w ogóle tutaj zaglądacie ... T_T Sayonara ...
Nie mnie to oceniać skoro nawet ja nie potrafię skończyć czegoś co zacząłem (choć przez całą tą sprawę zacząłem myśleć aby napisać jakieś zakończenie do mojej pierwszej historii ... nawet jeśli byłoby słabe, to historia byłaby chociaż skończona ...).
To chyba swoisty koniec pewnej ery ... Nie wiem czy niektórzy z was jeszcze pamiętają jak kilka lat temu (wcale nie tak dawno !) można było znaleźć tak wiele różnorodnych historii ... było tego tak dużo, a teraz ... Po zakończeniu mangi Naruto pozostało nam anime (oraz Boruto tworzone przez innego autora) lecz blogi zaczęły znikać ... Sprawia mi to smutek :/ Wiem że brzmi to głupio ale tak jest. Chciałbym aby scena POLSKICH blogów o Naruto jeszcze raz powstała i nie kończyła się tak szybko ...
C-cóż ... z aktualnie wychodzących opowiadań znam tylko jedno ... jest to projekt Asiek, zapewne znacie (lub nie) jej blog Akuma Samurai :) Teraz zaczęła tworzyć nową historię którą znajdziecie tutaj:
https://pozory-lubia-mylic.blogspot.com/
Mam nadzieję że ta cudowna autorka nie podda się i wytrwa w postanowieniu prowadzenia kolejnego bloga ... życzę jej tego z całego serca :)
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Co dalej z tym blogiem ? Nadal nie wiem ... Tak jak już wcześniej napisałem, coraz częściej myślę o pisaniu (o głupoto ludzka, zacząłem studia, a myślę o powrocie do pisania jakbym już nie miał dużo na głowie) ... patrzę na koniec ery polskich blogów o naruto i zastanawiam się "może by tak skończyć coś co zacząłem ?" ... nie wiem czy mi się uda ... będę próbował więc może raz czy dwa coś pojawi się tutaj na blogu ...
Wiecie ... ja cały czas tu zaglądam, widzę że mimo wszystko są te wyświetlenia ... dlatego nie chcę tego kompletnie kończyć ... nie chce aby ta era kończyła się również z moim nie zakończonym blogiem ! ;-;
Tyle chciałem wam przekazać od siebie ... przepraszam, wiem że to tak naprawdę gówno znaczy to co tutaj napociłem ale chciałem się z wami podzielić moimi uczuciami w tych wszystkich poruszonych tu sprawach ...
Na koniec, chciałbym poprosić niedobitki które tu jeszcze wchodzą ... o zaprezentowanie mi jakiegoś bloga ... Dodawajcie linki w komentarzach do ff o naruciaku ! Zajrzę na każdy ! Może wy znacie jakieś blogi które są jeszcze aktualne i które mają rozdział częściej niż raz na rok (TAK ROBSO, MÓWIĘ O TOBIE !!) ;-; i dziękuję wam że w ogóle tutaj zaglądacie ... T_T Sayonara ...
18.07.2016
Michi no Kako ! Prolog !
~*~*~*~
Jakieś 1000 lat temu … świat który znamy był kompletnie inny.
Chakra którą teraz wszyscy się posługują, nie istniała.
Przeżycie, znaczyło wówczas więcej niż możecie sobie wyobrażać.
Choć i wtedy ludzie potrafili być bez serca. Niewolnictwo...
wojny... gwałty... zamachy... kradzieże… niszczenie mienia...
zabójstwa... to tylko nieliczne przestępstwa które były na
porządku dziennym.
Opowiem wam dziś swoją przygodę. Przygodę która zaczęła się w
roku setnym przed nową erą. Znacznie przed erą księżniczki
Kaguyi, drzewa shinju a szczególnie wiele setek lat przed naukami
mędrca … ja Uzumaki Kouta.
Zacznijmy od początku … samego początku.
~*~*~*~
Urodziłem
się w małej wiosce, która dziś leżałaby w okolicach
Kiri-gakure-no-sato. Wioska była biedna, liczyła około dwudziestu
rodzin. Jedzenia ledwie starczało. Większość kobiet i mężczyzn
pracowało w polu. Jedynie piątka, najdzielniejszych i
najsilniejszych ludzi, chroniła nas przed bandytami. Byli nazywani
Kyūseishu (z jap. Zbawiciele). Jako prosty dzieciak
byłem zapatrzony w nich, jak każdy inny w moim wieku zresztą. Byli
uprzejmi, kulturalni, lubili się wygłupiać. Chronili nas. Byli w
stanie poświęcić własne życia w obronie naszej wioski.
1) Pierwszą, i
najsilniejszą z nich była Akane. Szybka niczym podmuch wiatru,
swoim mieczem potrafiła przeciąć przeciwnika w pół. Czarnowłosa
piękność której uroda potrafiła omotać każdego mężczyznę z
wioski.
2) Drugim, i
jednocześnie najmilszym był Arata. Jak nikt inny potrafił się
posługiwać łukiem. Jednym strzałem mógł zabić nawet dwóch lub
trzech przeciwników. Miał on zielone włosy, z czego był nie
wiedzieć czemu bardzo dumny.
3) Trzecim,
największym z nich był Bunta. Był tak silny i wielki że bez trudu
podnosił wszystkie dzieci z wioski za jednym razem ! Dzięki swojej
sile był w stanie zabijać przeciwników gołymi rękami. Jako
jedyny z całej wioski posiadał blond włosy, ale nie powodowało to
u niego frustracji. Na jego ciele było mnóstwo blizn po stoczonych
walkach. Mimo iż był straszny, wszystkie dzieci go lubiły.
4) Czwartą
członkinią, a zarazem drugą kobietą w ich drużynie była Haruna.
Uwielbiała ona zabawę z dziećmi. Była największym wsparciem
drużyny. Mając przy sobie zawsze swój wielki bagaż w każdym
momencie była przygotowana aby opatrzyć ranę lub też
przeprowadzić prostą, nieskomplikowaną operację. Jej czerwone
włosy wskazywały na pokrewieństwo ze mną. Była moją kuzynką od
strony matki.
5) Ostatnim,
nazywającym siebie najsłabszym ogniwem był Kaito. Walczył za
pomocą wyuczonych sztuk walki. Uderzając z odpowiednią siłą w
pewne miejsca na ciele człowieka mógł go nawet uśmiercić. W
porównaniu do Araty, nie był on dumny z koloru swoich włosów. Jak
sam mówił „niebieskie włosy zdradzają moją pozycje i są nie
fajne”.
Życie nie było
złe. Pomagałem rodzicom na tyle ile mogłem, i nawet trenowałem !
Uczyłem się ciężko sztuk walki razem z Kaito. Podnosiłem ciężary
razem z Buntą. Obserwowałem, a następnie powtarzałem ruchy
drewnianym mieczem tak jak robiła to Akane. Sam stworzyłem swój
łuk którym posługiwanie się nie szło mi zbyt dobrze, i
studiowałem wszelkie książki które pożyczała mi Haruna. Żyłem
w świecie w którym nie znane mi były walki na śmierć i życie.
Sielanka, tak mógłbym to określić … do czasu.
Tamtego pamiętnego
dnia. Miałem już szesnaście lat. Wioska została zaatakowana,
pierwszy raz od dawien dawna. Przewaga liczebna wroga była
zatrważająca. Nawet jeśli nasi Kyūseishu byli potężni, to nie
byli w stanie sprostać takiej liczbie przeciwników i w końcu każdy
po kolei … ginął.
Pamiętam ten
strach. Pamiętam jak krew mego ojca tryskała barwiąc ściany na
kolor tak bardzo podobny do moich włosów, jak moja matka krzyczała
i płakała będąc gwałconą tylko po to aby na końcu tego
wszystkie zostać zabitą.
Przeżyłem to
wszystko.
Przykryty gruzami
leżałem na zimnej ziemi. Ja widziałem innych, jednak mnie nikt.
Nie wiem ile czasu spędziłem pod resztkami mojego domu. Myślę że
jakiś dzień choć dla mnie była to wieczność. Nie mogąc się
nawet ruszyć, miałem dużo czasu na rozmyślanie. Poprzysiągłem
zemstę. Rozlew krwi prowadzi do kolejnego rozlewu krwi. Krąg musi
zatoczyć pełne koło. Tego nauczyła mnie Akane, i tego
postanowiłem się trzymać.
Tak
zaczęły się moje przygody w tym chorym, popapranym i niemającym
sensu świecie !
~*~*~*~
Ummm tak, to tyle ... wiem że krótkie :v Ale jak obiecałem tak wstawiam :) I od razu mówię że nie będzie kontynuacji tego ... ._.
17.07.2016
A KU KU !!
Siemaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa <wdech> aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!
Cieszycie się ? Wielki Eren (eee ... tytan ?) patrzy @_@ !
Nie, to jeszcze nie jest mój oficjalny powrót ... wiem że i tak na niego nie liczycie więc co ja się tu będę rozwodził ._. !
Przyszedłem wam zareklamować genialnego bloga mojego drogiego kolegi po fachu (o ile mogę to tak jeszcze określić o_O ) Robso-kun miszcza nad miszczami !! (nie to nie literówki <szeptu szeptu> )
Robso stworzył bloga o połączeniu takich dwóch cudownych tworów jak:
HIGH SCHOOL DXD
oraz ...
NARUTO !
Brzmi nieprawdopodobnie, ale jest genialne ! Za wiele wam zdradzać nie będę ale ... nie jest aż tak zboczone jak oryginał DxD więc nie będzie razić zbytnio osób nie lubiących ecchi a w dodatku te niesamowite opisy kolegi Robso ... no cudo ! Nutka tajemniczości również tam jest więc ... POLECAM !!
http://narutodxdreborn.blogspot.com/
Chciałbym wam również podziękować ... Mimo iż nic nie dodaję na bloga od <spojrzenie na datę> 5 miesięcy O__O ... <zawias>
Przepraszamy za usterki wrócimy po reklamach ...
Wracamy za 3 ... 2 ... 1 ... !!
J-już ok ...
Nie dodawałem nic od 5 miesięcy, GOMEN !
Ale żyję, żyję ! I tak jak powiedziałem chcę wam bardzo podziękować !
Mimo iż nic nie dodaję już tak długi czas, w zeszłą niedzielę 10 lipca dobiliście 52 wyświetlenia ! Dzisiaj natomiast 29 ! Szok ! Jest to stosunkowo dużo skoro normalnie w tygodniu jest może 5-6 wejść.
DZIĘKUJĘ WAM Z CAŁEGO SERCA !!
Postaram się dla was coś wypocić w nagrodę ...
Mam pewne opo ale ono jest również nie dokończone i w sumie to by było już 3 na tym blogu ... ;-; nie zabijajcie mnie ! Najwyraźniej nie mam talentu do kończenia zaczętych opowiadań T_T !
Ehhh ... wstawię je jutro na bloga (znaczy, prolog z którego jestem dumny bo cała reszta rozdziałów nie jest szczególnie niesamowita ...) więc czekajcie !
Jeszcze raz dzięki i ... SAYONARA :)
P.S. Chociaż zajrzyjcie na ten blog Robso, jest naprawdę niesamowity ! :P http://narutodxdreborn.blogspot.com/
Cieszycie się ? Wielki Eren (eee ... tytan ?) patrzy @_@ !
Nie, to jeszcze nie jest mój oficjalny powrót ... wiem że i tak na niego nie liczycie więc co ja się tu będę rozwodził ._. !
Przyszedłem wam zareklamować genialnego bloga mojego drogiego kolegi po fachu (o ile mogę to tak jeszcze określić o_O ) Robso-kun miszcza nad miszczami !! (nie to nie literówki <szeptu szeptu> )
Robso stworzył bloga o połączeniu takich dwóch cudownych tworów jak:
HIGH SCHOOL DXD
oraz ...
NARUTO !
Brzmi nieprawdopodobnie, ale jest genialne ! Za wiele wam zdradzać nie będę ale ... nie jest aż tak zboczone jak oryginał DxD więc nie będzie razić zbytnio osób nie lubiących ecchi a w dodatku te niesamowite opisy kolegi Robso ... no cudo ! Nutka tajemniczości również tam jest więc ... POLECAM !!
http://narutodxdreborn.blogspot.com/
Przepraszamy za usterki wrócimy po reklamach ...
Wracamy za 3 ... 2 ... 1 ... !!
J-już ok ...
Nie dodawałem nic od 5 miesięcy, GOMEN !
Ale żyję, żyję ! I tak jak powiedziałem chcę wam bardzo podziękować !
Mimo iż nic nie dodaję już tak długi czas, w zeszłą niedzielę 10 lipca dobiliście 52 wyświetlenia ! Dzisiaj natomiast 29 ! Szok ! Jest to stosunkowo dużo skoro normalnie w tygodniu jest może 5-6 wejść.
DZIĘKUJĘ WAM Z CAŁEGO SERCA !!
Postaram się dla was coś wypocić w nagrodę ...
Mam pewne opo ale ono jest również nie dokończone i w sumie to by było już 3 na tym blogu ... ;-; nie zabijajcie mnie ! Najwyraźniej nie mam talentu do kończenia zaczętych opowiadań T_T !
Ehhh ... wstawię je jutro na bloga (znaczy, prolog z którego jestem dumny bo cała reszta rozdziałów nie jest szczególnie niesamowita ...) więc czekajcie !
Jeszcze raz dzięki i ... SAYONARA :)
P.S. Chociaż zajrzyjcie na ten blog Robso, jest naprawdę niesamowity ! :P http://narutodxdreborn.blogspot.com/
Subskrybuj:
Posty (Atom)

