11.04.2014

Rozdział 6 : Egzamin

Ja: Ohayo minna ! Udało mi się odzyskać część danych z mojego kompa ! <dumny z siebie> Dlatego dodaję jeszcze dzisiaj rozdzialik. Myślę że się wam spodoba. Długość też spoko ^^ . Ogólnie myślę czy nie napisać jakiegoś speciala ? Ale żeby samemu pisać coś takiego to jest nudno. Dlatego Robso, jeśli kiedyś będziesz mieć czas to możemy coś razem potworzyć, a może nawet jakiegoś bloga ogarnąć xD . Dobra, może przesadziłem. Puki co mam tego bloga więc po co mi kolejny ? Heh, jaki ja jestem nie zdecydowany xd
Naruto/Seiko/Menma: chcesz nas porzucić ?!
Ja: nie chcę ! Mam zamiar rozwinąć tego bloga do takiego stopnia że dogonię Robso albo Narye albo znudzoną albo Sanderiusa albo nie wiem kogo tam jeszcze bo blogów czytałem od zajebania za przeproszeniem i było ich tyle dobrych a teraz połowy znaleść nie mogę ;_; ...
Ryu: jako że autor poszedł rozpaczać to ja zapraszam na notkę !

***
Tydzień później
Na misji

- Kakashi-sensei ! Czemu to my musimy zbierać śmieci w wiosce ?! - narzeka czerwonowłosa

- Ponieważ taka otrzymaliśmy misje - odpowiedział ze stoickim spokojem kaszalot popijając drinka z palemką i odpoczywając na leżaku

- Skoro tak, to czemu ty się obijasz ?! - wrzasnęła dziewczyna

- Ja jestem jouninem, to nie jest zadanie mnie godne - dalej odpoczywa

- W takim razie załatw jakąś misje rangi C ! - krzyknęła zdenerwowana rudowłosa

- A najlepiej B ! - dołączył się blondyn

- Już prosiłem, powiedzieli że najpierw musicie zrobić parę misji rangi D - szarowłosy tylko ziewnął

- Ale my już je wykonujemy od tygodnia dzień w dzień - skomentował niebieskooki

- Do tego łapanie tego kota co ucieka, lub psa, albo malowanie płotu ! - nawet Menma się już irytuje

- Zapomniałeś o koszeniu trawy, pieleniu ogródków, nawożeniu, czyszczeniu ptasich kup - wymieniała Seiko

- Nie moja wina, a teraz dalej pracujcie - zakończył temat

Pierwszy tydzień jako shinobi nie oszczędzał naszych młodych bohaterów. Starszyzna jako karę za zniszczenie wioski zleca im wszystkie najgorsze misje rangi D od tygodnia. Co prawda Kakashi tez nie specjalnie sie pali aby wyruszać z wioski na misje rangi C lub B ale jednak to niesprawiedliwe. Z tego co dowiedział się Naruto na "przeszpiegach" innych drużyn to każda z nich już co najmniej raz była na misji rangi C. Niektóre nawet rangi B ! Jako że drużyna 7 jest wyjątkowa, posiada aż czterech członków i to do tego bardzo potężnych. Plotki bardzo szybko się rozeszły wśród innych drużyn że podobno ta wyjątkowa grupa pokonała wielkiego Kopiującego ninje ! Nawet sami Asuma, Kurenai, Gai i inni jounini pytali się szarowłosego czy to prawda ! Jako że on odpowiadał dwuznacznie zapytali się dzieciaków którzy potwierdzili że pokonali swojego sensei i to bez zbytniego wysiłku. Tak przynajmniej komentował to Menma i cały czas powtarzał że sam też dałby radę.

- Koniec ! - krzyknął blondyn o niebieskich oczach - Nareszcie ! Idziemy na Ramen ! - zawołał do rodzeństwa które z podobnym entuzjazmem odpowiedziało i ruszyło w stronę budki z ramen w Konoha. Wszyscy zgodnie potwierdzili że ramen w Ichiraku jest najlepszy na świecie ! Nawet otrzymali karty stałych klientów ! Po czterech godzinach zbierania śmieci należy się coś od życia.

- Właśnie dzieciaki. Zaczekajcie - dogonił ich czarnooki - Jutro idziemy na misje rangi B - poinformował

- Cooooooo ???? - wrzasnęli wszyscy

- Boże ... bębenki mi przy was popękają ... Tak idziemy na misje rangi B. Zapomniałem powiedzieć wcześniej więc mówię teraz. Jutro widzimy się o 10 pod bramą wioski - i znikł w kłębie szarego dymu

- Super ! Pierwsza misja rangi B ! - zaczął skakać z radości blondyn

- Ta. Fajnie. Tylko jak my wstaniemy na tą dziesiąta rano ... - smętnie dopowiedział Menma co zaraz wszystkich doprowadziło do straty entuzjazmu

- Ty to potrafisz popsuć zabawę ... - Naruto krótko skwitował

- Co ?! A chcesz się bić !? - zawołał czarnowłosy

- Chcesz się bić ?! - zawołał blondyn

- Dosyć ! Żadnych bójek w wiosce ! - zarządziła czerwonowłosa i natychmiast bracia się uspokoili

- Jak nie wstaniecie to użyje na was Suiro no hoko - uśmiechnął się mrocznie Ryu

- NIEEEEEE - wszyscy namikaze zaczęli uciekać w popłochu czego zielonooki nie skomentował.


***
Miesiąc później
Konoha

Minął cały miesiąc od śmierci III Hokage. Konoha jakoś funkcjonuje chociaż jeszcze nie wybrano V Kage wioski liścia. Trójka wielkich sanninów nadal nie wróciła do wioski.

Menma - Przez ostatni miesiąc prowokował wiele osób do walki : Lee, Neji, Sasuke i Kiba to tylko niektórzy z prowokowanych

Naruto - Przez ostatni miesiąc straszył pewną różowołosą dziewczynę o nazwisku Haruno i granatowowłosą dziedziczkę klanu Hyuga z powodu tego że latały za nim i Menmą

Seiko - pewnego dnia pobiła na kwaśne jabłko pewną blondynę z klanu Yamanaka ponieważ flirtowała z Ryu, a on nie wiedział co zrobić

Ryu - on akurat był najspokojniejszy z nich wszystkich

Jako że jutro jest egzamin na chuunina to w wiosce kręci się mnóstwo genninów takich jak drużyna z Suny z którą nasi bohaterowie się dziś spotkali.

Tak samo jak drużyna z Takigakure w której jest pewna zielonowłosa dziewczyna która zakręciła w głowie naszemu blondynowi. Niestety nie miał odwagi podejść i się przywitać.
Ale zauważył jedną dość poważną sytuacje. Albowiem dwaj chłopacy z drużyny patrzyli na tą dziewczynę z nienawiścią. Jak wywnioskował z podsłuchanej rozmowy jeden z nich to Naoki, a drugi to Sho. Oboje patrzą na Fuu - jej imię też podsłuchał - z nienawiścią i gardzą każdym jej słowem. Nie wiedział czemu. Ale wyczuwał w niej coś ... jakby była podobna do niego samego. Pytał o to Menme i on również to potwierdził. Nie wiadomo czemu ale czuli że coś lub ktoś łączy ich z tą dziewczyną.

Następną drużynę jaką spotkali na swej wędrówce do Ichiraku to drużyna z Kumogakure w której była pewna czeronowłosa dziewczyna która miała dość nie wyparzony język do swoich kolegów.

Kolejną drużyne z Amegakure spotkali wracając.

Tak samo wracając z warzywniaka spotkali drużynę z Otogakure.

Idąc na codzienny trening spotkali jeszcze drużynę z Kirigakure. To oznacza mieszankę wybuchową w wiosce liścia. Czarnowłosy Namikaze bardzo się cieszy z tego powodu. Twierdzi że im więcej tym lepiej ponieważ i tak to on wygra egzamin i jeszcze po za nim powalczy sobie z tymi genninami.

***
Trening

Jak wyglądał trening naszych młodych bohaterów pewnie się zastanawiacie ? Każdy z młodzików trenował na swój własny sposób. Tak więc :

- Kage bunshin no jutsu ! - po wypowiedzeniu tejże formułki do okoła powstało około setki klonów blondwłosego gennina - Ok. ! Wszyscy macie mnie atakować z całych sił ! Rozumiecie ! Nie odpuszczajcie mi ! Kaimon ! - powiedział do swoich klonów Naruto i natychmiast uaktywnił pierwszą bramę. Klony tylko kiwnęły głowami na tak i rzuciły się na swojego stwórcę. Większość zaczęła walczyć z nim na taijutsu natomiast reszta składać pieczęcie

- Fuuton : Reppusho ! - około dziesięć klonów użyło tej samej techniki co spotęgowało jej siłę. Atak poleciał wprost na zajętego walką blondyna i trafił go. Klony były już pewne że wygrały ale zaraz okazało się że zamiast niebieskookiego trafili pień drewna natomiast sam Naruto był już w powietrzu i szykował coś specjalnego

- Fuuton : Fuusajin - technika oślepiła większość klonów a Naruto kontynuował -  Fuuton : Juha Sho ! - wietrzne ostrze poleciało wprost na zdezorientowane klony, ale nasz blondasem na tym nie zakończył - Fuuton : Gouukuhou ! - do tego potężna fala wiatru w połączeniu z ostrzem zmiotła prawie całą setkę klonów. Pozostało ich może z 5.

- Ok. ! Teraz na was czas ! – powiedział lądując na ziemi i natychmiastowo ruszając na resztę swoich replik. Szybko pojawił się obok pierwszej ofiary i wbił jej w brzuch swoją technikę - Rasengan ! - klon natychmiast znikł w kłębie dymu który wykorzystał młody gennin i znikł z oczu pozostałym gotującym się na atak. Niezauważalnie podłożył trzem klonom wybuchowe notki i pojawił się trochę za kolejnym klonem i rzucił w niego kunai - Kai ! – notki wybuchły niszcząc 3 klony, czwarty nawet nie zdążył zareagować gdy oberwał kunaiem i znikł - No - odetchnął - Nieźle … To może teraz 200 ? - zamyślił się

***

A w innym miejscu swój trening odbywali dwaj czarnowłosi. Jeden lekko blady z lisimi wąsami na policzkach i niebieskimi oczami, drugi z zielonymi oczami bez znaków charakterystycznych. No nie licząc w tym momencie łuski okalającej w niektórych miejscach jego ciało

- Gotowy na wycisk ?! - krzyknął namikaze

- Jak nigdy w życiu ! – odpowiedział doragon

- Hah, to mi się podoba ! – niebieskooki ruszył na przeciwnika atakując taijutsu. Chociaż dobrze wiedział że w tej dziedzinie przegra to miał już plan. Gdy tylko rozpoczęła się ostra wymiana ciosów namikaze wykorzystując moment wyjął szybko kunai i ciął niczego nie spodziewającego się zielonookiego. Niestety mocno się zdziwił gdy jego kunai pękł a on sam oberwał mocnego prawego sierpowego i odleciał na kilka metrów lądując na drzewie i łamiąc je

- Nie myślałeś chyba że to na mnie podziała - zaśmiał się Ryu

- Nie doceniłem cię to prawda … ale ty mnie też - odpowiedział Menma, a zielonooki poczuł jak prąd od ziemi przechodzi przez jego ciało. Jak to możliwe skoro jego przeciwnik jest naprzeciwko. Czy to klon ?!

- Gya ! - czarnowłosy upadł

- Czyli to koniec ? Łee, miałem nadzieję na więcej … - smętnie zaczął szydzić młody namikaze

- Nie … nie doceniaj … mnie … - powiedział Ryu i wstał na nogi - Karyu no hoko ! - ognisty ryk poleciał wprost na Menme

- Pff … Raiton : Raijngu Sanda ! - elektryczna ściana która powstała zablokowała ogień – i co ty na …. - nie dokończył ponieważ oberwał ogromną kulą ognia

- Katon : Goukakyuu no jutsu ! - tym razem klon czarnowłosego wypowiedział technikę i kolejna kula poleciała w stronę niebieskookiego

- Suiro no hoko ! - a teraz wodny ryk, woda pod ciśnieniem trafiła poparzonego wstającego Menme i przebiła nim drzewo

- Katon : Housenka no jutsu ! - znów klon wypowiedział technikę i parę małych kul ognia poleciało w miejsce w którym namikaze wylądował

- Katon : Komakai kaki no jutsu ! - zielonooki wypowiedział te słowa a mała kula ognia również poleciała w stronę miejsca lądowania czarnowłosego namikaze

Ryu ukląkł na jedno kolano a jego klon znikł. Tyle technik pod rząd go naprawdę zmęczyło.

- Mam przynajmniej nadzieję że go pokonałem … - ciężko oddycha

- Nadzieja matką głupich - powiedział niebieskooki pojawiając się niedaleko za plecami naszego smoka. Otacza go płaszcz z chakry lisa, a dwa ogony pokazały się za plecami chłopaka. Jego prawe oko natomiast ma uaktywnionego sharingana

- Brawa dla ciebie bo musiałem użyć całej mocy ale to już koniec ! – krzyknął i natychmiast zaczął składać pieczęcie - Raiton : Jibashi no jutsu ! - fala energii elektrycznej poleciała na zielonookiego. Udało mu się tego uniknąć ale zaraz oberwał kolejną techniką - Raiton : Genzai no jutsu ! - impuls elektryczny trafił Ryu który sparaliżowany upadł, niestety namikaze jeszcze nie skończył  - Raiton : Gian ! - pocisk elektryczny trafił w czarnowłosego ale on zmienił się w kłodę i pojawił się parę metrów dalej bardzo ciężko dysząc

- To czas na wielki finał ! - krzyknął i stworzył jednego klona jednocześnie wystawiając rękę do niego, klon natychmiast wiedział co robić i rozpoczął rotacje chakry w celu stworzenia techniki

Po chwili technika była już w pełni stworzona ku przerażeniu samego Ryu. Młody namikaze natychmiast ruszył z ogromną prędkością na przeciwnika. Czarnowłosy nawet nie zdążył zauważyć kiedy Menma się zbliżył. Poczuł tylko ból w okolicach brzucha i usłyszał formułkę - Rasengan ! - potem była już tylko błoga ciemność.

***

Natomiast w zupełnie innej części wioski, a dokładniej w jednym z szpitali w Konohagakure swój trening właśnie odbywa młoda, na oko 13 letnia dziewczyna o krwisto rudych włosach. Trenuje właśnie leczenie ran ciętych pod okiem swojej senpai Shizune. Pod względem wymagań jest ona równie surowa co sama Tsunade ale przynajmniej nie pije przy treningu.

- Seiko nie tak ! W ten sposób możesz powiększyć ranę ! Musisz zrobić o tak - zaczęła pokazywać co młoda uzumaki robiła nie tak i sama przedstawiać jak to ma wyglądać - rozumiesz już ?

- Tak shizune - powiedziała znudzona zielonooka - Rozumiem to już od godziny - powiedziała - Dasz mi w końcu zrobić to do końca a nie przerywasz na samym początku ? - spytała z nadzieją

- No to dajesz młoda - zachęciła ją uśmiechem

- Ok. - rozpoczęła leczenie a zielona poświata szybko zaleczyła ranę do zwykłego siniaka, następnie posmarowała to maścią i zawinęła w opatrunek - i jak ?

- Doskonale, widać że masz talent do tego - pochwaliła ją, właśnie zaleczyła jeden z trudniejszych przypadków ran ! I zrobiła to bez najmniejszego wysiłku ! Ta dziewczyna kiedyś na pewno przerośnie Tsunade.

***
Następnego dnia

W pewnym domu w Konohagakure właśnie jest spory harmider. Czemu ? Ponieważ czwórka młodych genninów biega po całym domu szukając swojego ekwipunku, ubierając się, czesząc włosy, myjąc zęby lub jedząc śniadanie. Tak, dobrze myślicie. Tymi genninami są młode rodzeństwo namikaze oraz Ryu. Krzątając się po domu powolutku ogarniają wszystko co potrzebne. Niestety tym razem nawet zielonooki zaspał więc mają mało czasu. Jako że pierwszy test rozpoczyna się o 10, a jest godzina 9.40 muszą się szybko ruszać.

Po tym jak już wszyscy się ogarnęli natychmiast wybiegli z mieszkania. Mają niespełna 10 minut aby dotrzeć do akademii. Spokojnym biegiem (czyt. sprint) dotarli do akademii w 5 minut i weszli do sali.

Po wejściu najpierw lekko zdezorientowani rozejrzeli się po otoczeniu. Rany ! Tutaj jest chyba z 50 osób ! I wszyscy patrzą właśnie na nich. Nie przejmując się tym ruszyli na przód. Przystanęli przy ścianie niedaleko genninów z innych drużyn z Konohy.

Szczególną uwagę naszej czwórki przykuł pewien okularnik o szarych włosach. Rozmawiał on z drużynami z konohy. Wydawał się dla nich jakiś za miły. Nawet poinformował że wie wszystko o każdym tutaj obecnym. Gdy Menma usłyszał tą wiadomość ucieszył się i zaczął bardziej uważnie podsłuchiwać. Okazało się że okularnik ma na imię Kabuto. Posiada on nin karty na których posiada informacje o każdym. Po chwili wyjął dość spory stosik białych pustych kart. Do jednej z nich przyłożył swój palec i przesłał chakre. Po chwili na karcie ukazał się wizerunek Gaary Sabaku. Z tego co mówił szarowłosy chłopak wynikało że nie zna szczegółów co do siły czerwonowłosego ale wie że wykonał jedną misje rangi A ! I wyszedł z niej bez najmniejszej rany ! Taka wiadomość naprawdę ucieszyła czarnowłosego Namikaze !

- Te ! A co wiesz o tej czwórce ! – jak zwykle oziębły Sasuke spytał pokazując na czwórkę naszych bohaterów

- Ohh, tylko na to czekałem – odpowiedział okularnik i wyjął cztery karty jednocześnie przesyłając do nich chakre  - No więc na pierwszy ogień pójdzie Naruto Uzumaki powiedział i wystawił karte na przód – Jego ninjutsu jest na wysokim poziomie tak samo jak taijutsu, jego słabym ogniwem jest genjutsu – powiedział a Naruto pobladł. Skąd ten koleś to wszystko wiedział – Teraz Seiko Uzumaki – kolejna karta – Jej kontrola chakry jest na najwyższym poziomie tak samo jak ninjutsu – kolejna karta – Ryu Doragon, Taijutsu jak i ninjustu na lekko wyższym poziomie niż u Naruto – i ostatnia karta – Menma Uzumaki, świetny zarówno w ninjutsu i genjutsu, taijutsu też na wysokim poziomie – schował karty – wszyscy wykonali jedną misje rangi A – zakończył a gennini konohy byli wstrząśnięci.

Jednak nie tylko oni byli przerażeni. Jak to możliwe aby ktoś wiedział o nich tak wiele ! Jak ?! Cała czwórka zadawała sobie te pytania nie rozumiejąc skąd ten koleś to wie !

- Koniec tego gadania ! – zawołał straszny osobnik z chustą na głowie – Nazywam się Ibiki Morino ! Jestem waszym pierwszym i zarazem ostatnim egzaminatorem ! – krzyknął – Pierwszy test polega na napisaniu sprawdzianu ! Sprawdzian składa się z 10 pytań oraz dodatkowym 11 pytaniem które podam 15 przed zakończeniem ! Jeśli ktoś zostanie złapany na ściąganiu 3 razy wylatuje ! A teraz wszyscy siadać do ławek i zaczynać !

Wszyscy zgromadzeni gennini szybko usiedli w ławkach i po otrzymaniu sprawdzianów rozpoczęli pisanie. Jak wiadomo większość osób rozpoczęła ściąganie już po chwili. Chłopak o brązowych włosach z klanu Inuzuka perfekcyjnie ściągał za pomocą swojego psa. Czarnowłosy chłopak z klanu Aburame za pomocą owadów poradził sobie z wszystkimi pytaniami. Czerwonowłosy chłopak z Suny użył przedziwnego jutsu dzięki czemu jego oko zmaterializowało się z piasku i podglądało każdego.

Nasi bohaterowie to znaczy Ryu, Menma, Seiko, i Naruto wszystko to widzieli. Sami natomiast byli o wiele lepsi od innych. Wszystko napisali bez problemu w niecałe 15 minut. Te pytania były banalne. Np. Jak zmieszać chakre do użycia Katonu lub żeby kogoś leczyć albo ile chakry trzeba wlać do kunaia aby stał się ostrzejszy i jednocześnie nie pękł. To pytania to tylko część. Było też coś o tym jak daleko poleci kunai z chakra wiatru w sobie itd.. Każdy z drużyny siódmej (czyt. rodzeństwo namikaze i Ryu) odłożyli długopisy i bacznie obserwowali wszystko w celu wyłapania choćby najmniejszej próby ściągania od nich. Jak tylko takową próbę wyłapywali natychmiast zasłaniali testy.

Minęło 45 minut w czasie którym wyleciało parę drużyn za ściąganie – Dobra gówniarze ! Mineło już 45 minut ! Teraz podam ostatnie pytanie ! Jednakże musicie wiedzieć że jeśli któreś z was źle na nie odpowie to już nigdy nie będzie mogło przystąpić do egzaminu na chuunina ! Jeśli ktoś chce teraz zrezygnować to niech wyjdzie ! Będzie mógł przystąpić do egzaminu za rok ! – krzyknął Ibiki i kolejne parę drużyn wyszło z sali – Ok. ! To wszyscy ?! Tak więc zdaliście pierwszy Test ! – wrzasnął na co wszyscy obecni gennini zdębieli

- Tam ! Tam ! Tam ! Tam ! Tam ! – przez okno wleciała jakaś fioletowowłosa kobieta wbijając jednocześnie kunai w ściany sali przez co rozwiesiła jakiś transparent – Siema wszyscy ! – wrzasnęła – Jestem Anko ! Wasz drugi egzaminator ! – zawołała z entuzjazmem – Huh ? Ale was tu dużo ? Ibiki nie popisałeś się w tym roku ! – krzyknęła do faceta który zrobił fecepalma – nie szkodzi ! Jak ja z nimi skończę pozostanie mniej niż połowa – roześmiała się – Tak więc dzieciaki ! Widzimy się jutro przed lasem śmierci ! – i znikła w białym dymie

- Tak jest – gennini szybko wyszli z pomieszczenia

- Czy tylko mi się wydaję czy ci ludzi mają coś z głową ? – zapytała seiko braci

- Nie tylko tobie, najpierw dziwny koleś który chyba ma coś z głową a potem wariatka – dodał swoje Naruto

- Ta, jutro las śmierci co ? W końcu sobie powalczę – zaśmiał się Menma

- Czemu myślę że Menma pasuje do tamtych jouninów ? – zapytał Ryu

- Bo chyba pasuje, jest równie szalony – zaśmiał się Naruto

- A w mordę chcesz ?! – krzyknął czarnowłosy namikaze

- Żadnych bójek ! – przerwała czerwonowłosa

- Tak jest ! – zasalutowali bracia

Wszyscy razem się roześmiali i poszli do domu aby przygotować się na jutrzejszy test.

***
Ibiki

Gdy cała młodzież wyszła a chuunini którzy obserwowali czy ktoś ściąga również znikli jounin rozpoczął zbieranie i przeglądanie testów. Większość jak się domyślił miała odpowiedzi pośrednie. Niektórzy mieli wszystko źle ale szczególnie zaintrygowały go 4 testy. Jak się okazało były to testy Naruto Namikaze, Seiko Namikaze, Menmy Namikaze i Ryu Doragona. Cała ta czwórka odpowiedziała na wszystkie pytania poprawnie w stu procentach. Dodatkowo czarnowłosy Namikaze dopisał kilka własnych notatek dość zgryźliwych o tym jak te pytania są banalne i powinny być zadawane na zakończenie akademii. Jounin tylko uśmiechnął się i począł dalej zbierać testy.

***

Tak więc to koniec pierwszego etapu. Pewnie zastanawiacie się co to za misja rangi A skoro na samym początku było B ? Kiedyś w późniejszych notkach opiszę tą misję i wszystko wyjaśnię więc się nie martwcie. Dzięki i pozdro ;)

9.04.2014

Szybkie info

Ja: Drodzy parafianie dziś nie pierdolnę kazania tylko przejdę do rzeczy. Jako że na mojego kompa wbił sie trojan >.< ...
Naruto: trojan to wirus komputerowy <uśmiech>
Menma: nie szpanuj słownikiem w ręce
Seiko: daj mu się choć raz wykazać !
Ja: ... więc notka nie pokaże się prędko ...
Naruto/Menma/Seiko: COOOOOOOOOOOOOOOO ?!?!?!?!?!?!?!?
Ja: boże moje bębenki ! X_X
Seiko: kogo obchodzą twoje uszy ! Jak to notki nie będzie ?!
Naruto/Menma: właśnie !
Ja: weny mam aż za dużo ale notki w przód i wszystko co związane z blogiem miałem na moim kompie ... a że nie mam nawet dostępu do tego kompa to ...
Naruto/Menma/Seiko: nie kończ !
Ja: to notki nie będzie ... Robso, pytałeś się za ile notek się wypalę ? Sam nie wiem, pewnie po egzaminie na chuunina notki będą pokazywać się coraz wolniej ...
Menma: odpowiem na twoje pytanie Fuu : TAK ! <straszny śmiech>
Seiko: <mordercze spojrzenie na Menma>
Menma: <już siedzi cicho>
Naruto: wracając do odpowiedzi to tak, często wychodzi nam apokalipsa, ale staramy się to wyeliminować, wkońcu jesteśmy drużyną !
Seiko: brawo, tak więc jeśli ktoś jeszcze ma pytania to proszę się nie krępować z miłą chęcią na nie odpowiemy <słodki uśmiech>
Ja: dobra, tak więc skoro info przekazałem to spadam, do zoba !

7.04.2014

Rozdział 5 : Drużyna 7

Ja: Ohayo minna ^^ Kolejna nocia więc jest impreza ! Goszczę nawet u siebie w pokoju nie spodziewanych gości ...
Naruto: SIEMA !~ Wbiłem mu na chate !
Menma: Nie wydzieraj się tak !
Seiko: Morda obaj ! Kontynuuj Eren <uśmiech>
Ja: eh, skoro w końcu mogę coś powiedzieć więc informuję że już niedługo wkraczamy w Chuunin exam ! Oj będzie się działo ! Jatka taka że głowy wam pourywa, a szczęki przy samej ziemi będą ! Ok, teraz tak, jeśli macie jakieś pytania do moich gości ... którzy mi właśnie pokój demolują ... to śmiało piszcie w komentarzach ! A teraz Zapraszam na notke !

***
Konoha-gakure następnego dnia

W jednym ze szpitali wioski zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz gromadzi się właśnie spory tłum ludzi. Zarówno mieszkańców wioski jak i shinobi. Wszyscy mają poważne miny. Jest to spowodowane stanem przywódcy wioski. Podobno miał zawał serca. Nie wiadomo jak z jego stanem, a nawet czy w ogóle przeżył. Z tego co mówią pielęgniarki najlepsza medyczka świata, sanninka Konohy oraz wnuczka pierwszego Hokage Hashiramy Sensu zajmuje się tym przypadkiem. Tak, dobrze myślicie, tą osobą jest sama Tsunade. Zarówno ona jak i zespół najlepszych lekarzy w szpitalu w tym właśnie momencie walczy o życie Sarutobiego. Od wczorajszego dnia cały czas nie wychodzą z Sali medycznej. Nie wiadomo nawet co się tam dzieje.

Za to w innej Sali w szpitalu leżą dwaj chłopcy. Jeden blondwłosy, a drugi czarnowłosy. Oboje mają charakterystyczne lisie wąsy na policzkach oraz niebieskie oczy i prawie identyczne rysy twarzy. Leżą w łóżkach naprzeciwko siebie i nawzajem bacznie się obserwują. Jest to spowodowane incydentem który miał miejsce wczorajszego dnia. Właśnie wtedy rozpoczęli walkę która przyniosła bardzo dużo szkód. Po pierwsze : popsuła ich wzajemne stosunki. Po drugie : oboje wylądowali w szpitalu. Po trzecie : Kage wioski przez nich dostał zawału. No nieźle. Pierwszy dzień w wiosce, a już narobili tyle szkód.

- Naruto, Menma … - do ich sali właśnie weszła czerwonowłosa kunoichi niosąc kwiaty w wazonie - no odezwijcie się w końcu ! Jesteście skończonymi debilami ale mówić umiecie ! - krzyknęła. Nic nie mówią od wczoraj tylko oboje wpatrują się w siebie wzrokiem który ciśnie błyskawice. W tym momencie do sali również wszedł pewien czarnowłosy chłopak o zielonych oczach. Po zobaczeniu jaka jest atmosfera tylko usiadł na krześle i począł czytać książkę.

- Ty … Ryu … - pierwszy raz Menma odezwał się do niego imieniem, wcześniej tylko mówił do niego na „ty” - Sory … - przeprosił

- He ? - zielonooki nie zrozumiał

- Przepraszam, nie powinienem był się śmiać … - powiedział cicho niebieskooki, zdziwione rodzeństwo natychmiast podniosło brwi do góry, a sam przepraszany o mało z krzesła nie spadł po usłyszeniu tego

- Emm czy to naprawdę ty ? Poważnie mnie przepraszasz ? - zapytał Ryu

- Tak ! Nie każ mi tego powtarzać ! - czarnowłosy Namikaze odwrócił wzrok nadąsany

- Haha, ok., przyjmuję przeprosiny - uśmiechnął się zielonooki

- Menma ! Jeśli jeszcze kiedyś obrazisz mojego przyjaciela to ci nie wybaczę ! To był ostatni raz ! - krzyknął Naruto – Ale ja też przepraszam, nie powinienem był tak wybuchać gniewem …

- No ! I tak ma być ! Rodzeństwo znów pogodzone ! – uśmiechnęła się rudowłosa – Ale i tak mamy przekichane u sensei - Gdy to powiedziała jak na zawołanie do sali weszli dwaj sannini. Oboje mieli bardzo poważne miny.

- Naruto ! - krzyknął białowłosy

- Menma ! - krzyknął czarnowłosy

Chłopcy lekko drgnęli przeczuwając że to co nastąpi nie będzie przyjemne.

***
5 godzin później

Właśnie została ogłoszona straszna wiadomość. III Hokage Hiruzen Sarutobi zmarł. Pogrzeb został zaplanowany na następny dzień. Wszyscy ludzie dość mocno to przeżyli. Ich władca zmarł. I to na zawał serca. To straszliwy cios dla samej Konohy jak i całego kraju ognia. Teraz będzie trzeba wybrać kolejnego Kage. Niestety nie jest to łatwy proces. Zanim Konoha znów stanie na nogi minie trochę czasu. Dlatego też sam egzamin na chuunina został przesunięty w czasie o miesiąc.

***
Następnego dnia

Na cmentarzu w Konoha gakure właśnie zebrali się wszyscy mieszkańcy. Wszyscy shinobi. Jest to dzień w którym Hiruzen Sarutobi będzie pochowany. Cały grób obsypany jest praktycznie kwiatami. Wiele kobiet płacze. Ich mężowie dzielnie znoszą zaistniałą sytuacje tuląc czule swoje żony. Na przód wystąpili sami uczniowie dziś chowanego Hokage. Trójka sanninów. Jiraya żabi pustelnik. Tsunade ślimacza księżniczka. Orochimaru król węży. Cała ta trójka jest w lekkiej rozsypce. Chociaż wiele razy widzieli już śmierć. Słyszeli i nie mogli nic poradzić. To i tak nie mogą do tego przywyknąć. Ten staruszek był z nimi od najmłodszych lat. Trenował ich. Chwalił ich. Jadł z nimi Ramen. A teraz go nie ma. Nie powróci. Pustka jaka zawitała w sercach tej trójki jest ogromna. Z czasem ta rana się zaleczy. Jednakże w tym momencie … Jest to po prostu za trudne. Położyli kwiaty, pomodlili się i odeszli … Nie mogli dłużej tutaj zostać. Po dość długim czasie wszyscy ludzie powoli zaczęli się zbierać do domów. Jedyne osoby jakie pozostały w tym miejscu to rodzeństwo. Menma, Naruto, Seiko oraz ich przyjaciel Ryu. Młoda kunoichi o czerwonych oczach cały czas płacze i tuli się do zielonookiego. Cały czas obwiniają się że to ich wina. Jest to po części prawda. Ochrzan jaki dostali dodatkowo ich pogrążył. Na dodatek tego wszystkiego zostali poinformowani że ich sensei odchodzą z wioski na czas nie określony. Te wszystkie informacje, poczucie winy doprowadzają ich do szaleństwa. Po długim staniu na deszczu wszyscy razem poszli w stronę domu jaki mają w spadku po rodzicach.

***
Parę dni później

Władzę w wiosce aktualnie sprawuje zastępca kage i jednocześnie ojciec Shikamaru Nary, Shikaku Nara. Będzie tak aż nie znajdą następnego godnego następcy.
Właśnie wzeszło słońce. Piękna pogoda jaka dziś jest nie odpowiada nastrojowi młodych shinobi których właśnie budzą promienie największej gwiazdy wszechświata.

- Seiko … zgaś słońce … - mamrota Naruto

- Sam to zrób … - czerwonowłosa leżąc smacznie w łóżku gdzieś ma prośby swojego brata

- Ten kto stworzył to piekielne światło powinien wisieć ! - Menma jako jedyny mądry w tym pokoju zasłonił żaluzje

- Alleluja … - ucieszył się blondyn

- Heja ! Co ? A wy nadal śpicie ? - do ich pokoju wbił właśnie zielonooki chłopak

- Taaaaaakkkk - odpowiedzieli wszyscy

- Ale jest 12 już ! Ruszać zadki ! O 13 mamy spotkanie z nowym mistrzem ! - krzyknął Ryu i natychmiast odsłonił rolety.

- AAAAA ! - krzyknęli wszyscy na raz

- Zgaś to ! To piecze ! - krzyknął Menma

- Nie jesteście wampirami ! Musicie w końcu ruszyć się z tego domu ! – zdenerwowany czarnowłosy wykopał ich z pokoju i zmusił do ogarnięcia się w niecałą godzinę.

- Ryu-chaaaannnnn … ja chce spać ! - tuląc się do niego Seiko próbowała przekonać go na swoją stronę

- Nie - twardo odpowiedział

- Ploseeeeeeee - słodkie oczka

- … Nie …

- Ehh ! Do kitu ! - zrezygnowała

- Uff - jeszcze chwila a by wygrała - Dobra ! Idziemy bo się spóźnimy ! – wypchnął rodzeństwo z domu i zaczął pchać w stronę akademii ninja gdzie mają spotkać się z swoim nowym sensei. Podobno dla nich zrobiono wyjątek i pozwolono im mieć 4 osoby w drużynie.

***
Akademia ninja

Po dotarciu do akademii natychmiast sprawdzili rozkład klas dla drużyny. Ich drużyna ma numer siedem. Czyli patrząc na rozpisze to sala 22. W tym momencie zabił dzwon w wiosce oświadczający że wybiła 13.00. Nie zwlekając szybko ruszyli do sali. Weszli prawie jednocześnie i co zastali ? Pustą salę. Całkowita pustka. Zero. Przecież tutaj miał na nich czekać sensei. Nic nie mówiąc usiedli na ławkach i w ciszy zaczęli czekać na nauczyciela. Czekali, i czekali i czekali … Po godzinie kiedy to już Seiko wydzierała się że zbije na kwaśne jabłko tego nie odpowiedzialnego kolesia do Sali wszedł mężczyzna o szarych włosach. Jedno oko miał zasłonięte opaską. Ma na sobie długie czarne dresy i kamizelkę jounina.

- Czołem – przywitał się

- To ty ! Jesteś naszym ! Sensei !? - wrzasnęła Seiko a jej bracia oraz Ryu natychmiast się odsunęli o metr

- No ja - sądząc po zamkniętym oku chyba się uśmiechnął. W tym momencie czerwonowłosa skoczyła na niego i jednym kopniakiem przebiła go przez ścianę. Zaskoczony kaszalot nie zdążył nawet zareagować i teraz leży na ziemi po za salą

- Nigdy więcej nie każ kobiecie tyle na siebie czekać !- krzyknęła i odwróciła się do niego plecami nadąsana

- Rany … sorki …- powoli wstał i otrzepał się z pyłu i pozostałościach po ścianie – Ok., jako że mamy tworzyć drużynę musimy się poznać. Chodźcie na dach - i znikł w kłębie białego dymu

- To idziemy … - smętnie to mówiąc Menma i reszta ruszyli w stronę schodów aby wczołgać się na ten cholerny dach. Jakby nie mogli tego zrobić w tej zniszczonej już sali.

Na dachu

Czarnooki jounin siedzi sobie na barierce i wyczekuje przyjścia swoich nowych podopiecznych. W głębi duszy ma nadzieję żeby zdali jego test bo jeśli tego nie zrobią będzie zmuszony odesłać ich do akademii a tego by nie chciał, są w końcu dziećmi jego senseia. Po chwili słychać było jak ktoś gwałtownie otwiera drzwi i biegnie w stronę barierek. Szarowłosy jedynie zdążył zobaczyć czerwone włosyto i został brutalnie zepchnięty w dół. Kiedy tylko zielonooka to zrobiła uśmiechnęła się słodko i usiadła na miejscu w którym siedział wcześniej Kakashi. Jounin jednak pojawił się za chwilę obok w chmurce dymu.

- Dobra. Skoro jesteśmy już tutaj wszyscy to możemy zaczynać, przedstawiamy się - powiedział i użył podmiany i zamienił się miejscami z Seiko - zaczniesz ty - wskazał na dziewczynę

- Ej ! Ja tam siedziałam ! - krzyknęła

- To już nie siedzisz, a teraz mów – rozkazał


- Ehh, Mam na imię Seiko. Nazwisko Uzumaki-Namikaze. Lubię muzykę, Ramen, trening z Tsunade-sensei oraz medyczne jutsu. Lubię też pewnego chłopaka - tutaj lekki rumieniec - Moim celem jest przerosnąć samą Tsunade ! Nie lubię zarozumiałych osób które spóźniają się i mnie denerwują - uśmiechnęła się słodko

- Hmm, ok, teraz ty - wskazał na Menme

- Muszę ? - zapytał zrezygnowanym tonem

- Tak

- Ranyyy ... Jestem Menma Namikaze, lubię ramen, treningi oraz eksperymenty. Moim celem jest zabicie kogoś. Nie lubię irytujących osób - skończył

- Ta, ok, to teraz ty - wskazał Naruto

- OK ! Jestem Naruto Namikaze ! Przyszły Hokage ! Uwielbiam ramen, treningi. Nie lubię zboczonych książek ero-sennina oraz osób które pastwią się nad słabszymi - uśmiechnął się pewnie

- Spoko, to zostałeś ty - wskazał Ryu

- Jestem Ryu. Lubie treningi i moich przyjaciół. Mój cel ? Opanowanie wszystkich technik smoka do perfekcji. Nie lubię tego samego co Naruto - powiedział spokojnie

- Technik smoka he ? Jiraya coś mi wspominał ... Ok, skoro już się znamy - jego wypowiedź zostala przerwana przez zielonooką

- A ty sensei ?! Nie przedstawiłeś się ! - zbulwersowała się

- Ok, ok. Jestem Kakashi Hatake. Jest wiele rzeczy które lubię. Mój cel ? Nie musicie go znać. Nie lubię ... chyba nie ma takiej rzeczy. Skoro to wszystko to mam dla was informację. Jutro o 7 macie być na polu treningowym numer 7. Nie jedźcie śniadania - uśmiechnął się i znikł w kłębie dymu

- Co ?! No tak się nie robi ! - krzyknęła czerwonowłosa

- Czyli wiemy o nim tyle że ma na imie Kakashi a na nazwisko Hatake ? Sprytne - powiedział Menma

- Ta, bardzo, do tego jutro mamy nie jeść śniadania ? Nie przeżyję tego - dramatyzował blondyn

- dobra, koniec tego narzekania. Idziemy na Ramen - zaproponował Ryu

- Jasne ! - zawołała natychmiast cała trójka i szybko wszyscy ruszyli aby zjeść pyszną potrawę.

***
Następnego dnia

O godzinie szóstej rano w pewnym domu właśnie odbywał się spory hałas. Co się tam dzieje ? Co chwilę słychać krzyki tego typu :

- Nie chcę ! Daj mi spać ! - dziewczęcy głos

- Kto wymyślił takie idiotyczne pory ! - chłopak

- Nienawidzę cię ! Zgaś to światło ! - kolejny chłopak

- Wstawać kurna ! - jeszcze jeden chłopak

Już chyba rozumiecie że ich sąsiedzi nie będą mieli prostego życia. Tak więc. Rodzeństwo Namikaze właśnie leży w łóżkach nadal zaspane a nad nimi ślęczy pewien czarnowłosy chłopak zirytowany ich zachowaniem. Czy tylko on jeden potrafi być konsekwentny ? Po jakiś 30 minutach krzyków, wrzasków udało się mu ich wyciągnąć. Jednakże nie obyło się bez zastosowania siły. Ale nie myślcie że Ryu jest taki aby atakować ich pięściami. On miał lepszy pomysł :

- Suiro no hoko ! - wszystkich opryskał wodą przez co zmuszeni byli wyskoczyć z łóżka. - No ! Od teraz jeśli nie będziecie wstawać tak będę robił ! - krzyknął i zadowolony z siebie poszedł do kuchni dalej pić herbatę. Był już pewny że oni się znowu nie położą. Po 30 minutach wszyscy biegli na to całe pole treningowe. Chyba się spóźnią ale to wina Seiko która okupowała długi czas łazienkę. Po dotarciu na miejsce znów nie zastali tam swojego senseia. Czerwonowłosa natychmiast się zdenerwowała ale niecaą minutę później przybył kaszalot.

- Przperaszam, kot mi przeszedł drogę i musiałem dorwać skubańca - zaśmiał się drapiąc w tył głowy

- Bez komentarza - odezwała się cała trójka. Od razu wiedzieli że to kit i nawet Plue by to zauważył. A właśnie pro po Plue. Jako że to największy pupil zielonookiej to mieszka on razem z nimi w tym wielkim domu. Jednakże nie wychyla się i leni całymi dniami na kanapie. Ale wracając.

- Drogie dzieci zaraz walnę wam kazanie. Zebrałem was dziś tu aby przeprowadzić test - zaczął

- Test ? - natychmiast ożywili się wszyscy

- Tak, ale nie przerywajcie mi ok ? - pomachali głowami na tak - Tak test. Będziecie wszyscy walczyć przeciwko mnie aby zdobyć te dzwoneczki - teraz wyjął trzy srebrne dzwonki z kieszeni i pokazał je im - Jakieś pytania ?

- Tak, czemu są tylko trzy ? - zapytał Ryu

- Ponieważ tylko trójka z was zda i będzie prawdziwymi genninami - odpowiedział

- Chwila, a co z tym który nie zda ? - tym razem Seiko zapytała

- Zostanie odesłany na rok do akademii

- Cooooo ???? - oburzyli się

- To co powiedziałem, skoro nie ma więcej pytań to zaczynamy ! - powiedział i schował dzwoneczki

Gdy tylko test się rozpoczął cała czwórka znikła z pola widzenia szarowłosego.

- He ? Umieją ukrywać chakre ? Nieźle. W takim razie poczekam sobie na nich - pomyślał i wyjął swoją ulubioną książeczkę, otworzył ją i zaczął czytać.

- Ta książka ! Oj sensei ! Masz przekichane ! - jednocześnie pomyśleli blondyn i czarnowłosy. Po chwili cała czwórka zgromadziła się w głębi lasku.

- To jaki plan ? - spytala Seiko

- Plan ? Po prostu pokonam tego zarozumialca - prychnął Menma

- Przestań. Jesteśmy drużyną. Pokonajmy go razem - powiedział Naruto

- Co wy na to żebym zajął go walką a wy zaatakujecie z zaskoczenia potem ? - zaproponował Ryu

- Czemu ty ? Wolałbym ja ! - oburzył się czarnowłosy Namikaze

- Daj spokój. Jesteś bardzo mocny ale lepiej żebym to ja się wychylił a twoje zdolności przydadzą się w ataku z zaskoczenia ! - odpowiedział mu zielonooki

- Niech ci będzie - zrezygnował. Po ustaleniu wszystkich szczegółów natychmiast się rozproszyli.

Po chwili przed Kakashim pojawił się młody czarnowłosy.

- No sensei ! Masz duży minus u mnie za tą książkę ! - wyjął kunai

- Aha, fajnie - nie przejmując się tym kaszalot nadal czyta swoją książkę

- Grr ! - czarnowłosy skoczył na niego i zaczął atakować ale widząc że to skutku nie przynosi zrezygnował z walki kunaiem. Odskoczył na kilka metrów i krzyknął

- Kaimon ! - poświata natychmiast okryła jego ciało

- Kaimon ? Nieźle - pomyślał szarowłosy - Będę musiał wziąść to na poważnie - schował książkę i przygotował się na atak który nie nastąpił. Czekał i czekał ale Ryu nadal nie atakował a tylko skupiał się.

- Tomon ! - nagle krzyknął a poświata zmieniła się w zieloną i zwiększyła się. W tym momencie ruszył na zamaskowanego z niewiarygodną prędkością. W ostatnim momencie jounin uchylił się przed ciosem.

- Tomon ?! Kurna ! - odkrył swoje lewe oko ujawniając swego sharingana - Teraz będzie zabawa - pomyślał

 Czarnooki cały czas atakował. chociaż że kaszalot wszystkiego unikał to i tak nie był w stanie kontrować tego. Ten chłopak był bardzo zręczny i szybki. Walka na taijutsu trwała dość długo. Niestety wszystko ma swój koniec. I tym razem tak jest. Szarowłosy szybko zauważył luke w obronie swego oponenta i wykorzystał to. Podciął mu nogi i kopnął w plecy tak że odleciał on na kilkanaście metrów, a poświata całkowicie znikła.

- Dobra, jeden z głowy - pomyślał ale po chwili wyczuł że jego przeciwnik znów się podnosi

- To jeszcze nie koniec sensei ! - krzyknął czarnowłosy i wypowiedział formułkę nabierając powietrza w płuca - Karyu no hoko ! - potężny płomień buchnął i poleciał wprost na zdziwionego czarnookiego. Ogień był tak spory że całkowicie pochłonął miejsce w którym stał kaszalot. Gdy cały dym jaki powstał przez użycie tej techniki znikł można było zobaczyć tylko palący się kawał drewna.

- Uciekł ?! Gdzie on jest ?! - zielonooki zaczął się rozglądać i starać się wyczuć chakre senseia ale nic to nie dawało. Nagle pojawił się przed nim szarowłosy i znikł. Ryu poczuł się jakoś dziwnie. Jego ciało było zdrętwiałe a zmysły nie reagowały. Po chwili zobaczył że z krzaków wyczołguje się mocno ranny Naruto

- Ryu ... pomóż ... - wyszeptał i zemdlał

- He ? A to dziwne ... czyżby genjutsu ...? Kurde, jestem z tego słaby ... - szepnął do siebie - Kai ... - udało się ... nagle ranny Naruto znikł a chłopak znów był na polanie a przed nim stał Kakashi który był znokautowany przez Menme i reszte rodzeństwa które stało nad nim z dzwoneczkami w rękach

- ahh ... zdaliście - powiedział zmęczonym głosem

- Coś mnie ominęło ? - spytał zdziwiony Ryu

- No może trochę ... kiedy złapał cię w genjutsu my ruszyliśmy na niego razem z zaskoczenia, walczyliśmy razem i nawet udało nam się połączyć nasze żywioły przez co wyszła potężna technika która znokautowała go, następnie zabraliśmy dzwoneczki - powiedział Naruto

- Aha ...?

- No - uśmiechnęła się Seiko

Retrospekcja

Kiedy Ryu został złapany w genjutsu rodzeństwo Namikaze natychmiast wyskoczyło z ukrycia atakując jounina. Ten spokojnie uniknął ataku całej trójki ale cios który zadała Seiko w ziemię rozwalił ją jakby była z papieru. Rany ta dziewczyna ma siłę. Przez to że ziemia się zatrzęsła szarowłosy stracił równowagę co wykorzystali przeciwnicy i wszyscy zaczęli składać pieczęcie :

- Fuuton : Goukuuhou ! - krzyknał Naruto

- Raiton : Gian ! - powiedział Menma

- Katon : Goukyaku no Justu ! - dodał Seiko

wszystkie trzy jutsu zmieszały się z sobą. Powietrzna fala blondyna wzmocniła i powiększyła ognistą kulę rudowłosej a pocisk elektryczny zmieszał się z ogniem tworząc ognistą kulę nasyconą elektrycznością. Kaszalot jedynie zdążył złożyć kilka pieczęci 

- Doton : Douryuuheki - ściana z kamienia wyrosła przed nim ale została rozwalona przez zmieszaną technikę rodzeństwa, co prawda osłabiła ona technikę ale sam szarowłosy oberwał dość mocno i stracił chwilowo przytomność co wykorzystały dzieciaki i zabrały mu dzwoneczki

Koniec

- Super 1 Zdaliśmy ! Plan zadziałał ! - krzyknął Naruto

- Tak ! Jesteśmy pełnoprawnymi genninami ! - dodała zielonooka

- Yhym - Menma jak zawsze spokojny

- Fajnie - uśmiechnął się czarnowłosy

- Ok, ok ... to wasze opaski - dał każdemu po jednej. Naruto ma niebieską. Menma i Ryu czarną a Seiko czerwoną - od teraz jesteście pełnoprawnymi genninami. Jako że wasza siła jest ogromna za miesiąc wystąpicie w egzaminie na chuunina. Do tego czasu będziemy wykonywać misje - poinformował - a teraz sorki ... idę do szpitala ...

- Nie musisz sensei ! Ja cię wyleczę ! - zawołała czerwonowłosa

- Wolę iść do profesjonalisty - zażartował jounin

- Osz ty ! Myslisz że sobię nie poradzę ! - zielonooka zaczeła go gonić po całym polu treningowym przy akompaniamencie śmiechu całej reszty

***

No i na tym kończy się na notka. Mam nadzieję że walka wam się podobała. Myślałem żeby wystawić do walki Menme ale potem wpadłem na genialny pomysł połączenia technik więc to Ryu musiał się poświęcić. To tyle na dziś. Pozdrawiam ;) 

6.04.2014

Rozdział 4 : Powrót !

Ohayo ! Mam nadzieję że wydarzenia jakie miały miejsce na treningu sanninów wam się podobały bo teraz przechodzimy do głównej historii ! Zapraszam !

***
Brama Konohy

W przejściu południowej bramie wioski Konoha-gakure właśnie stanęły trzy osoby. Jeden starszawy mężczyzna o białych długich włosach oraz dwaj chłopcy. Pierwszy z nich ma blond włosy, niebieskie oczy oraz charakterystyczne lisie wąsy na policzkach. drugi natomiast ma czarne włosy i zielone oczy. Młodzieniec o ciemnych włosach jest widocznie zdenerwowany. Boi się. Boi się że nie zostanie przyjęty do wioski. Jeśli taka sytuacja zaistnieje będzie musiał opuścić swoich jedynych przyjaciół. Nie chciał tego i bał się jak diabli. Blondyn cały czas pocieszał go że będzie dobrze. Białowłosy natomiast uspokajał swego podopiecznego mówiąc jaki to staruszek jest miły. Mówiąc staruszek miał na myśli III Hokage. Zastanawiacie się czemu stoją w bramie ? Ponieważ dwaj idioci ... znaczy się strażnicy śpią sobie smacznie w budce strażniczej. Jako że Naruto nie lubi takich sytuacji złożył jedna pieczęć i zamienił się w IV Hokage. Podszedł do budki i kopnął ją z całej siły. Cała budka zadrżała a strażnicy spadając z krzeseł mocno obili sobie tyłki. Po uświadomieniu sobie co się dzieję wstali na baczność. Gdy zauważyli czwartego pobledli. Jeden z nich nawet zemdlał.

- Co to ma być za zachowanie się pytam ?! - wrzasnął zmieniony Naruto - Jak śmiecie spać na warcie ! Co macie na swoje usprawiedliwienie ! - w duszy śmiejąc się z zaistniałej sytuacji na zewnątrz jest poważny i groźny.

- M-m-m-m-m-m-my ... - jąkał się kotetsu - a-a-a-ale j-j-jak ... - też padł nieprzytomny. W tym momencie Naruto nie wytrzymał i ryknął śmiechem odmieniając się. Razem z nim sannin i drugi uczeń też zaczęli się śmiać. I to mają być strażnicy ? Będzie trzeba o tym donieść Hokage.

- Dobra Naru, zostawmy ich z myślą że to był zły sen i chodźmy dalej - chciał ruszyć dalej ale nagle usłyszał dość donośny krzyk

- JIRAYA !

- He ? Ktoś mnie woła ? - począł się rozglądać wołany

- JIRAYA ! JESTEM ZA TOBĄ ! - wrzasnęła mu do ucha blondyna o pokaźnych wdziękach. Przez ten krzyk czarnooki o mało zawału nie dostał. Szybko odwrócił się i zobaczył swoją przyjaciółkę. Obok niej czarnowłosą kobietę i młodą dziewczynkę o krwisto rudych włosach. No no, piersi Seiko wyrosły - pomyślał szybko, ale zaraz odtrącił te myśli.

- Tsunade ! Kopę lat ! - zawołał

- Właśnie, zestarzałeś się ! - zaśmiała się Senju

- A ty dalej wyglądasz na te 40 lat - powiedział zgryźliwie i nie było co czekać na odpowiedź w postaci guza na głowie - ała ...

Dzieci natychmiast się roześmiały i rozpoczęły własną rozmowę

- Braciszku ! - rudowłosa skoczyła na szyję swemu bratu, zaskoczony Naruto ledwie utrzymał się na nogach

- Tak siostrzyczko ? - spytał niepewny

- Tak dawno się nie widzieliśmy ! Chcę cię wyściskać ! - mówiła i tuliła go mało nie dusząc

- Ughhh ... Seiko .... dusisz ... - mówił ale to nie dawało efektu - brak ... tlenu ... - młody Namikaze odpadł z gry, gdy jego siostra to zobaczyła puściła go. On natomiast padł na ziemie i łapał oddech.

- Rany ... jaką ty ... masz ... siłę ... - powiedział leżąc

- Teraz ty Ryu ! - skoczyła na niego ale ten znikł w małym wybuchu ognia. Zdziwiona czerwonowłosa stanęła w miejscu i poczęła się rozglądać za przyjacielem.

- Sorki Seiko ale ja nie chce skończyć jak Naruto - zaśmiał się czarnowłosy stojąc niedaleko, co jak co ale jeśli Naruto który jest tak wytrzymały odpadł to on wolał nie ryzykować.

- Oj no wejś ! Jeden raz ! - doskoczyła do niego i go złapała tuląc

- Agrhh ! - zmiażdżyła go

- Ups ... - zaśmiała się

- Dobra dzieciaki ! Koniec ! Idziemy do wioski ! - zawiadomili sannini i ruszyli na przód lecz znów coś przerwało im marsz. Albowiem przed nimi w czarnej chmurze dymu pojawili się dwaj podejrzani osobnicy. Naruto, Seiko i Ryu automatycznie wyjęli broń i przygotowali się na atak który nie nastąpił. Gdy chmura została rozwiana przez wiatr oczom naszych bohaterów ukazały się dwie postacie. Obydwoje czarnowłosi. Jeden o złotych oczach a drugi o niebieskich. Jeden na oko miał 13 lat a starszy coś koło 50 ale nie było tego widać po nim. Gdy odwrócili się w stronę naszej szóstki natychmiast starszy podniósł rękę w geście powitania.

- Jesteśmy w komplecie ! - zawołał z kpiącym uśmieszkiem

- Orochimaru ! - zawołali natychmiast sannini

- Nic się nie zmieniłeś ! Nadal ponury jak zawsze - zawołał Jiraya

- Czyli żyjecie, bałam się że jakiś eksperyment ci nie wyszedł - powiedziała szczerze brązowooka

- A wy dalej tak samo irytujący ! - odpowiedział - Jiraya, Tsunade to jest Menma - przedstawił chłopca

- Dobry - odpowiedział niechętnie

- Menma ? Wow ! Braciszek ! - czerwonowłosa wyskoczyła z szeregu i wskoczyła na swego brata ściskając go. Ten nie spodziewając się tego przewrócił się razem z tą wariatką jak ją nazwał w myślach. Kto normalny tak robi ?! Cała reszta tylko się zaśmiała z tego.

- Dobra dzieciaki, zmiana planów. Wy idziecie sobie na ramen czy co tam chcecie, po zwiedziać wioske a my do Hokage - sannini jak na komendę znikli w gęstym szarym dymie

- Co ? No wiecie co ! Tsunade ! - czarnowłosa 23 latka też znikła pozostawiając dzieci same sobie. Ci po spojrzeniu po sobie wzruszyli ramionami i powolnym krokiem ruszyli przed siebie.

- Tak więc jestem Menma Namikaze, dobrze się dogadujmy - powiedział niechętnie, ta cała żywa gromada go przytłacza

- Ja jestem Naruto Namikaze ! - zawołał blondyn

- A ja Seiko Uzumaki - dodała uspokojona już kunoichi

- Super, to co teraz ? Mam nadzieję że znacie całą historię naszych narodzin - powiedział obojętnie Menma

- Tak - przytaknęło rodzeństwo

- Fajnie, a to co za jeden - wskazał na Ryu

- Ja ? Jestem Ryu, przyjaciel - odpowiedział za siebie zielonooki

- Aha, ale chyba nie mój - dopowiedział czarnowłosy

- Puki co nie - uśmiechnął sie miło chłopak

***
Tym czasem gabinet Kage wioski

Do wielkich drewnianych drzwi z napisem "Hokage" zbliża się trójka sanninów Konohy. Jeden czarnowłosy dość straszny osobnik, drugi białowłosy prawdopodobnie zboczony oraz blondwłosa kobieta o nadnaturalnych wdziękach. Po dotarciu do drzwi, czarnooki zapukał w nie trzy razy. Gdy usłyszeli głośne "Proszę!" weszli spokojnie do gabinetu. Staruszek siedzący za biurkiem nawet nie spojrzawszy na gości spytał się natychmiast o co chodzi.

- Cześć Sensei ! - zawołali razem, po usłyszeniu tego staruszek o mało nie spadł z krzesła. Nikt sie do niego tak nie zwracał od 13 lat ! Szybko spojrzał na swoich gości i aż fajka mu z buzi wyleciała

- Jiraya ! Tsunade ! Orochimaru ! - zawołał mocno zdziwiony - To wy ?!

- A kto inny ? Może zombie ?! - spytali się

- Rany ! Ale się zmieniliście ! Te 13 lat was nie oszczędziło widocznie - zakpił staruch

- I wzajemnie - odpowiedziała złośliwie Tsunade

- Dobra, a do rzeczy. Rozumiem że wróciliście do wioski i trening się udał - uśmiechnął się

- Udał ? To mało powiedziane - powiedział pierwszy czarnowłosy

- Dokładnie. Nasi uczniowie będą najlepszymi shinobi w historii konohy ! - dodał swoje białowłosy

- Tak jest. Seiko będzie najlepszą medyczką. Lepszą nawet niż ja - wtrąciła swoje trzy grosze blondyna

- To dobrze, ciesze się - odpowiedział staruszek

- Mam jeszcze pewną sprawę sensei - zawołał Jiraya

- Tak ? O co chodzi ?

- Podczas treningu wziąłem pod swoje skrzydła jeszcze jednego ucznia. Ma a imie Ryu i nie pochodzi z żadnej wioski. Chciałbym żeby dołączył do społeczności konohy - poprosił

- Nie ma problemu, wypełnij tylko ten dokument i sprawa załatwiona - podał mu jakiś kwitek

- Ok, dzięki - wziął papier i przejrzał

Nagle w centrum wioski miał miejsce wybuch. Kula pyłu i piaski wzniosła się dość wysoko ponad budynki a całe pomieszczenie w którym przebywali sannini zatrzęsło się wręcz od fali uderzeniowej

- Co to kurde było ?! Musimy tam bezzwłocznie iść ! - zarządził Kage i natychmiast cała czwórka pobiegła do miejsca wybuchu

***
A na miejscu

Po dotarciu do miejsca wybuchu sannini i kage zastali dość rozwalone miejsce i dwie osoby. Jedna z tych osób to czerwonowłosa dziewczyna. Próbuje ona właśnie rozdzielić dwóch niebieskookich chłopców których pokrywa czerwona chakra w kształcie lisa. Drugą osobą był czarnowłosy który gasił ogień do okoła plując wodą.

- Suiro no hoko ! - po wypowiedzeniu formułki wypluł spore ilości wody w stronę dwóch walczących chłopców aby ich rozdzielić. Po części się udało ponieważ odlecieli od siebie na pare metrów. Tak, dobrze myślicie. Walczącymi chłopcami są Menma i Naruto, dziewczynka to Seiko a ten plujący wodą to Ryu. 

- Co tu sie kurwa dzieje ! - wrzasnęli sannini, chłopcy natychmiast zaprzestali walki i spojrzeli w stronę swoich sensei, tak samo zrobili pozostali

- Jesteście w środku wioski a nie w burdelu ! - krzyknął Jiraya

- Menma ! Masz przejebane ! - wkurwił się orochimaru

- Seiko ! O co tu chodzi ! - zażądała wyjaśnień Tsunade

- Umm ... no więc ... Naruto i Menma ... zaczęli się kłócić ... i doszło do bójki ... a po chwili zaczęli to obaj na poważnie brać i używać chakry lisa ... - zaczęła tłumaczyć czerwonowłosa ale nagle przerwał jej krzyki jej braci

- Kitsune Rasengan ! - krzyknął blondyn a ramię z chakry lisa wydłużyło się i poleciało wprost na Menme

- Moeru kitsune ringu ! - krzyknął Menma i rzucił techniką w stronę Naruto

Techniki natychmiast się zderzyły powodując eksplozję która odepchnęła wszystkich o parę metrów a samych użytkowników poraziło. Gdy wszystko ucichło można było zobaczyć leżących na ziemi blondyna i czarnowłosego oraz wszędzie ogień. Ryu natychmiast zabrał się do gaszenia ognia. Tak samo jak Tsunade, Seiko rozpoczęła leczenie ran chłopców.

- Moje ... serce ... - Hokage złapał się za klatkę piersiową i upadł na ziemię nieprzytomny

- Sarutobi ! - krzyknęli sannini i natychmiast sprawdzili jego stan - Niedobrze ! Tsunade !

- Wiem ! Ide ! - podbiegła brązowooka i natychmiast zaczęła reanimację, w tym samym czasie Seiko leczyła swoich braci

- Cholera ! Cholera ! Cholera ! O co im poszło ?!

- P-poszło o ... to że Menma ... zaczął szydzić z Ryu kiedy opowiedzieliśmy mu jego historię ... Naruto wtedy się wściekł i zaatakował go ... - wyjaśniła lekko jąkając się Seiko, ta cała sytuacja ją przerosła.

- To prawda sensei ... próbowałem ich powstrzymać ale nie mogłem się nawet zbliżyć przez chakre lisa ... - dopowiedział Ryu

- Ehh, cały Menma, on spokojnie nie potrafi usiedzieć ... Przepraszam za niego - wyjaśnił orochimaru - ale teraz najważniejszy jest Sarutobi

- Tak, Ryu, leć do szpitala i poinformuj o zaistniałej sytuacji - rozkazał Jiraya

- Tak jest ! - zielonooki znikł w pomarańczowym ogniu

***
No i na tym się kończy, chciałem jeszcze dodać tu dalszą część ale chyba jednak zostawię ją na następną notkę ;)

4.04.2014

Rozdział 3 : Wydarzenia sprzed 3 lat ciąg dalszy !

Ohayo ! I co tam u was ? Obiecałem notke w tym tygodniu to ją daję !
Robso - hmm czy ja to ściągnąłem z Rave ? Nie przypominam sobie aby tam były walki psów xD No dobra przyznam się że inspiracje miałem właśnie z Rave Master ale starałem się zrobić coś własnego. Zapraszam !


***
Gdzieś w kraju ognia
Gorące źródła

- JIRAYA ! ZABIJĘ CIE ! - wrzasnęła blondyna do wstającego białowłosego - JAK ŚMIESZ ! PRZECIEŻ WIESZ ŻE Z NAMI JEST SEIKO ! - krzyknęła zdenerwowana, sama obgadana przed chwilą dziewczyna wychyliła się z za rogu już w ręczniku

- Co ja ?

- Nic

- No powiedz !

- NIC !

Sannin w tym czasie pozbierał się jakoś i srogim spojrzeniem spojrzał na chłopców którzy nadal w gorącej wodzie siedzą i śmieją się w głos z niego.

- Sory ! Nie wiedziałem że akurat za ścianą będziecie wy ! - powiedział szeroko się uśmiechając ponieważ jego przyjaciółka nadal jest nago. Co jak co ale przed śmiercią może sobie chociaż pooglądać te duże okrągłe ... ee wracając. Brązowooka gdy tylko spostrzegła uśmieszek na gębie tego zboka zdała sobie sprawę że nadal jest nago ! Szybko podleciała do Shizune i wzięła od niej ręcznik aby zakryć swe ciało przed wścibskim wzrokiem białowłosego.

- Ehh ! Z tobą tak zawsze ! Zawsze spotykamy się w takich sytuacjach ! Mógłbyś zmądrzeć ! - wypowiedziała słowa które i tak spłynęły po czarnookim jak woda. 

- Oj daj spokój ! - odpowiedział - Myślisz że specjalnie na ciebie wpadam ! Życie mi jeszcze miłe ! - powiedział żartobliwie i odwrócił się do swych podopiecznych - Naruto ! Ryu ! To moja stara - zaakcentował to słowo - przyjaciółka ! Tsunade Senju ! Tsunade ! To mój pierwszy uczeń Naruto Namikaze - powiedział pokazując na blondyna w wieku około 10 lat z niebieskimi jak niebo oczami i lisimi wąsami na policzkach. - drugi z nich to Ryu - dodał na koniec

- Miło poznać ! Jestem Naruto ! Przyszły Hokage i najsilniejszy człowiek świata ! - przedstawił się niebieskooki wychodząc z wody i zakładając ręcznik

- A ja jestem Ryu. Dobrze się ze sobą dogadujmy - powiedział czarnowłosy zanurzony po brodę w wodzie. Nie spodziewał się że jakieś kobiety wtargną do tej szatni. Na początku go to śmieszyło ale teraz zrobiło się nie zręcznie. Przecież oni wszyscy mają na sobie tylko ręczniki !

- Naruto ? To ty ? Rany ale się zmieniłeś ! - zafascynowała się ostatnia Senju - Jesteś taki podobny do ojca ! - powiedziała i zamyśliła się

- Pani też znała mojego ojca ?! Proszę mi o nim opowiedzieć ! - krzyknął młodzik o blond włosach. Nadal nikt mu nie powiedział kim byli jego rodzice i czemu zginęli ! Ero-sennin powiedział że powie mu jak będzie starszy. Ale kiedy ?! Ile to jest starszy !?

- Eee Jiraya ? - spytała się nie pewnie - co teraz ?

Sannin po westchnięciu tylko spojrzał znacząco na swoją przyjaciółkę - Tsunade pewnie swojej też nic nie mówiłaś ? - spytał się dla pewności a po zobaczeniu jak blondyna kiwa głową na nie był już pewny - ok ... Tsunade najpierw się ubierzmy i chodźmy coś zjeść. Dziś już nie ma sensu tu zostawać - stwierdził i poszedł do wyjścia - Pójdziemy na Ramen i tam wszystko wam opowiemy Naruto ... Seiko ... - dodał i znikł za drzwiami szatni. W momencie wypowiadania imion czerwonowłosa spojrzała na blondyna a on na nią.

- Jestem Seiko Uzumaki - powiedziała i się uśmiechnęła - Miło mi was poznać - dodała i poszła do szatni a za nią czarnowłosa i blondyna. Chłopcy pomachali im i też polecieli do szatni. Tam wszyscy się szybko ubrali i poszli do dość sporej restauracji.

***
Godzina 20.00

W pewnej restauracji właśnie siedzi 6 osób. Jedna dojrzała kobieta której wdzięki przyciągają uwagę wielu mężczyzn. I dwie młodsze od niej dziewczyny. Jedna na oko 20 letnia, a druga 10 letnia. Razem z nimi siedzą Starszy pan o białych włosach i dwóch malców w wieku około 10 lat. W tym momencie panuje niezręczna cisza spowodowana napięciem na temat który zaraz się zacznie.

- No więc ero-sennin ? Czekam na wyjaśnienia ! - powiedział jako pierwszy Naruto

- Własnie proszę pana ! Czemu pan mówił również do mnie ? Znał pan moich rodziców ? - zapytała się jako druga czerwonowłosa. Sannini po przytaknięciu sobie zaczęli swoją historię.

- Tak więc ... Naruto, Seiko ... zacznijmy od tego czy wiecie kim był IV Hokage ? - zapytała blondyna, kiedy dzieci przytaknęły kontynuowała - a wiecie dlaczego zginął ? - w tym razem dzieci pokiwały na nie, blondyna wzięła łyk sake a historię kontynuował czarnooki

- 10 lat temu  Konohe zaatakował sam Kyuubi no Kitsune, najsilniejszy z ogoniastych bestii - powiedział szokując dzieci - ale to tylko część historii ... nie znam jej całej ... Najpierw powiedzmy kto był w tamtym czasie jego jinchuuriki - wziął łyk sake, znów sanninka

- Jego jinchuuriki była Kushina Uzumaki - dopowiedziała sanninka co zszokowało Seiko - tak Seiko, to była twoja matka ... - kolejny łyk sake i historie przejmuje sannin

- Naruto ... teraz najważniejsza część ! Ty i Seiko jesteście rodzeństwem - powiedział a zszokowane rodzeństwo spojrzało na siebie - Tak, jesteście rodzeństwem, dodam jeszcze że gdzieś na świecie jest wasz brat z naszym przyjacielem jako jego opiekunem. Byliście trojaczkami. Gdy wasz tata się dowiedział zemdlał z wrażenia - powiedział półżartem - A teraz do rzeczy, Waszym ojcem był IV Hokage Minato Namikaze. Kiedy wasza matka was rodziła ktoś zaatakował. Sugerując że was zabije zmusił Minato do ratowania was co dało czas aby on porwał waszą matke słabą po porodzie ... - łyk sake, teraz Tsunade

- Tak ... Następnie uwolnił Kyuubiego z jej duszy i wykorzystał go do ataku na wioskę ... Wasza matka przeżyła poród i ekstrakcję demona ... Została uratowana przez Minato i zabrana do domu w którym byliście wy. Tam się wami zajęła a wasz ojciec poszedł walczyć z napastnikiem. wygrał ale wróg uciekł, a mu zostało już mało chakry. Więc nie mógł walczyć z bestią co doprowadziło do tego że postanowił się poświęcić ... Postanowił zapieczętować Kyuubiego w tobie Naruto i twoim bracie ... - łyk sake, teraz Jiraya

- Tak jak powiedziała, zapieczętował w was chakre lisa, połowę w tobie Naruto a połowie w twoim bracie Menmie. Użył zakazanej techniki przez co umarł z wycieczenia. Znalazł was III razem z Kushiną. Ona ostatkiem sił powiedziała mu wasze imiona i zmarła ... Przykro nam że tak się stało ... Nie było nas wtedy w wiosce a wszystkiego dowiedzieliśmy się dzień po tym ... Bezzwłocznie wróciliśmy i III dał nam was pod opiekę ... To cała historia ... - zakończył sannin i wziął łyk sake, ta historia go wykończyła ... eh te bolesne wspomnienia ...

- WOW ! NASZ OJCIEC BYŁ NIESAMOWITY - krzyknęło na raz rodzeństwo

- Czyli mam w sobie połowę chakry tego demona ? Spoksik ! Dzięki temu będe mocniejszy ! - uśmiechnął się bystrze blondyn

- A teraz Ramen ! - krzyknęli na raz rozochoceni historią

- Naprawdę się cieszę że tak uważacie ... - uśmiechnęli się sannini mówiąc to samo i zawołali kelnera aby przyniósł ramen

***
30 minut później

- Nie ! Ja zjem więcej ! Zjem 15 misek ! - krzyknął blondyn

- 15 ? Ja zjem 20 ! - odkrzyknęła czerwonowłosa

- To ja 30 ! - tym razem blondyn

- STOP ! - wrzasnęli sannini - Nikt tyle nie będzie jadł !

- Pękniecie ! A my zbankrutujemy ! - Ryu się włączył

- Właśnie ! Mam lepszy pomysł jak to rozstrzygnąć ! - zawołał białowłosy zbok

- To mów - zaproponowała Tsunade

- Walka treningowa pomiędzy Naruto a Seiko. Co wy na to ? - zapytał

- Zgoda ! - zawołali na raz

- Ok, to jutro z rana po za wioską. A teraz wracamy do domu - powiedziała Tsunade i po pożegnaniach rozeszli się do swoich hoteli

***
Następnego dnia, okolice wioski

Na polanie pośród drzew roznosi się zapach palonego drewna. Ptaki juz wcale nie ćwierkają a uciekają w popłochu przed dwoma potworami. Jednym który ma czerwone włosy a drugim o blond włosach. Co się dzieję w tym nieszczęsnym lesie ? Trwa walka. walka pomiędzy rodzeństwem. Pomiędzy dziewczynką o krwiscie rudych włosach oraz chłopczyku o jasnych blond włosach. Na oko mają po 10 lat ale to jak walczą wskazuje że mogliby konkurować z jouuninami.

- Katon : Goukakyuu no Jutsu ! - krzyknęła dziewczyna a na niebieskookiego poleciała dość sporych rozmiarów kula ognia. On jedynie złożył kilka pieczęci i odpowiedział na to

- Fuuton : Sensougouheki ! - powietrze przed nim zagęściło się i przyjęło na siebie kule ognia chroniąc użytkownika. Zaskoczona zielonooka wyjęła kunai i rzuciła je w jego stronę 

- Kage shuriken no Jutsu ! - jeden kunai powielił się w 20 i leciał teraz na lekko zdziwionego chłopaka. Udało mu sie odbić większość z nich ale pare go drasnęło wywołując ból. Zdenerwowany odpowiedział na to swoją drugą najlepszą techniką

- Fuuton : Goukuuhou ! - powiew wiatru który powstał był tak potężny że zmiótł dziewczynę w powietrze gdzie została kopnięta przez klona i wbita w ziemię - ha ! - jednak jego radość nie trwała długo gdy zobaczył że jego przeciwniczka zaczęła sie leczyć. Natychmiast stworzył trzy klony. Dwa z nich pobiegły na nią atakując taijutsu. Musiała przez to przerwać leczenie i zacząć walkę z klonami. W tym samym czasie oryginał zaczął skupiać chakre na ręce a klona pomagał mu w utrzymaniu kształtu techniki. Po zakończeniu tworzenia klon znikł w chmurce dymu tak samo jak kolejne dwa pokonane przez dziewczynę. Lecz było już za późno dla niej aby reagować.

- Mini Rasengan ! - blondyn uderzył zmniejszoną techniką w brzuch dziewczyny posyłając ją na najbliższe drzewo. W tym momencie walka została przesądzona. Dziewczyna już nie miała siły wstać - koniec nie ? - zapytał upadając na kolana Naruto. Jest tak wykończony że teraz nawet niemowlak by go pokonał.

- Tak, koniec - powiedzieli sannini natychmiast pojawiając się przy swoich podopiecznych. Tsunade natychmiast zajęła się leczeniem ran dzieci.

***
Godzinę później

Gdy wszyscy już byli wyleczeni ero-sennin zaproponował pokazał siły swego drugiego ucznia. Ryu z chęcią się zgadzając zażądał walki z Jirayą. Białowłosy się zgodził i zaraz wystąpili na środek zniszczonej polany.

- Zaczynamy ?

- Tak - odpowiedział i przygotował się na atak

- Ok ! - Czarnowłosy skupił się i jego ręce pokryła łuska smocza, następnie złożył kilka dość trudnych pieczęci - Kaze no tsuyoi ryu ! - zatrzymał się na pieczęci smoka, następnie z nieba zaczęły spadać w stronę sannina tornada ostre jak kolce. Wbijając się w ziemie rozkopywały ją na średnicę metra. Sannin zmuszony był unikać tego przez cała minutę. Gdy atak się skończył Ryu był tak zmęczony że nie mógł kontynuować walki. 

- Co to kurwa było ? -wrzasnęła przerażona hazardzistka - Taka technika jest pokroju S+ !

- Spokojnie, wszystko ci wytłumaczę, ale najpierw zerknij na to - mówiąc to rzucił do niej zwój

- Co to ? - gdy rozwinęła go i zaczęła czytać zbladła momentalnie - ale ... cos takiego ... jest ... w ogóle ... możliwe ...?? - wymamrotała

- Najwyraźniej jest. Techniki są naprawdę potężne. Przerastają nawet te rangi S+ jednakże wysysają ogromne ilości chakry oraz wytrzymałości przez co Ryu może je utrzymać max przez minutę. Puki co nauczył się Kaze no tsuyoi ryu (wietrzny smok), Moeru Ryu (ognisty smok) oraz Suiryu (wodny smok), ale używa ich tylko w ostateczności. Po za nimi jest jeszcze Sekiryu (kamienny smok) i Ikazuchiryu (smok błyskawic) Ale to i tak jest nic w porównaniu z prawdziwym znaczeniem tego zwoju, musimy najpierw zebrać te przedmioty i wtedy Ryu będzie mógł ...

***
Po południu w wiosce

- To my się będziemy już zbierać Tsunade - powiadomił sannin

- Już ? Co tak szybko ? - narzekała czerwonowłosa

- Musimy dalej trenować. Za 3 lata w Konoha jest test na chuunina ! Nie pozwole aby jakakolwiek osoba była silniejsza niże ta dwójka ! - zawiadomił białowłosy zbok

- He ? Czyżby to wyzwanie ?? Ok ! Wytrenuję ją na najlepszą medyczkę w wiosce ! - powiedziała pewna siebie

- Ta jest ! - uścisnęli sobie dłonie

- Naruto ! Ryu ! Za trzy lata chcę razem z wami uczestniczyć w teście na chuunia ! Trenujcie ciężko ! - powiedziała Seiko i uścisnęła ich oboje

- Jasna sprawa siostrzyczko ! Mam nadzieję że ty też się poprawisz !

- Oczywiście braciszku !

Po całym pożegnaniu i wejściu na odchodne na Ramen Jiraya, Naruto i Ryu ruszyli w dalsza podróż w celu treningu.

***

Koniec na dziś ! Spełniłem wszystkie wymogi jakie sobie postawiłem do tej notki więc jest dobrze :D Techniki odtajnione ! :

- Wietrzny smok - Kaze no tsuyoi ryu
- Ognisty smok - Moeru Ryu
- Wodny smok - Suiryu
-Smok błyskawic - Ikazuchiryu
- Kamienny smok - Sekiryu

Te techniki są zakazane :

- Smok chaosu - Kaosu no Ryu

- Smok materii - Ryu jiko

Pozdro i weny życzę !