31.08.2014

Rozdział 20: Potęga !

Jak się macie ? Jakoś mnie tak wena natchnęła i postanowiłem napisać kolejny rozdział. Mam też do was pytanie, chcielibyście może specjal w którym to nasi bohaterowie chodzą do szkoły jak normalni nastolatkowie ? Wiecie szkoła "Konoha High School" mam mały pomysł związany z tym i pytam się was czy uważacie że to dobry pomysł dać to na specjal ? Odpowiedzi piszcie w komentarzach i przy następnym rozdziale powiem wam co postanowiłem ;) 
Zapraszam do czytania


***
W drodze ...

- Jak myślicie ? Ten cały lodowy człowiek od smoków to brednie ? - zapytała blondynka z klanu Yamanaka

- No pewnie, Hokage-sama pewnie ze starości już postradała zmysły - odpowiedziała za wszystkich różowowłosa dziewczyna

- Sakura lepiej już zamilcz - powiedziała Seiko

- Seiko ma rację, nie widziałaś zniszczonego kraju herbaty i nie wiesz co to znaczy rozpacz - stwierdził czarnowłosy Doragon

- Pomyśleliście może że to Akatsuki ? - zapytał czarnooki Uchiha - Ich siłę można porównać do smoków

- Głupku, nie wiesz co to znaczy siła Akatsuki...  - odezwał się czarnowłosy Uzumaki

- Jak mnie nazwałeś ?! -zbulwersował się najmłodszy Uchiha

- Mając tutaj Kyuubiego no Kitsune obawiacie się jakiś pieprzonych gadów ? - zapytał blondyn - To ja jestem najsilniejszy demon idioci ! - zwrócił na siebie uwagę

- Pokonał cię czwarty Hokage - powiedziała Shizune

- Zresztą trójka sanninów też by dała tobie radę - dodał Asuma

- Ja to się dziwię że pan wielki Kyuubi no Kitsune nam pomaga - powiedział pod nosem szarowłosy

- Nie no obrażę się na was ! - jak powiedział tak zrobił zwłaszcza po jakże inteligentnym komentarzu Sakury Haruno - "Moim zdaniem to jesteś jak taka maskotka rozpoznawcza Konohy" - i biegł na samym końcu grupy razem z ciemną chmurą która sygnalizowała jego wielkiego doła i chęć mordu

- Z innej beczki, Ryu - zagadnęła Fuu - Czemu nie wziąłeś z sobą tych młodziaków ? Bądź co bądź to też zabójcy smoków

- To są jeszcze dzieci - odpowiedział chłopak - Dodatkowo ich technika walki jest słaba, mogliby zginąć przy najbliższej okazji a tego bym nie chciał - wyznał szczerze - W końcu jeśli mi się coś stanie to są jeszcze oni, mogą odbudować cały klan

- Pamiętaj że my też byliśmy dzieciakami z słabymi technikami walki a dano nam szanse - skwitowała Fuu i wytknęła język na co czarnowłosy się lekko zarumienił z wstydu

- Właśnie, jak już mówimy o odbudowie klanu - zaczęła Sakura - Sasuke wybrałeś już swoją partnerkę do współżycia ? - gdy tylko o to się zapytała czarnowłosy o mało się nie zabił spadając z gałęzi, 

Menma prawie uderzył w drzewo, Kyuubi nie zauważył że wszyscy się zatrzymali i zaliczył glebę, Ino upadła ze śmiechu, Shikamaru złapał się za głowę, Shino i Neji tego nie skomentowali, Ryu uderzył w drzewo..., Fuu zachłysnęła się powietrzem, Seiko zaczęła płakać ze śmiechu, Lee nic nie zrozumiał, Shizune się załamała a reszta jouninów stwierdziła że robią przerwę gdyż drużyna została pokonana

- Myślę że ta dziewczyna jest bardziej zabójcza niż Akatsuki, jednym zdaniem rozłożyła całą naszą drużynę ... - rozpoczął Kakashi

- Chociaż nie powiesz że to cię nie interesuje Kakashi - powiedziała Kurenai - To czy Sasuke już wybrał partnerkę i odnowi klan jest dość ważną sprawą

- No nie powiem że taki news nie byłby ciekawy lecz nie teraz, nie na misji ...

- Kakashi ma rację, na misji trzeba być szczególnie ostrożnym, jeden błąd i można stracić życie - dopowiedział Asuma wyciągając papierosa

- Liczy się nasza wiosna młodości ! Wszyscy jesteśmy jeszcze młodzi i powinniśmy wybrać sobie partnerki ! - krzyknął Guy

- Guy-sensei ! To świetny pomysł ! - odpowiedział Lee i pobiegł do Sakury

- Cholera ... będę mieć guza - powiedział zły Ryu - Sakura, wykończysz drużynę szybciej niż te smoki

- No przepraszam bardzo że zadałam dręczące mnie pytanie ! Lee odsuń się odemnie !

- Dajcie jej spokój bo znów jak coś powie ... - zakończyła temat Ino przykładając lód do głowy czarnowłosego Doragona

- Dzięki Ino ... - podziękował łapiąc za lód i przytrzymując go

Nagle nastąpił ogromny wybuch jakiś kilometr od nich, fala uderzeniowa była na tyle mocna że zwaliła biednego Lee z drzewa na którym siedział kryjąc się przed sakurą która to chciała go zabić gdyż pocałował ją w policzek

- Co to było ?! - przeraził się Guy

- Prawdopodobnie ...

- Cel naszej misji ... - dokończył Kakashi gdy wielki cień zasłonił słońce a coś przeleciało nad ich głowami kosząc drzewa jakby były wykałaczkami

***

- Cholera ... taka siła ... Grhyyy - syknął sasuke gdy został wbity w ziemię na głębokość 5 metrów

- Trzymajcie się ! - krzyknęła Shizune lecząc nieprzytomnego Shikamaru - Ino wylecz Sasuke ! Sakura wylecz Nejiego ! - wydawała rozkazy

- Dzięki Seiko-chan już mi lepiej - powiedział Ryu wstając - Czas skopać parę smoczych tyłków ! - skoczył wprost między dwa smoki atakujące ogniem i wiatrem Asume i Kurenai, po złożeniu odpowiednich pieczęci wypowiedział imię techniki - Moeru Ryu ! - mnóstwo ognistych kolców powędrowało na jednego z smoków zajmując go na dłuższą chwilę lecz czarnowłosy się nie poddawał i składał kolejne pieczęcie - Ikazuchiryu ! - tornado powstałe z samych piorunów popędziło na drugiego smoka odpychając go i lekko raniąc - Ryu no haretsu ! - dodatkowo spory wybuch lekko odrzucił zdezorientowane smoki

- Dzięki Ryu, chwila zwłoki i byłoby po nas ... - powiedziała Kurenai uciekając przed pociskiem z kamienia wystrzelonym przez jakiegoś innego smoka

- Jigoku ryu kogeki - krzynął wypluwając pocisk lawy przeciwko pociskowi ognia, po zetknięciu się techniki się zniwelowały

- Raiton: Dai Bakuhatsu - wielka eksplozja wstrząsnęła smokiem wiatru - Dawaj Ryu ! Zajmij się tym lodowym gościem na górze ! Ja pokonam te pieprzone gady !

- Katon: Ittai Kitsune no Hono ! - ogromna fala płomieni zalała smoka który próbował zaatakować Menme od tyłu - Trzymaj gardę a nie !

- Jesteś pewny Menma ?! - zapytał nie będąc pewnym czy jego odwieczny rywal da sobie radę

- Nie pierdziel tylko idź ! - odkrzyknął blokując jakąś drewnianą igłę - Raiton: Denki Shokku - elektryczny atak pomknął na smoka rażąc go lecz nie wywołało to efektu

- Ranyy ty jak coś powiesz ... - stwierdził Doragon wyskakując wysoko w powietrze, następnie odbił się od głowy jakiegoś smoka i wylądował na grzbiecie smoka alfa gdzie miała miejsce walka

- Konoha Dai Senko ! - Guy próbował wyprowadzić kopnięcie lecz zostało sparowane lodem

- Konoha Kuroi Senko ! - uczeń zielonej bestii również spróbował zaatakować lecz wydarzyło się to co poprzednio

- Rairyu ! - smoczy piorun prawie trafił tego człowieka lecz został zamrożony - Rairyu zamrożony ...?

- Konoha Shofu ! - potężny cios został sparowany lodem jednakże lód dodatkowo zamroził mu rękę - Ghyy zimne ! - krzyknął rozbijając go

- Jigoku ryu kogeki ! - sporych rozmiarów pocisk lawy ruszył na zamaskowanego lecz został on zniszczony zwykłym uderzeniem - Co do ...?!

- Myślisz że takie prymitywne techniki smoczych zabójców mnie pokonają ?! - krzyknął człowiek ściągając kaptur i ukazując śnieżnobiałe włosy oraz turkusowe oczy


(WYOBRAŹCIE SOBIE ŻE NIE MA CZARNYCH KOŃCÓWEK)

- Guy ... Lee ... proszę was abyście pomogli na dole w walce ... - powiedział czarnowłosy

- Co ...? No dobra, pokonaj go ! Twoja wiosna młodości dopiero się zaczyna ! - odpowiedzieli widząc nie tęgą minę przyjaciela i zeskakując w dół w wir walki

- Mądra decyzja ... - zaśmiał się - Nazywam się Goro Doragon jedyny i niepowtarzalny pan smoków ...

- Skoro się przedstawiłeś wypada abym też to zrobił, nazywam się ...

- Wiem jak się nazywasz... Naprawdę myślałem że już nigdy cię nie zobaczę ... Myślałem że nie żyjesz

- Co ...? Ale to ... Kim ty jesteś ?! - krzyknął przybierając postawę obronną

- Powiedziałem już ... Nazywam się Goro Doragon w sumie nie dziwię się że mnie nie pamiętasz, miałeś wtedy może dwa-trzy latka ...

- Co ... Dwa lub trzy latka ... mało pamiętam z tego okresu z wyjątkiem niemiłych komentarzy ludzi ...

- Ehh jednakże twoje techniki są niewiarygodnie słabe, w twoim wieku powinieneś być w stanie pokonać smoka od tak pstryknięciem palcem, zawiodłem się na tobie braciszku ! - wyszczerzył się

- Bra - CO ?! - krzyknął nie dowierzając

- Tak Ryu ! Jesteś moim młodszym braciakiem - uśmiechnął się lekko - Nie myślałem że jeszcze cię ujrzę ale jednak - zaśmiał się

- Nie ! Ja nie mam brata ! To kłamstwo !- krzyknął składając pieczęć - Jigoku Ryu Geto ! - czerwona aura owinęła go zwiększając jego siłę, szybkość oraz skuteczność technik

- Huh ? - zdziwił się białowłosy - Tylko pierwsza brama ? Rozczarowujesz mnie ! - powiedział składając pieczęć - Naraku Ryu Geto ! - biało niebieska aura okryła całe jego ciało, po chwili dosłownie znikł z oczu Ryu tylko po to aby pojawić się tuż za jego plecami i boleśnie go kopnąć

- Ghyyy ... - syknął czarnowłosy powoli wstając - Jak ty to ... co to jest ...

- Czyli nawet nie wiesz ? Ranyyy zaczynasz mnie denerwować ale okay, powiem ci ... - powiedział łapiąc się za głowę i wplatając swoje palce w włosy - Są trzy bramy, pierwsza to ta najsłabsza której używasz, druga to średniej siły którą ja używam natomiast trzecia ... oj nie chcesz wiedzieć gdyż trzecia daję porządnego kopa za cenę życia - zaśmiał się

- Ghyy czemu staruszek Tannin nic mi o tym nie mówił ... - powtarzał sobie pod nosem zielonooki

- Tannin ? - zdziwił się Goro - Ten piernik cie uczył ? - tym bardziej się zdziwił - On nawet ropuchy by nie nauczył ! To mamy wyjaśnienie czemu jesteś taki słaby !

- Staruszek nie jest słaby ... Pokazał mi wszystko co teraz umiem i jeszcze więcej ... - odpowiedział gdy wstał na równe nogi - Nie pozwolę ci go obrażać ! - czarna smocza łuska okryła całe jego ciało a on pokrywając swoje dłonie piekielnym ogniem ruszył na przeciwnika

- Serio myślisz że czarna łuska ci tu pomoże ? - zapytał się unikając ciosu - Łuska to najsłabsza technika z obrony smoka - stwierdził łapiąc pięść lecąca w kierunku jego twarzy - A twoja jest dość krucha - w tym momencie wzmocnił uścisk a łuska pękła jakby była zrobiona z szkła

-Ghaaaałłłłłłłłaaaa !! - krzyknął Ryu odskakując od swojego przeciwnika, jego ręka została po prostu roztrzaskana, nie nadawała się teraz do niczego - Czarna łuska uznawana za najtwardszą została tak łatwo rozbita ... Ghy ... - jęknął z bólu upadając na jedno kolano, ręka niemiłosiernie krwawiła i bolała

- Podobno rozbicie łuski bardzo boli, nie wiem bo nigdy tego nie doświadczyłem ale twój ból chyba potwierdza to zdanie ... - stwierdził pojawiając się za swoim "bratem"

- Kiedy ty ... - nie zdążył dokończyć gdyż jego przeciwnik użył techniki

- Hiryu no hoko ! - potężny ryk lodowego smoka uderzył w całe ciało czarnowłosego powodując ogromne rany oraz odmrożenia niektórych części ciała

- Ghaaaaaaa ...! - krzyknął młodszy Doragon spadając z grzbietu smoka

- Skoro wiem że żyjesz na jakiś czas zatrzymam moje smoki ! Zalecam abyś się poprawił do czasu kiedy wrócę gdyż wtedy niekoniecznie muszę być taki łaskawy ! - krzyknął białowłosy Doragon rozpływając się w powietrzu, jego smoki po prostu odleciały ...

***
Walka na dole

- Może to jednak był zły pomysł że kazałem mu iść tam na górę - pomyślał Menma słysząc jakiś krzyk z góry jednocześnie odpierając lecący w jego stronę kamień - Denerwujesz mnie głupi smoku ! - złożył odpowiednie pieczęcie - Raiton: Tsugeki ! - wokół całego jego ramienia pojawił się piorun w tym momencie młody Uzumaki natychmiast wyskoczył i uderzył smoka prosto w pysk serwując mu porządną dawkę elektryczności, gdy wylądował na równe nogi nie mało się zdziwił - Czemu ty jeszcze stoisz pieprzony ogromy gadzie !?!

- Zamiast go wyzywać bierz się do roboty ! - krzyknął blondyn przebiegając obok swojego partnera i składając pieczęcie - Katon: Moeru Senko Kitsune - płomień owinął się do okoła ręki Naruto tworząc coś w rodzaju ostrego kolca, ten wykorzystując to iż smok z którym walczy dopiero leci ruszył na niego pełną parą, wyskoczył wysoko w niebo tak aby smok nie do końca mógł zauważyć co się dzieje, następnie z całym impetem uderzył w grzbiet oponenta robiąc mu dość sporą ranę

- Nieźle Kyuubi ! - krzyknęła dziewczyna o zielonych włosach - Teraz moja kolej ! - złożyła pieczęcie - Choumei Yokai san ! - ogromne ilości wyplutego kwasu trafiły smoka lecz wyrządziły lekkie szkody - O to chodziło ! - złożyła kolejne pieczęcie - Choumei Senko Hahidori ! - poruszając się jak koliber w powietrzu uderzyła smoka w miejsce które było podrażnione kwasem powodując spore obrażenia

- Rany dzieciaki to mają siłę ... - skwitował Kakashi unikając ciosu ogonem - Raiton: Dendo Kyu ! - małych rozmiarów kula elektryczna uderzyła w smoka paraliżując go - Suiton: Mizu no nami ! - spora wodna fala uderzyła wprost zalała go tworząc przewodnik dla prądu w tym momencie klon szarowłosego urzył techniki która poraziła smoka

- Lee trzymaj się mnie ! - krzyknał Guy - Tylko w dwóch mamy jakieś szanse zadać obrażenia smokom za pomocą Taijutsu !

- Tak jest mistrzu ! - odpowiedział i ruszył razem z mistrzem na jednego z smoków

- Konoha Dai Senko !! /x2 - oboje potężnym kopnięciem popchnęli smoka w stronę drzew - Konoha Kuroi Senko !! /x2 - kolejne kopnięcie tym razem w szczękę lekko ogłuszyło smoka co wykorzystał Shino

- Hijutsu: Mushidama ! - ogromna kula złożona z robaków uderzyła w smoka, w tym momencie robaki natychmiast zaczęły pochłaniać chakre swojego przeciwnika na którym siedzieli lecz po chwili wszystkie robaki spadły na ziemię martwe - Co do ...

- Ryaaaaa ! - ryknął smok spalając wszelkie robactwo

- Moje robaczki ... - załamał się młody Aburame

- Uważaj Kurenai ! - krzyknął Asuma przewracając ją, sam w tym momencie oberwał pociskiem kamiennym prosto w brzuch - Ghyy ... Takie coś ... Mnie nie powstrzyma ... - powiedział składając pieczęcie - Katon: Kemuri no jutsu - spore ilości dymu okryły smoka, następnie czarnowłosy Sarutobi odpalił zapalniczkę i rzucił nią prosto w ten dym powodując ogromną eksplozję

- Dziękuję Asuma ... moje genjutsu nie za bardzo działa na te gady ... - powiedział czerwonooka wstając

- Katon: Kitsune Arashi ! - duża burza ognia zaatakowała smoka lecz ten zamachnął skrzydłami i rozwiał technikę - Cholera ... zużyłem już tyle chakry a on nadal stoi ... Gdybym tylko był w swoim oryginalnym ciele ...

- Choumei Shori ! - kula skoncentrowanego kwasu trafiła w smoka parząc go lecz on jednym uderzeniem ogona odesłał swoją przeciwniczkę głęboko w las łamiąc nią mnóstwo drzew

- Ranyy to nie ma końca ... Ryu ile możesz tam wal ... - przerwał zdanie widząc jakąś fale o lodowym kolorze z której wyleciał jego rywal spadając w dół następnie wszystkie smoki zaczęły odlatywać - Kurna Ryu !!

***

- Cholera ... całkowita porażka ... - stwierdził szarowłosy gdy był opatrywany przez Shizune

- Nie obwiniaj się Kakashi, zaatakowali z zaskoczenia, według danych mieliśmy ich spotkać co najwyżej za dwa dni - pocieszała go brunetka

- Ale nawet jeśli, wspólnymi siłami nie byliśmy w stanie pokonać nawet jednego z nich ! Jedyne co osiągnęliśmy to jakieś głębsze rany ... - powiedział - Dodatkowo Ryu jest jakiś taki ... zdruzgotany ?

- Swoją drogą ciekawe co zaszło tam u góry między nim a naszym przeciwnikiem - zagadnęła Kurenai - Odkąd walka się skończyła on wcale się nie odzywa, jedynie podziękował za uleczenie ...

- Hej Ryu, masz herbatę - podeszła do chłopaka młoda Yamanaka z kubkiem w ręku - Co jest, Ryu haloo ? Wiem że wyglądasz jak mumia ale nie musisz się tak zachowywać - pomachała mu przed twarzą dłonią lecz reakcja była zerowa

- Zostaw go Ino, od czasu walki jest taki ... - zagadnęła Seiko - Jak będzie chciał to sam nam powie

- To wszystko jest takie kłopotliwe - stwierdził młody Nara

- Co masz na myśli ? - zapytał Sarutobi

- Chodzi mi o ich motyw ... czemu się wycofali ... mieli świetną okazję aby się nas wszystkich pozbyć - zastanawiał się czarnowłosy

- Szczerze to ich siła naprawdę mnie przeraziła, była równa mojej w formie ogoniastej bestii ! - żalił się Kyuubi

- Masz na myśli ich ogromne pokłady chakry czy może wielką siłę i szybkość ? - zapytał się Menma

- Zarówno jedno jak i drugie mieli potężne, zgadzam się z Kyuubim - dodała swoje Choumei

- Obydwoje jesteście żałośni ! - odezwał się nowy głos

- Zamknij się szopie jeden ...!

- To ty się zamknij lisie jeden ...!

- Obydwoje się zamknijcie debile ...!

- Rozumiem że nie zdarzyliśmy na walkę ... - zapytał chłopak o czerwonych włosach i pieczęci na czole z tykwą na plecach



- Witaj Kazekage-sama ... - przywitał się Kakashi - Niestety ale zostaliśmy całkowicie przytłoczeni przez siłę jedynie 5 smoków ...

- Czyli są aż tak potężne ? - zapytała ponętna blondynka z wachlarzem na plecach która już od dawna siedziała w głowie młodego Nary



- Głupia ! Skoro grupa składająca się z samych potężnych osób - tu spojrzał na Sakure - No prawie, nie dała rady samej piątce to znaczy że z dziesiątką to cała wioska miałaby problem - odezwał się najstarszy brat



- Kankuro, Temari nie kłóćcie się ... Robicie zarówno mi wstyd jak i naszemu gościu - w tym momencie z grupki rodzeństwa Sabaku wyszedł brunet który już od razu przykuł uwagę całej drużyny Konohy

- Witam, nazywam się Utakata - przywitał się z lekkim uśmiechem - Mam nadzieję że będziemy się świetnie dogadywać



***
Tyle w tej notce, mam nadzieję że się podobała walka i różne opisy oraz tajemniczy brat naszego Ryu. Tak jak już wcześniej mówiłem odpowiedzi na pytanie odnośnie specjala piszczcie w komentarzach możecie też dać mi jakieś pomysły na specjal jestem otwarty na wasze propozycję, Sayo !

26.08.2014

Rozdział 19 ! : Katastrofa ! Cały świat zagrożony ?!

Witajcie po dłuższej przerwie to ja Eren wróciłem z nad morza z nową weną ! Dzięki wszystkim za komentarze i wezmę sobie to do serca. Postaram się pisać dłuższe notki. Za poprzedni rozdział przepraszam. Wiem że był krótki i trochę z dupy napisany gdyż nie miałem weny. Zapraszam do czytania !

***
Tydzień później

- Ryu ! Zważ na słowa ! To ja jestem Hokage i masz mieć chociaż odrobinę szacunku do mnie ! - krzyknęła blondyna

- Nie rozumiesz ! Cały świat jest zagrożony ! - krzyczał czarnowłosy - Teraz nie jest ważny Menma który tu stoi, a człowiek który kontroluje smoki !

- Smoki wyginęły ! Sam twój klan to argumentuje ! - powiedziała a następnie złapała się za usta

- Co ...?! - zapytał zielonooki gdy żyłka pulsowała mu na czole

- To znaczy ... nie to miałam na myśli ... - zaczęła gorączkowo myśleć nad wybrnięciem z sytuacji

- Co wiesz o moim klanie ?! - wysyczał Doragon z złością

- Ehh ... Twój klan specjalizuje się w technikach smoczych prawda ? - rozpoczęła gdy chłopak przytaknął - Gdy się o tym dowiedziałam zaczęłam poszukiwać i zbierać informacje razem z Jirayą. Dowiedziałam się iż twój klan to smoczy zabójcy. Według legendy jest to gałąź rodziny mędrca sześciu ścieżek specjalizująca się w wybijaniu smoków. Wasze techniki pochodzą od smoków przychylnych ludziom przeciw smokom agresywnym do ludzi.

- Super i ukrywałaś to przedemną ?! - zdenerwował się chłopak

- Nie ! To nie tak że ukrywałam ! Dowiedziałam się o tym stosunkowo niedawno i przypadkiem ! Nie było czasu aby ci o tym powiedzieć ! - zaciekle się broniła

- Zamiast rozprawiać tu o tych wszystkich gównach może przeszlibyśmy do sedna co ? - zapytał Namikaze o czarnych włosach - Jinchuuriki siedmioogoniastego przybyła już do wioski

- Tak, też to czuję - uśmiechnął się Ryu - Fuu urosła w siłę

- Wysłałam już sowę z informacjami do Kazekage Gaary Sabaku - dodała Tsunade

- Wzywałaś Hokage sama ? - do gabinetu w którym to biurko było rozsypane na drzazgi weszły dwie osoby. Pierwszą z nich była dziewczyna o zielonych jak trawa włosach i pomarańczowych oczach. Drugą natomiast ... chłopak o kruczoczarnych włosach i czarnych jak mrok oczach z klanu Uchiha

- Tak wzywałam Sasuke, dobrze że już jesteś. Witaj Fuu, dziękuję za niezwłoczne przybycie - odpowiedziała blondyna

- Ty !! - krzyknęli oboje wyjmując broń i rzucając się na Menme który z dziecinną łatwością uniknął ich ataku - Czego tu chcesz zdrajco/morderco ?!

- Ahh te spotkania po latach - westchnął Ryu - Cześć Sasuke, witaj Fuu zmieniłaś się - zboczony uśmiech - Wydoroślałaś i uroslaś tu i tam

BĘC

- Itai ! Bolało ! Za co to ?! - jęczał czrnowłosy Doragon

- Za chęć do życia i miłość do ojczyzny ! - odpowiedziała zielonowłosa z pulsującą żyłką na czole - Co tu robi ten drań ?!

- To jest właśnie sprawa w której was wezwałam - zaczęła blondyna - Zostanie utworzona specjalna drużyna składająca się z Ryu Doragona, Seiko Uzumaki, Menmy Uzumaki

- Namikaze - poprawił czarnowłosy

- ... Menmy Namikaze, Sasuke Uchiha, Fuu, Ino Yamanaki, Kakashiego Hatake oraz Gaary Sabaku jeśli odpowie na wezwanie - zakończyła gdy rozległo się pukanie i do gabinetu weszły kolejne dwie osoby w postaci szarowłosego jounina oraz blondwłosej chuuninki o ładnej twarzy

- Co tu robi Menma ? - zdziwił się Kakashi na wejściu a Yamanaka tylko mu przytaknęła

- Waszą misją jest powstrzymanie zagrożenia które ciąży nad całym krajem ognia a dokładniej 10 smoków którym przewodzi mężczyzna o technikach smoka opartych na żywiole lodu

- Aha ... jakieś szczegóły i kto jest kapitanem - zapytał szarowłosy utrzymując zimną krew

- Szczegóły ? O to pytaj się Seiko oraz Ryu i Menmy ... Ty jesteś kapitanem Kakashi a teraz wyjdźcie ! Musze się napić ... - powiedziała brązowooka opadając na swój fotel

***
Następnego dnia

- Nadal ci nie wybaczyłam Menma ! Nawet jeśli próbujesz wrócić mu życie ! - powiedziała Seiko

- Właśnie ! Trzeba było się kontrolować i nie uciekać z wioski jak dziecko ! - dodała Fuu

- Dziewczyny zostawcie go już ... - starał się uspokoić sytuacje Ryu - Zmieniając temat, Fuu jak tam twoje stosunki z Chomei ?

- Nie najgorsze, jakoś znalazłyśmy wspólny temat - zaśmiała się

- Ta, jeśli mowa o broni lub technikach to jakoś się dogadujemy ale jeśli chodzi o chłopców  to ona ma całkowicie spaczony gust ! - wydobył się kobiecy głos ogoniastej bestii

- Całkowicie się zgadzam ! Menma do teraz nikogo nie znalazł ! - zaśmiał się Kyuubi

- Zamknijcie się ! - krzyknęli jednocześnie Fuu i Menma

- Hahah, nie czułem się tak od egzaminu na chuunina - roześmiał się czarnowłosy Doragon

- Miło słyszeć że jakoś się dogadujecie - powiedział szarowłosy - Dziś o 20 przed bramą wioski mamy zbiórkę i ruszamy. Dostałem wiadomość od Hokage że tajemniczy przeciwnik widziany był razem z swoją chordą smoków jakiś tydzień od Konohy

- Jeśli dobrze zrozumiałem z tego co opowiedziała Seiko to znaczy iż mamy do pokonania 10 dużych gadów które kontrolują kolejno: Pioruny, Ogień, Wiatr, Naturę, Truciznę, Wodę, Ziemię i trzy nieznane - powiedział Sasuke - Nic prostszego - zakończył sarkastycznie

- Inne specjalne drużyny zostaną wysłane z sojuszniczych nam wiosek więc tak łatwo nie zginiemy - stwierdził Kakashi

- Nie rozumiem po co tam ja ... Nie jestem tak silna jak wy - stwierdziła Ino

- Wręcz przeciwnie, będziesz tam bardzo potrzebna ! - zaprzeczyła Seiko - Również umiesz leczyć więc będziesz medykiem, a także twoje klanowe jutsu może komuś uratować życie !

- A właśnie - zaczął Kakashi - Tsunade-sama przydzieliła do naszej drużyny jeszcze kilka osób ... - w tym momencie do domu Ryu i Seiko weszły kolejne osoby - Są nimi Neji Hyuga, Shikamaru Nara, Shino Aburame, Rock Lee razem z Guyem, Asuma Sarutobi, Kurenai Yuki oraz Sakura Haruno i Shizune

Na dźwięk imienia i nazwiska różowowłosej Ryu, Menma i Sasuke cali pobladli i zaczęli szukać kryjówki przed tym potworem !

- Seiko wiesz może czemu oni się chowają pod kanapą ? - zapytała nie rozumiejąc tego Fuu

- Wiem ... to przez Sak ... - nie zdążyła powiedzieć bo w tym momencie do domu jak burza wleciała zielonooka rozbijając resztę drużyny jak kręgle - Gdzie jesteś Ryu-chan ?! Sasuke-kun ?! - zaczęła się rozglądać

- Sakura ! Zostaw ich i ogarnij się albo zostaniesz wykluczona z drużyny ! - krzyknął Kakashi

- Ta dziewczyna to serio pustak - stwierdził Asuma

- Nic nie mów - dodała Kurenai

- Drużyna jak za czasów egzaminu na chuunina - stwierdził Shikamaru

- Grunt to pozytywne nastawienie ! - stwierdził Guy

- Sakura ... mogłabyś tak reagować na mnie ... - smucił się Lee

- Lee, nie życzyłbym ci tego, nie życzyłbym tego nawet najgorszemu wrogowi - powiedział Neji

- Ehh myślałam że ta dziewczyna po małym treningu u Tsunade się zmieni lecz pomyliłam się - pomyślała Shizune

- Nie sądzicie że trochę się ciasno zrobiło ? - zapytał Ryu ściśnięty pod stołem

- To może zaproponuj im wyjście do ogródka ? Jakiś grill może ? - dał pomysł Sho

- CISZA !!! - wydarła się Seiko - Wszyscy marsz do ogródka ! Robimy grilla !

Przerażeni chłopcy ruszyli prawie natychmiast uciekając przed iskrami jakie rzucała z oczu czerwonowłosa Uzumaki a dziewczyny powoli za nimi trzymając rzucającą się Haruno

Gdy tylko wszyscy znaleźli się w ogródku rozpalony został grill. Guy poleciał po jakieś kiełbaski a Kakashi po cole bo jakby ten maniak treningu miał wybierać napoje to same energetyki by tu mieli i tak sobie wszyscy rozmawiali, jedli przez najbliższe parę godzin aż wybiła godzina 15 gdy wszyscy ustalili plan na dzisiejszą misję i rozeszli się po domach aby odpocząć i przygotować ekwipunek.

***
Godzina 19

- Okay, sprawdźmy czy wszyscy są - zaczął Kakashi

- Ryu



- Menma



- Seiko



- Sasuke



- Fuu



- Ino



- Neji



- Shikamaru



- Shino



- Lee



- Sakura



- Shizune



- Guy



- Asuma



- Kurenai



- Oraz ja czyli wszyscy jesteśmy - stwierdził szarowłosy - Hokage dostała odpowiedź że Gaara razem z rodzeństwem i jeszcze jedną osobą wyruszyli i spotkamy się po drodze czyli łącznie jest nas 20



- 21 - rozbrzmiał głos i z czerwonego dymu wyszedł blondyn - Też biorę udział w misji !

- Naruto ?! - wszyscy po za Menmą i Ryu wykrzyczeli jego imię



- Co tak wrzeszczycie ! To ja Kyuubi ! - odpowiedział pocierając uszy

- Kyuubi ?! - znów krzyknęli

- Chyba nie mamy czasu abym wam to wszystko wyjaśniał nie ?! - zdenerwował się

- T-tak ... Ruszajmy - powiedział Kakashi ruszając razem z całą drużyną przed siebie

***

Mam nadzieję że zbyt krótki ten rozdział nie jest (serio, pisząc notke nawet nie widzisz czy jest długa czy krótka dopiero po opublikowaniu okazuje się że jest jednak krótkie, a wtedy nie ma się już sił na poprawianie czegokolwiek). Trochę bardziej przegadany ale w końcu mamy jakiś określony cel dla naszych bohaterów nie ? Ranyy już niedługo szkoła, nie chce mi się wracać a wam ? Sayo

3.08.2014

Rozdział 18: Co ?!

Ohayo ! Mimo małej liczby komentarzy pod ostatnią notką postanowiłem dodać kolejny rozdział ! Trochę zainspirowało mnie Fairy Tail, trochę High school dxd no i Seikoku no dragonar ! :P Zapraszam !

***
Kraj Herbaty

- No kurde nic ! - powiedział zły Ryu kopiąc jakiś nic nie znaczący kamień - Szukamy cały dzień i nic ! Po prostu pustynia ! - irytował się

- Ta, ciebie to denerwuje po całym dniu, mnie już po tygodniu ! - Menma też dołożył swoją opinię

- Pieprzony Pain i to całe Akatsuki ! - krzyknął na całe gardło zielonooki

- Tyle że to nie Akatsuki zrobiło drogi chłopcze - odezwał się jakiś głos

- Co do ?! Menma mówiłeś coś ?! - przestraszył się Doragon

- Nieee ... a ty ? - Namikaze również był zdziwiony

- Super ! Ześwirowałem ! - załamał się

- Nie zwariowałeś, tak samo twój kolega - znów w ich głowach rozbrzmiał głos - Przemawiam do was za pomocą specjalnej techniki

- Okaaayyy ... a skąd ? - zapytał mądrze Ryu

- I kim jesteś ? - dodał Menma

- Nazywam się Kosuke Hiyori, jestem jednym z dziesięciu pozostałych przy życiu mnichów z kraju herbaty - powiedział - Razem z nami jest również dziesiątka zakonnic

- Zakonnic ?! Czy jest wśród nich jakaś kobieta o czerwonych włosach ?! - zapytał natychmiast zielonooki

- Nie wiem ! Zaglądanie na ciała zakonnic to ciężki grzech mój synu ! - oburzył się mężczyzna - Skoro mogę z wami rozmawiać to znaczy że stoicie na zgliszczach naszej wioski

- Serio ? Mi to przypomina pustynie, a nie zgliszcza - stwierdził Uzumaki

- To nieistotne ! Jesteśmy wszyscy uwięzieni głęboko pod ziemią - powiedział

- Jak wy się tam dostaliście ? - zdziwił się Doragon

-Specjalnym wejściem jednakże zostało ono zniszczone, spalone, stopione i teraz od tygodnia żyjemy na naprawdę małych porcjach jedzenia jakie było w tym schronie ! Błagam pomóżcie nam !

- Hmm czyli gdzie było to wejście ?

- Pod świątynią, pośpieszcie się ! - i kontakt się urwał

- No ... to my tu cały dzień szukamy a tu się takie coś okazuje ! Chodź Menma do tej świątyni której nigdzie nie ma bo to pieprzona pustynia ! - wnerwił się czarnowłosy

- Wyluzuj, świątynia powinna być dokładnie przed nami, jeżeli ten koleś mówił poważnie to w tym miejscu gdzieś może być jakieś przejście tyle tylko że zniszczone ... Wiesz co ? Wpadłem na pomysł - stwierdził

- Ciekawe jaki - zapytał sarkastycznie zielonooki

- A taki ! - złożył kilka pieczęci - Raiton: Kaminari bakuhatsu ! - spory wybuch spowodowany techniką zmiótł część podłoża ukazując jakąś ogromną stopioną tubę która prowadziła w dół

- Czy ciebie pogięło ?! - krzyknął Ryu wstając - Mogłeś im kurde ten schron na głowy zawalić !

- Ale znaleźliśmy ?! Znaleźliśmy ! Więc nie jęcz mi tutaj bo pobrudziłeś sobie ubranko tylko rusz się i otwórz to gówno ! - stwierdził Menma

- Co za ... - powiedział sobie pod nosem wstając i podchodząc do tego czegoś - Zostało spalone chociaż że jest to zrobione z tytanu ... Technika Menmy nawet tego nie zadrasnęła ... Taka siła ... - mamrotał - Może być ciężko ale dam z siebie wszystko Seiko ... Jigoku Ryuge ! - dosłownie na dwie sekundy na ręce chłopaka powstał jakby pazur, w tym czasie on przebił się przez ten metal odrywając stopioną cześć

- Heee, tego mi jeszcze nie pokazywałeś Ryu ! - zezłościł się Uzumaki

- Nie jęcz ! Otworzyłem ? Otworzyłem więc chodź - mówiąc to wskoczył tam - Aaaaaaaaaaaaaa - krzyknął lecąc w dół

- Co za bałwan ... - skwitował pan Namikaze również wskakując i po chwili krzycząc

- Aaaaaa jakie to długieeeee ..... - krzyczał Ryu

- Co ty nie powiesz ....! - dodał Menma

Po chwili Doragon wylądował boleśnie na tyłku a na jego plecach wylądował niebieskooki

- Możesz łaskawie ze mnie zejść ?!

- Czemu ? Mi tu nawet wygodnie - nabijał się

- Ale mi nie ! - zrzucił go z siebie - schudłbyś !

- Co ?! Moja waga jest idealna !

- Tak, tak. wmawiaj to sobie, ja tu widzę co najmniej 5 kilo niepotrzebnego tłuszczu ! - zaśmiał się Kyuubi

- Cicho głupi lisie ! To są mięśnie ! - powiedział obrażony

- Ej, tam są jakieś drzwi które są zawalone kamieniami - mądrze zauważył zielonooki

- Nie no co ty ? Serio ? - zapytał ironicznie Menma - Czekaj zaraz je rozwalę i po kłopocie - zacząłskłądać pieczęcie

- NIE !
- NIE !
Krzyknęli jednocześnie Kurama i Ryu

- Chcesz nas pogrzebać żywcem !?
- Chcesz mnie pogrzebać żywcem !?

- Itai ! Moje uszy ! To zabolało ! Przepraszam że chciałem dobrze ! - obraził się i poszedł se w bok

- To zostają nam tradycyjne metody - westchnął doragon zabierając się do roboty

No i tak pracowali cały dzień, aż poszli spać.

- Hej Kurama ... śpisz ?

- Nie kurde, gram w pasjansa

- W pasjansa

- Ogólnie masz bardzo mało aplikacji

- Co .......?

- Wiesz, gra w sapera już mi się znudziła

- To ja mam aplikacje ?!

- Może chcesz ze mną zagrać w Sapera ?

- W sapera nie da się grać w dwóch, to gra jednoosobowa

- Wiesz, raz grasz ty, a raz ja i każdy próbuje pobić rekord poprzedniego

- Tak ogólnie chciałem o czymś innym pogadać

- A to wracam do pasjansa a ty gadaj

- Dzięki ... Tak więc jest godzina trzecia w nocy

- Yhy

- I dobrze wiesz że to godzina złych duchów i diabła, szatana itd

- Jep

- I się boję ...

- Kurde Menma zawsze to samo ! Jesteś pieprzonym ninja ! Nawet jakby jakiś szatan cie atakował pokonałbyś go z palcem w dupie ! I kurde przegrałem w pasjansa !

- W sumie racja, dzięki przyjacielu - poszedł spać

- Grrr ... - zawarczał zły lis uruchamiając sudoku

Następnego dnia

- No ! Nareszcie ostatni kamień - powiedział Ryu ocierając pot

- Tak, dobra robota - odpowiedział Menma wstając z ziemi - To wchodzimy

Gdy weszli do sali zastali tam kilka zakonnic i mnichów którzy jedli pieczonego prosiaka.

- Na małych porcjach jedzenia ...? - wnerwił się Menma

- Jedzenie ! - Ryu doskoczył i zaczął jeść z nimi

- Ryu ?! - krzyknęła jakaś zakonnica

- He ? A ty to kto ? - zdziwił się zielonooki

- Siostro Elżbieto co ty wyprawiasz ?! - oburzyły się jakieś kobiety

- A pocałujcie mnie w dupe - ściągnęła z siebie strój pod którym miała tylko bieliznę - Nie jestem Elżbieta a Seiko ! Seiko Uzumaki Namikaze ! - mówiąc to podbiegła do czarnowłosego Doragona i wtuliła się

- Seiko ... dzięki Bogu żyjesz ! - powiedział przytulając dziewczynę

- A co myślałeś że jakaś pieprzona banda smoków z mężczyzną który władał lodem na czele mnie zabije ?! - oburzyła się czerwonowłosa

- Że co że jak ? - nie zrozumiał chłopak

- To ty nie wiesz ?! Przecież Kosuke miał wam powiedzieć ! - zdenerwowała się

- Nie zdążyłem ! Przerwało nam połączenie ponieważ wyszli po za zasięg ! - mężczyzna się bronił

- Ehh to ja ci powiem jak to było ...

***
Retrospekcja

- Czyli posiadacie nawet własne modlitwy ? - zdziwiła się młoda Uzumaki

- Tak Elżbieto, nasze modlitwy są kierowane bezpośrednio do naszej patronki - powiedziała Genowefa

- Uciekajcie ! Ukryjcie się gdzieś ! - jakiś mężczyzna biegł krzycząc

- Co się dzieję o najwyższy kapłanie Kosuke ? - zapytała jakaś zakonnica

- Najwyższy kapłanie ... - powtórzyła szeptem Seiko

- Cały kraj Herbaty jest atakowany ! - krzyknął roztrzęsiony

- Ale jak to atakowany ?! Przez kogo ?! - pytały kobiety

- Przez smoki ! - powiedział patrząc im prosto w oczy

- Jak to smoki ?! Przecież te stworzenia wymarły paręset lat temu ! - oburzyła się najwyższa kapłanka

- Skoro wymarły to w takim razie jak wyjaśnisz te wszystkie wstrząsy i atakujące nas wielkie gady ziejące ogniem, wiatrem, władające piorunami oraz naturą ?!Wszystkim im przewodzi jeden facet który włada lodem ! - powiedział zły - Musimy sie jak najszybciej udać do schronu !

- Chwila ... Jaki znów facet ... - zapytała Seiko

- Mężczyzna ten posiada niesamowite techniki ! Włada lodem jakby on był żywy ! Jego chakra jest ogromna i wszystkie smoki się go słuchają zupełnie jakby były pod jego kontrolą !

- Czyli trzeba go pokonać aby pokonać te smoki prawda ?! - zapytała znów

- Nie mamy pewności ! Jeśli on ich nie będzie kontrolował to same z siebie mogą zniszczyć to miejsce ! Po za tym nie ma tutaj nikogo kto by dał radę z takim potworem ! A teraz do schronu ! - i wszyscy ruszyli do schronu ciągnąć z sobą Seiko która chciała ruszyć do walki

***
I to tyle w tej notce moi czytelnicy :P Zaskoczeni ? Miejmy nadzieję że tak ! Jak Seiko zareaguje na widok Menmy oraz jaki będzie cel nowego przeciwnika naszych młodych bohaterów ?! Dowiemy się tego kiedyś tam a teraz jeszcze raz życzę wam udanych wakacji, pięknej pogody ! Sayo !

28.07.2014

Rozdział 17: Kraj Herbaty

Yo - tak by zaczął Kakashi a nie ja :D Siema wszystkim ! Wracam do was z kolejną pasjonującą, piorunującą i super ekstra wspaniałą notką !
Naruto: ty to skromny jesteś =.=
Ja: >.< cicho ! aktualnie to tobą Kurama kieruje !
Naruto: O.O"
Wracając, nie pisałem chyba z ... miesiąc ?
Sasuke: tak
Tak, miesiąc ^^ ... Sorki za to, brak weny, mało czasu bo w końcu wakacje mam :P
Jednakże znalazłem tą odrobinę czasu na napisanie notki tak więc bez dłuższego gadania zapraszam was wszystkich do czytania ;)

***
Rok przed aktualnymi wydarzeniami

- Ryu !! - krzyknął czarnowłosy chłopak z ranami składając pieczęcie - Zabiję cię ! Pokonam cię z całą moją mocą jaka mi została ! - skończył na o ironio pieczęci smoka - Raiton: Denki haretsu ! - ogromna wręcz eksplozja wstrząsnęła pustynią na której to walczyli dwaj dzielni shinobi, jeden z opaską wioski liścia na czole, czarnych włosach i dziwnych ogniach otaczających go a drugi z bandażem owiniętym na czole zamiast ochraniacza, również czarnych włosach i o zgrozo sharinganie w prawym oku !

- Nie dam się ! Nigdy ! - odpowiedział poobijany Doragon skupiając swoją chakre - Ryu no haretsu ! - kolejna eksplozja, o trochę mniejszej mocy zetknęła się z swoją poprzedniczką, powstał ogromny wybuch który odrzucił zarówno Menme jak i Ryu.



- Grr ... ała ... - jęknął wstając czarnowłosy shinobi o łusce smoka - Cholera ... - przeklął upadając na jedno kolano - Moja noga ... - natomiast około kilometr od niego na nogi już wstał młody Namikaze który złożył kilka pieczęci 

- Jednak będę cię potrzebować Kurama ... - złożył ręce razem i w czerwonym dymie pojawiła się postać o blond włosach - Złap go i unieruchom ... ja go przebiję chidori

- Jasne ! - roześmiał się i ruszył w niesamowitym tempie na przeciwnika

- Już biegnie ...? - zdezorientowany Doragon zdążył jedynie zauważyć zarys napastnika który po chwili go powalił i unieruchomił - Co ...? Nar ...- nie dokończył bo w tym momencie przez jego ciało przeszedł ogromny ból wywołany przebiciem brzucha przez technikę Menmy 

- Chidori - powiedział Menma przebijając dawnego przyjaciela - Spoczywaj w pokoju - wyrwał rękę z ciała chłopaka i odrzucił je w bok - Wracaj Kurama - mówiąc to klasnął w dłonie a blond postać znikła w czerwonym dymie tak samo jak się wcześniej pojawiła

- To już koniec, chłopak zaraz się wykrwawi - roześmiał się strasznie - Wracamy, musisz zaleczyć te rany - powiedział trochę poważniejąc - Można powiedzieć że ty i on jesteście trochę jak Madara Uchiha i Hashirama Senju chociaż i tak wasze techniki się nie umywają - stwierdził na zakończenie

- Cicho ! Głupi lis ... - jęknął odchodząc zwycięsko z pola bitwy

Niecałe 15 minut później

- Ryu !! - biegła zapłakana czerwonowłosa - Nie umrzesz ! Nie pozwolę ci na to ! - krzyczała płacząc i lecząc go - Słyszysz ! Nigdy ci na to nie pozwolę !

***
Aktualnie wydarzenia

- Hee ? Seiko jeszcze nie wróciła ? - pytał czarnowłosy chłopak kobiety która sprawowała władzę w wiosce - Gdzie ty ją wysłałaś na tą misje rangi B ?

- Uspokój się Ryu ! - krzyknęła Tsunade doprowadzając do porządku chłopaka - Wysłałam ja do kraju Herbaty, ma tam zinfiltrować zakonnice z zakonu mnichów

- He ? - nie zrozumiał - Zakonnice z zakonu mnichów ? A co ? Gwałcą one mężczyzn ? - roześmiał się

Nie komentując tego blondyna wstała powoli podchodząc do śmiejącego się czarnowłosego i dość mocno uderzyła go w głowę że przebił się przez podłogę - To nie jest śmieszne ! Takie przypadki tez się zdarzają ale nie tym razem !! - krzyknęła - Chodzi głównie o mnichów którzy oszukują ludzi i kradną im majątki !

Praktycznie nie przytomny chłopak z klanu Doragon leży sobie w biurze starszyzny Konohy

- Eee, czy to moje oczy mnie zwodzą ze starości czy ja widzę w naszym pokoju nie żyjącego już smoczego sannina ? - zapytała starsza kobieta

- O dzięki bogu że ty go widzisz bo myślałem że zwariowałem i do psychiatryka jednak mnie zabiorą - stwierdził starszy mężczyzna

- Ałć ... ałć ... - powoli chłopak wstał i wskoczył przez dziurę w suficie spowrotem do pokoju tsunade

- To był superman ?! - krzyknęła kobieta ubierając okulary


- Mi się wydaje że Zielona latarnia ! - krzyknął mężczyzna


- Zamknąć się tam ! - wrzasnęła do nich Tsunade - A ty Ryu ! Jeśli Seiko nie wróci w przeciągu 24 godzin ruszasz do kraju herbaty ! Koniec tematu ! - wywaliła go kopniakiem przez okno

- Spokoooo ale czemu przez oknoooo !? - krzyknął czarnowłosy lecąc sobie nad głowami ludzi przechodzących po ulicach

***
Kraj Herbaty

- Ranyyy, nigdy nie myślałam że będę zakonnicą przed 20 - pomyślała czerwonowłosa ubierając ciuchy które przygotowały dla niej inne siostry zakonne - Jak one mogą w czymś takim chodzić ? Zdecydowanie bardziej preferuję odkrywanie nóg - westchnęła - No ale misja to misja, będzie na ramen - uśmiechnęła się w duchu i ruszyła całkowicie już ubrana. Wyszła z pokoju i razem z innymi kobietami poszła się modlić.
Po drodze zauważyła że wielu mnichów jest dość ostrożnych i niepewnych do niej.

- Droga Seiko ... Jakie chcesz sobie wybrać imię na zakonnice ? - zapytała Genowefa

- Eee imię ? - zaczęła gorączkowo myśleć - Może Elżbieta ...? - palnęła pierwsze co jej na myśl padło

- Dobrze, a więc Elżbieto czy jesteś gotowa poznać sekret świątyni ? - zapytała inna zakonnica

- Sekret ? Nie wiem czy jestem godna go poznać lecz z wielką przyjemnością i honorem przyjmę ten zaszczyt - powiedziała z niewinnym uśmiechem kłaniając się

- Dobrze, w takim razie chodź z nami - ruszyła z piątką starszych jak jej się wydawało kobiet w głąb świątyni - Jak dobrze już wiesz, oddajemy cześć jedynemu Bogu jaki istnieje. Jednakże nie wiesz tego że Bóg ten miał Boginię która mu służyła - rozpoczęła Genowefa

- Serio ? Fajnie wiedzieć - powiedziała Seiko, znaczy aktualnie Elżbieta

- Tak, Bogini ta ma władze nad rodzajem ludzkim a dokładniej kobietami, oddając się jej i wierząc w nią głęboko jesteś w stanie stać się bardziej atrakcyjna dla mężczyzn a twoje umiejętności i zręczność zwiększą się - uśmiechnęły się wszystkie zakonnice

- Oh serio ? - zdziwiła się, nie wiedziała że wiara w coś może dać jakiekolwiek rezultaty

- Atrybutem naszej bogini są piersi - dodała Genowefa szczerząc się

- Jest to sekret naszej świątyni, a oto nasza bogini w całej okazałości - kobiety otworzyły wielkie drewniane drzwi za którymi stał ogromny posąg kobiety która miała odkryty dekolt ... i o zgrozo tą kobietą była Tsunade ?!

Wielkie oczy jakie zrobiła Seiko po zobaczeniu tego dały znak reszcie zakonnic że dziewczyna jest pod wrażeniem.

- Wspaniała prawda ? To miejsce jest jak kraina miodem i mlekiem zalana - powiedziała Genowefa

- Nasza patronka zawsze o nas dba i nie pozwoli nam aby nasza cera lub piękno uschły - powiedziała inna

- O ja pierdolę ... - pomyślała Seiko łapiąc się za głowę - Niech no tylko Sensei o tym usłyszy - myślała gorączkowo

- Jak dobrze wiesz nasz zakon poświęcony jest klanowi Senju, dlatego pamiątkowy zwój i symbol pokoju świata jaki wspaniały Hashirama Senju stworzył jest umieszczony w tym pomieszczeniu

W tym momencie Seiko coś zaświtało, no tak, to było w czasie gdy znalazła Plue ! Podróżowały wtedy razem z Shizune-senpai i Tsunade-sensei po jakiś jej spadek ... Czyżby to było to ?

- Zwój umieszczony jest na samej głowie naszej patronki i broni ona go przed niebezpieczeństwami - znów odezwała się Genowefa

No tak, jak były tutaj we trzy to wszyscy mnisi zachowywali się aż nazbyt mile, pewnie dlatego że Tsunade przypominała im boginię, a zwój oni sami wykradli ! Rany ta cała historia jest niesamowita ! - pomyślała Seiko

- Skoro poznałaś już sekret naszej świątyni nigdy nie będziesz mogła zostać spowrotem zwykłym obywatelem - stwierdziła jakaś zakonnica, póxniej rozmowa między nimi potoczyła się na jakieś tematy modlitw

***
9 dni później

- Hej Menma ... jesteś pewny że to tutaj ? - pytał blondyn

- Na sto procent ... - powiedział rozglądając się - Chociaż nie pamiętam aby kraj herbaty był taką ... eee pustynią ? - zdziwił się

- Wyczuwam resztki chakry w powietrzu, tutaj miała miejsce jakaś walka - stwierdził czerwonooki

- Taa, a sądząc po skali rażenia ... maczało w tym palce Akatsuki - powiedział mlaskając językiem Namikaze

- Rozejrzyjmy się trochę po okolicy, może jakieś podziemne pomieszczenia nie zostały zniszczone - powiedział lis kontrolujący ciało blondyna i tak jak powiedział zrobili

***
Kolejne 8 dni później

- O mój ... boże ?! - krzyknął Ryu rozglądając się - To musi być jakiś błąd ! W tym miejscu miał być kraj herbaty a jest ... pustynia !

- O, Ryu ... czemu my na siebie wpadamy ?! - krzyknął czarnowłosy chłopak z klanu Uzumaki

- Co ?! Menma ?! To twoja sprawka !!?? - wrzasnął zły Doragon

- Nic z tych rzeczy ... Nawet jakbym chciał nie mam takiej siły aby zniszczyć większość kraju herbaty ... - powiedział

- Więc kto ? Kyuubi ?! - krzyknął

- Co ja znowu ?! No jasne ! Najlepiej wszystko zwalać na biju !! - oburzył się lis

- To co tu się stało ?! - nie wytrzymał chłopak

- Prawdopodobnie akatsuki ... a raczej najsilniejszy członek tej organizacji ... - powiedział niebieskooki

- Co ... nie mów mi że ... Pain ...? - przełknął ślinę z strachu

- Niestety, takie szkody ... Jest to wręcz niemożliwe dla zwykłego shinobi ... - powiedział menma

- Cholera jasna ... Seiko ... co się stało ... - pytał sam siebie ryu

- Co Seiko ? - nie zrozumiał Uzumaki

- Seiko !! Była tutaj na misji ! Miała się dowiedzieć o co chodzi z zakonem który okradał ludzi ... - opowiedział Doragon

- Czyli że wstąpiła do zakonu ?! - zdenerwował się czarnowłosy - Rany ! Myślałem że ta dziewczyna będzie chciała cię przelecieć a nie do zakonu iść !

- O czym ty znowu pieprzysz !? Ważniejsze jest czy żyje czy nie ! - krzyknął Ryu

- Przeszukałem całe to miejsce przez ostatni tydzień ... Nie znalazłem nikogo, ani ludzi ani ciał ani nawet podziemnych sal ! - powiedział Menma

- Nie no super ! Czyli co ?! Naruto nie żyje jego ciało ma Kurama ! Seiko nie żyje pewnie też coś z jej ciałem ktoś zrobił a kto został z rodzeństwa ?! No oczywiście ta czarna owca ty !! - krzyknął załamany doragon

- Dzięki - mlasnął językiem - Chyba czas ci o czymś powiedzieć ...

- Czego jeszcze chcesz ... - zapytał gdy łzy cisnęły mu się do oczu

- Mam zamiar wskrzesić Naruto - walnął prosto z mostu

- Co ? - zdziwił się Ryu

- To co słyszałeś, ale szukam innej metody niż Edo Tensei ...

- To po huja go zabijałeś jak teraz chcesz go wskrzesić !?

- Zrobiłem to ... pod wpływem gniewu, emocji i negatywnej energii kuramy która przepływała na mnie w tamtym momencie ... później żałowałem ... postanowiłem sobie że przywrócę go za wszelką cenę i razem pokonamy akatsuki ....

- ... Trzeba było w ogóle nie uciekać ... Nie ważne, musimy znaleźć Seiko ... Jestem pewny że nie dała się tak łatwo zabić - stwierdził wstając - Tutaj na pewno musi być jakieś podziemne przejście ... gdy przyłoży się ucho do ziemi słychać szum i jakby echo ...

- Tak, zauważyłem to wcześniej, jednakże nie mogłem ani się przebić przez ziemię ani dokopać - powiedział - Gdzieś musi być postawiona jakaś bariera - stwierdził

- Tak, no i znów muszę współpracować z tobą ... ehhh nic nie poradzimy, razem szybciej coś znajdziemy - powiedział Ryu - Szukaj czegokolwiek, uwolnij też kyuubiego w ciele ... naruto ... niech też szuka ...

- Ok - złożył pieczęcie i klasnął w dłonie, w czerwonym dymie pojawił się chłopak

- To szukamy panowie ! - roześmiał się i wszyscy razem poszli szukać śladów życia w tym miejscu

***

Tak właśnie kończy się ten rozdział ! Jak myślicie czy współpraca Menmy i Ryu będzie owocna i coś znajdą ? Czemu Pain zaatakował kraj herbaty skoro tam jinchuuriki nie ma ?! Czy Seio żyje ?!
Sam jeszcze nie znam odpowiedzi :P
Na koniec chciałbym podziękować za wasze miłe komentarze ! Serio im więcej komentów tym bardziej mam ochotę pisać tego bloga, ma się tą świadomość że jednak kogoś to interesuje !
Miłych wakacji życzę razem z ekipą która nie daje mi spokoju:
Menma/Naruto/Ryu/Seiko: Sayonara ! :)

4.07.2014

Rozdział 16 : Ciemność

Witam, jakoś mnie tak natchnęły te miłe komentarze z pod ostatniego rozdziało że postanowiłem dodać nową notkę szybciej ^__^ Cieszycie się ? Bo ja tak ! Dzięki za ostatnie komentarze (w końcu jakaś większa liczba niż 1 :D) Nie przedłużając zapraszam !!


***

- Oż kurwa ...... - tylko tyle potrafili wykrztusić z siebie zszokowani bracia Namikaze widząc ogromną wręcz dziurę w miejscu gdzie stał członek akatsuki, ziemia była zwęglona a gdzieniegdzie tlił się ogień

- Udało ... się ... Super ... - czarnowłosy członek klanu Doragon upadł bezwładnie na ziemię



Nie mogąc się nadziwić ogromem siły techniki która porównywalna była do bijudamy blondyn o krwisto czerwonych oczach podszedł sprawdzić czy zostało cokolwiek, jakikolwiek ślad DNA zabitego Kakuzu. Jego zdziwienie wzrosło gdy okazało się że cały ten człowiek po prostu znikł z powierzchni ziemi.

- Naruto ?! I co ?! Masz coś ? - zawołał czarnowłosy Namikaze

- Nic !! Kompletnie NIC ! Ten zombie po prostu znikł i nie pozostało po nim nic ! - śmiał się jak szalony

- Ty ! Ryu ! Co to za technika !? Gadaj ! - podszedł do leżącego chwilowego towarzysza - I co nie chcesz gadać ?! To nie pora na drzemki ty idioto ! - kopnął go lecz reakcja była zerowa - Eee Ryu ? - zdziwił się

- Co cię on obchodzi - zawołał Naruto - Kolejny członek akatsuki pokonany, to tyle na dziś, znów jesteśmy z nim wrogami - stwierdził i mlasnął dobywając kunai'a - To odpowiednia chwila aby go zabić

- Czekaj ! - powiedział zły - Dobrze wiesz że nie dobijamy leżących wrogów tego pokroju - wstał - Jest nieprzytomny i ledwie oddycha, pewnie umrze za parę minut jeśli mu nie pomożemy

- No widzisz ! Problem z głowy ! - roześmiał się ale po chwili krzyknął z bólu i złapał za głowę upadając na kolana

- Heheheh, widzę że osiągnąłeś już limit w tym ciele - szydził Menma

- Cicho bądź ! Dam radę ! - wstał ale znów upadł

- Lepiej wracaj pod pieczęć bo ciało zepsujesz ! Dobrze wiesz że szukamy sposobu aby go przywrócić więc nie niszcz tego co już osiągnęliśmy ! - zdenerwował Uzumaki

- Grrr ... dobra ... - nagle całe ciało blondyna bezwiednie i bez życia opadło na ziemię, czarnowłosy klasnął w dłonie i jego brat zniknął w czerwonym dymie

- Zregeneruję to ciało tutaj, a później dołączę do ciebie - powiedział lis łącząc obie łapy jak do modlitwy i skupiając się

- Hah, spoko ... - spojrzał na swojego dawnego przyjaciela - No nie mogę go tak zostawić, nie pozwolę aby mój wróg zginął ratując mnie ! - zdenerwował się i wziął na plecy chłopaka

***
Jakiś czas później

- Ciemność ... Tylko tyle widzę - pomyślał Ryu lewitując w jakiejś pustce - Gdzie ja jestem ... - jest zdezorientowany - Jestem taki zmęczony ... - nie wie co zrobić - Chwila ...! - nagle sobie przypomniał - Walczyłem z kimś ... Ten ktoś ... Tak to było chyba akatsuki ... Czyżbym zginał ? - zastanawiał się - Ale jeśli tak to co dalej ? Dzieciaki na pewno będą smutne ... O nie ! Seiko mnie zabije jak się dowie że i ja umarłem ! - przeraził się nie na żarty - Ale skoro ja umarłem to znaczy że ... Menma też ? - myślał słysząc nikłe wołanie jego imienia

Ryu .............. Ryu ......................... Ryu ..................................

- Co jest ...? Ktoś mnie woła ? - pomyślał - Tutaj jest tak przyjemnie ...

Ryu ...... Ryu ..... Ryu ......

- Wołanie dochodzi z tego jasnego punktu ... - spostrzegł - Ale on jest tak daleko ...!

RYU .... RYU ...! KURWA RYU OBUDŹ SIĘ !

To spadło na niego jak grom z nieba ! Nagle usłyszał głos, znajomy głos, a nawet krzyk ! Otworzył oczy. Nie był już w znajomej pustce ! Blask ogniska oślepił go więc znów zamknął oczy by po chwili próbować przyzwyczaić się do światła. Trafnie zauważył że jest noc.

- O ! Jaśnie księżniczka postanowiła się obudzić - parsknął czarnowłosy chłopak siedzący nieopodal

- Menma ...... - ledwie wypowiedział to imie

- Masz i pij - rzucił mu butelkę z wodą - I nie patrz tak na mnie - zdenerwował się

Zielonooki z chęcią napił się wody nie myśląc teraz że może być otruta lub co gorsza ON MÓGŁ DO TEGO NAPLUĆ !

Odłożył pustą butelkę i znów spojrzał na chłopaka obok - Czemu mi pomogłeś ? - zapytał nie rozumiejąc aktualnej sytuacji

- Nie wyobrażaj sobie za dużo ! - zdenerwował się Namikaze - Ja tylko spłaciłem dług

- Dług ? - nie zrozumiał czarnowłosy Doragon - Nie pamiętam abym coś tak dużego dla ciebie zrobił abyś teraz ratował mi życie

- Zabiłeś kakuzu, to wystarczyło - powiedział - Jedz póki ciepłe - dał mu jakieś mięso z ogniska

- A co to ? - zapytał lekko się krzywiąc

- Zając i mi tu nie wybrzydzaj ! - powiedział zły

- Ok, ok ... tylko żartowałem - zaczął jeść ze smakiem i stwierdził nawet że jego dawny przyjaciel całkiem dobrze gotuje

***
Rano

Następnego dnia Menma zniknął. Zaraz po tym jak Ryu się obudził znalazł tylko jakieś lekarstwo z kartką wcieraj w ranę raz dziennie. Wszystko zapakował do swojego zniszczonego już plecaka i ruszył utykając w drogę powrotną.

- Cholera, nie ma to jak wysłać dzieciaki do wioski po pomoc a oni co ? Nie przyślą ci tego wsparcia ! - narzekał - Chociaż w sumie do wioski mieli od dwóch do trzech dni drogi - trafnie zauważył - Ale wysłałem z nimi Gekido więc droga powinna im zająć jeden dzień ! A tyle przecież minęło ! - w tym momencie przypomniał sobie o rozmowie z Menmą którą przeprowadził w nocy.
Dowiedział się że minął już cały tydzień od ich walki !

- Cholera jasna ! - walnął się w czoło - Pewnie uznali że nie żyję ! I co ja teraz zrobię, pojawię się w wiosce i albo uznają mnie za zombie albo znów za jakiegoś bohatera narodowego - załamał się - W każdym razie, mam jeszcze dobre parę dni drogi w tym tempie za tydzień może będę w Konoha - zdołował się tym

***
U Menmy

- Nadal sądzisz że dobrze zrobiłeś - pytał się blondyn

- O co ci znowu chodzi ? - westchnął czarnowłosy

- Ty już dobrze wiesz ! Mogliśmy go zabić ! - syknął czerwonooki

- I co by to dało ? - zapytał spokojnie - Stracilibyśmy jedyną osobę która kiedyś będzie w stanie nam pomóc

- Pomóc ? - nie zrozumiał Naruto

- Tak, ale to daleka przyszłość - westchnął - Najpierw liczy się wybicie Akatsuki zanim zrealizują swój plan "Księżycowe Oko"

- Nie zrobią tego zanim nie uzbierają mojego rodzeństwa i mnie samego ! - zdenerwował się Kyuubi

- Dobrze wiesz tak jak ja że złapali już Sanbi (trzyogoniasty), Yonbi (czteroogoniasty) oraz Gobi (pięcioogoniasty) ! - zdenerwował się Uzumaki - Z ich mocą i w tym tempie jeszcze w tym roku złapią całą ósemkę ! Wtedy zaczną polować na nas !

- I dobrze ! Rozpierniczymy ich ! - roześmiał się strasznie

- Głąbie ! Widziałeś jakie problemy sprawił nam sam kakuzu ! Jeśli ruszy na nas reszta tego towarzystwa to jest pewne na 100 % że zginiemy ! - krzyknął niebieskooki

- Nie jeśli uwolnisz mnie całkowicie !

- Nie ma takiej opcji choćbym miał zginąć - stwierdził Menma - Zakończmy ten temat

- Dobra, a co sądzisz o tej całej technice chłopaka ? Nigdy jej nie używał przeciwko nam - zaptał blondyn

- Co sądzę ? Nic nie sądzę bo już wszystko wiem - powiedział czarnowłosy

- Co jak to ?! I nic nie mówisz ! Gadaj mi tu zaraz - zdenerwował się czerwonooki

- Użyłem sharingana aby dowiedzieć się o co z tym wszystkim chodzi kiedy był nieprzytomny - odpowiedział - Dowiedziałem się że posiada dwie zakazane techniki które mogą go zabić, po za tym ma jeszcze wiele technik których nie opanował - poinformował Namikaze

- Uuuu, ciekawie to brzmi, rozumiem że jedną z tych śmiertelnych technik była ta którą nam zaprezentował - zaśmiał się Naruto

- Tak, druga natomiast ... Jest jeszcze potężniejsza ...

- Serio ? Gadaj co to za technika !

- Zamiana w smoka ... Nie byle jakiego, mocą dorównującego ogoniastej bestii jak nie mocniejszy od biju ! Jednakże już nigdy się nie odmieni a jego świadomość zostanie zatracona po pokonaniu wroga ...

- Co ...! Takie coś ... jest w ogóle możliwe ?!

- Najwyraźniej, jednakże wiem że on nie użyje tej techniki, przynajmniej nie teraz - skończył

- Rozumiem ... Tak z innej beczki ... Gdzie się teraz kierujemy ?

- Do kraju herbaty, musimy uzupełnić zapasy oraz wykraść pewien zwój z rodzinnego skarbca Senju który jest ukryty pod świątynią w pewnej wiosce - odpowiedział czarnowłosy

- Czyżby chodziło ci o sławny spadek Hashiramy Senju ? Ale podobno został wykradziony - zdziwił się Naruto

- To prawda, wykradziony przez tamtych mnichów którzy ukryli go jak symbol pokoju świata - zaśmiał się - Oszukali nawet Tsunade 

- I skąd ty to wiesz ? - zapytał sarkastycznie

- Nie ma to jak zapiski Orochimaru - zaśmiał się - Jak tylko zdobędziemy ten zwój będziemy mogli pokonać to pieprzone akatsuki !

- A co jest w tym zwoju takiego cennego ? - zapytał się blondyn

- Jest w nim ...

***
Wioska liścia tydzień później

- Nareszcie w domu ... - westchnął Ryu widzać już bramę wioski i budkę strażniczą - Pewnie Kotetsu znów śpi - zaszedł do bramy i zauważył że faktycznie tak było - Czyli jak zawsze - stwierdził i poszedł dalej

Naprawdę dziwnym było to że praktycznie nie spotkał ludzi na ulicach. Jedyne głośne hałasy dochodziły z głównej ulicy konoha. Idąc tam bocznymi uliczkami zauważył że zebrali się tam chyba wszyscy mieszkańcy wioski ! Nie wiedząc o co chodzi zmienił się w przypadkową osobę i wtopił w tłum.

Dosłownie po chwili słychać było jak jakiś zespół gra na trąbkach żałobną pieśń a sama Hokage stoi na dachu najważniejszego budynku w wiosce. Gdy pieśń skończyła się Tsunade zaczęła przemawiać.

- Moi drodzy parafianie dziś pierdolnę wam kazanie .......

OJOJOJ ! TO NIE TO ^^"" WRACAMY DO NOTKI !! :

- Witajcie ! Zebraliśmy się tu dziś aby pożegnać dzielnego shinobi ! - rozpoczęła a ludzie posmutnieli, niektóre niewiasty nawet łkały - Ryu Doragon bo tak się właśnie nazywał był naszym najlepszym zwiadowcą, shinobim, a także przyjacielem ! Ochronił Konohę podczas walki z wioską dźwięku oraz zabił naszego śmiertelnego wroga Hidana z Akatsuki. Podczas swojej ostatniej misji niestety przegrał ! Zginał śmiercią honorową na polu walki chroniąc swoje rodzeństwo !

- Cholera jasna ... Czyli serio uznali że nie żyję ! - pomyślał - Chyba zrobię im psikusa ! - zaśmiał się w duchu i ruszył bocznymi alejkami, szybko dostał się na jeden dach, potem na drugi i trzeci tak by nie być zauważonym przez Anbu chroniące hokage oraz przez nią samą - Bunshin no jutsu ! - powstał klon który nie do końca był wyraźny - Wyrzucę cię do góry a ty się skoncentruj i krzyknij Buuuuuuu jak duch - zaśmiał się

- Spoko - powiedział klon i po chwili już był w powietrzu i krzyczał - Buuuuuuu ! Jestem duchem !! - wszyscy ludzie wpadli w panikę - Będę was nawiedzał do końca waszych piekielnych dniiiiiiii - i znikł w kłębie dymu ponieważ dostał z kunai'a

- Hahahahah ! - roześmiał się Doragon widząc minę Hokage, w tym momencie postanowił się ujawnić i pojawił się obok Tsunade - Ohayo wszystkim ! Tak naprawdę żyję i mam się dobrze ! Dziękuję za tak liczne powitanie mnie ! - zaśmiał się

- DORAGOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOONNNNNNNNNNNNNNNNNNN !!!!!!!!!! - wrzasnęła Tsunade rozpoczynając gonitwę za śmiejącym się i uciekającym chłopakiem

***
No więc takie to wyszło nam piękne zakończenie misji ! Myślę że notka mi się udała, postanowiłem też rozwiązać sprawę z moich pierwszych rozdziałów ! Tak chodzi o spadek Hashiramy ! :D Tajemnice wychodzą na jaw ! Co tak naprawdę zamierza Menma ? Czy on chce przywrócić brata czy go kontrolować ? Co jest w tym zwoju ?! Czy Seiko bezpiecznie wróciła z swojej misji ? To i jeszcze więcej w przyszłych notkach ! Dzięki i do zobaczenia !