25.09.2014

Specjal 2: Co to za szkoła idiotów ?!

Witajcie, ze względu na tak pozytywne komentarze postanowiłem kontynuować moją "szczęśliwą" serie specjala :) Wielkie dzięki za taka aktywność pod ostatnią notką (to jednak coś znaczy :P), a teraz miłego czytania.


***
Pielęgniarka

- No więc ? Kto teraz pójdzie po panią dyrektor i zniknie ? - zapytał Naruto siedząc znudzony pod ścianą

- Może ty ? - stwierdził Sasuke - Ja nie chcę być kolejnym trupem !

- Co ty brałeś Sasuke ? - zapytał Menma

- NIC ! No ale pomyślcie logicznie ! Najpierw znika Kiba, prawdopodobnie został pokonany przez wielkiego Boss'a z dużymi cycami ! - rozpoczął - Następnie z drużyny odszedł Ryu aby samotnie zawalczyć i również przegrywa grę ! Ja wam mówię że nie dożyjemy do końca dnia !

- Eeee Menma ... czy on się czegoś tutaj nawąchał ? - zapytał blondyn

- Mnie nie pytaj, to ty dziś się otrułeś kremem do depilacji więc coś o tym wiesz - stwierdził załamany stanem kolegi czarnowłosy

- Co ?! Oż ty ! Jak śmiesz tak szydzić z własnego brata ?! A dupa tam ! Wychodzę ! - stwierdził trzaskając drzwiami

- Eee co ja takiego złego powiedziałem ...? - nie zrozumiał brata

- O nieeeeee ... Naruto czemu ?! Czemu ?!?! Menma !! - krzyknął podskakując do kolegi

- Co ?! Weź się odsuń ! - powiedział odpychając kolegę, nieszczęśliwy traf chciał że Sasuke zwalił jakąś tackę na której stał kubek z zimną już herbatką prosto na nogę Uzumakiego który pięknie się rozbił - AŁA KURWA !!!!! - jego krzyk było słychać w całym pomieszczeniu

***
U Naruto

- Co za kutas no ! Żeby tak się naśmiewać z brata ! - wyżalał się sobie samemu - Hmm ale to serio jakieś dziwne że Kiba i Ryu tak sobie znikli ...

- Aaaaa zostawcie mnie ! - nagle było słychać krzyki

- Karin łap go ! - i kolejny

- Fuuuujjjj ! Dajcie jakąś linę czy coś !

- Mam taśmę klejącą !!

- BANZAJ !!

- Eeeee co do ... czy to głosy Ino, Karin i Sakury ... - zamyślił się chłopak idąc w stronę sali w której miał mieć lekcje z wychowawcą, pech chciał że gdy już miał kłaść dłoń na zimnej stalowej klamce, drzwi same z siebie lub też z czyjejś przyczyny (nagłego kopniaka) z głośnym hukiem się otworzyły uderzając niebieskookiego - Ała no kurde ! - krzyknął blondyn gdy oberwał w czoło

- Aaaaaaaa !! - dosłownie obok zwalonego z nóg chłopaka przebiegł jego ... nauczyciel i wychowawca Kakashi Hatake obklejony taśmą klejącą !

- Eeee ...??

- Za nim dziewczyny !!

- Atak na erotomana !! - krzyczały koleżanki z klasy goniąc szarowłosego faceta

- Czy mnie coś ominęło ...? - zastanawiał się Uzumaki gdy wstawał

- Oj ! Naruto ! - zagadał roześmiany Kiba - Nawet nie wiesz jak zajebista lekcja cię ominęła ! - powiedział śmiejąc się w głos

- Czy ty przypadkiem nie powinieneś być martwy ...? - zapytał blondyn

- Eee Shikamaru tłumacz ! - stwierdził brunet

- Jakie to kłopotliwe ... Na skutek nagłego mocnego uderzenia w głowę nasz zacny kolega doznał wstrząśnienia mózgu i gada brednie. Wypadałoby wezwać pogotowie lub iść z nim do pielęgniarki - wytłumaczył młody geniusz

- Do pielęgniarki mówisz ... a właśnie ! Przypomniałem sobie ! Miałem iść do pani dyrektor !! - uderzył się w głowę młody Inuzuka

- Ja nie bredzę ... to Sasuke bredzi od rzeczy ... - bronił się blondyn

***
Dyrektorka

- Przypomnij mi Ryu ... czemu jesteś w moim gabinecie i walisz głową w ścianę ?

- No tłumaczę pani już od dobrych 15 minut że potrzebujemy Pani wiedzy medycznej gdyż nasz kolega Neji Hyuga ma krwotok z nosa !!

- To idźcie z nim do pielęgniarki ! Myślicie że ja nie mam nic do roboty ?!

- Mówiłem przecież że byliśmy ale ona zemdlała !!

- Jak to zemdlała ?

- Normalnie ! O tak !! - krzyknął padając plackiem na ziemie

- Dziecko nic ci nie jest ? Tak nagle upadłeś - zapytała blondyna

- Staram się pani przekazać do mózgu to co się stało ...

- Atakujcie !! - nagle było słychać jakieś biegi na korytarzu

- Rzucać czym popadnie w zboczeńca !

- Wszyscy razem na erotomana ! - krzyki oddalały się

- Już my cię wyleczymy zboczku !

- Czy ja słyszałem głosy Ino, Sakury i Karin oraz reszty dziewczyn z klasy ... - zdziwił się chłopak wstając z zimnej podłogi

- Czyżby już przerwa ?

- Proszę pani ja już nie wiem jak to przekazać ale proszę iść ze mną do gabinetu pielęgniarki ...

- No dobrze, ale na przerwie ok ?

- Nie ! Nie ! Nie na przerwie ! - załamał się czarnowłosy - Teraz ! Natychmiast ! W tej chwili kurde !

- I co się wydzierasz, wystarczyło powiedzieć ... - stwierdziła kobieta wstając z miejsca

- Alleluja ! Alleluja ! Alleluja alleluja alllleeeeluja !

- Niebiosa się zlitowały - popłakał się chłopak

- Oho, telefon dzwoni ! - stwierdziła Tsunade siadając spowrotem na miejsce i biorąc do ręki sprzęt który wydawał dźwięk pieśni "alleluja"

- Nieeeeeeeeeeeeeeeeeee .....

***
U pielęgniarki

- Sasuke zabiję cię !! - krzyczał chłopak tamując krwawienie z rozciętej nogi

- Ale to nie moja wina ! To ty mnie popchnąłeś ! A teraz zostanę sam bo oboje się wykrwawicie ! - załamał się Uchiha

- Szczerze to Neji wyszedł gdy zacząłeś pierdolić o jego śmierci - stwierdził Uzumaki - Krwawienie mu ustało to o własnych siłach poszedł do szpitala ... lecz teraz ja jestem skazany na ciebie

- Co ?? - zaczął rozglądać się chłopak - Neji znikł ! A mówiłem że nasza grupa się wykruszy !

- I komu chcesz siać panikę co ?! Jesteśmy tu tylko ty i ja ! Weź mi lepiej podaj jeden z bandaży i jakąś gazę !

- A co chcesz zrobić z tymi magicznymi artefaktami ? - zapytał dając mu to o co żądał

- Mam dwie opcje, opatrzyć sobie ranę i samemu iść do szpitala lub zatkać ci tym buzie i mieć wieczny spokój - odpowiedział czarnowłosy

- No co ty ?! Kolegę z teamu byś zaatakował ?

- Szczerze to tak ... na ten moment tak ... wszystko byleby już mieć spokój ...

- Eee no weź ...

- Zamknij się już lepiej bo to twoja wina że muszę tu siedzieć - powiedział przykładając gazę do rany i zawijając bandażem - Ok ... teraz pytanie jak ja mam to cholerstwo zawiązać ?!

- Czytałem kiedyś o tym ! Trzeba wziąść nożyczki i ...

- Odłóż to ty sadysto jeden ! Ten przedmiot jest niebezpieczny w twoich rękach a zwłaszcza gdy bredzisz !!

- Przestań. Nie jestem idiotą aby nie wiedzieć jak się posługiwać nożyczkami

- No ja tam nie wiem

- A mam ci je wbić ?

- Nie ?

- To siedź cicho i daj lekarzowi pracować - powiedział dumnie Uchiha rozcinając bandaż

- Oj ... ała ... moja głowa ... - stwierdziła Shizune podnosząc się - Chyba rozbiłam sobie nos ... o krew ...

- Dzień dobry - przywitali się chłopcy

- Cześć chłopcy ... a co wy tu robicie ?

- A tak sobie siedzimy i opatrujemy ranę - stwierdził Menma

- Jaką znowu ranę ?!

- A taką - powiedział chłopak przykładając nogę pod sam nos kobiety

- O Jezuuuu ... - BUM

- Menma do cholery ! Swoim smrodem zabiłeś panią pielęgniarkę !

- Jeszcze słowo a ciebie zabiję !! 

***
U dyrektorki ...

- Skończyła już pani rozmawiać ? - zapytał z nadzieją Ryu gdy kobieta odłożyła telefon

- Tak, tak skończyłam - odpowiedziała z uśmiechem - To teraz możemy iść do tej naszej pielęgniarki

- No w końcu ... już minęło ponad 30 minut

Nagle drzwi od gabinetu wyleciały z zawiasów wpadając na Ryu a do pokoju wbiegł zdyszany szarowłosy nauczyciel cały obklejony taśmą z wbitą w plecy ekierką oraz popisany markerem.

- Ała ... - stwierdził Ryu gdy spadły na niego drzwi a następnie upadł na ziemię nieprzytomny

- POMOCY !! - krzyknął Kakashi chowając się za swoją przełożoną

- Co tu się dzieję ?! Co ty wyprawiasz Kakashi ! Tłumacz się czemu mi tu jednego z naszych uczni nokautujesz !!??

- To nie było K.O to był critical damage ! - powiedział zdyszany - Ale ja nie o tym ! Proszę mi pomóc ! Zaraz tu będzie chorda wściekłych dziewczyn która chce mnie zlinczować !

- Aha ... a czemu ma mnie to obchodzić ?

- Bo to pani będzie płacić za poszczególne szkody na tle mojej żywotności i zdrowia ?

- To dobry argument zwłaszcza że jesteśmy spłukani ...

- To pomoże mi pani ?! - zapiszczał gdy dziewczyny wchodziły już do gabinetu

- Czemu Ryu leży nieprzytomny pod rozwalonymi drzwiami ? - zdziwiła się Karin

- Co ?? Ryu ?! - krzyknęła Fuu wychodząc z tłumy i podnosząc chłopaka

- To pewnie erotoman go potraktował swoimi mocami ! - krzyknęła Sakura

- Ryu ogarnij się ! - krzyknęła zielonowłosa i spoliczkowała nieprzytomnego chłopaka

- Ała ... Fuu-chan za co mnie bijesz ...?

- O, żyjesz - stwierdziła Tsunade

- Możesz mi wytłumaczyć czemu cię na lekcji nie było ?! - krzyknęła dziewczyna

- Tak mogę ... mam świetne usprawiedliwienie ...

- To proszę mów ale w wersji skróconej bo muszę zabić Sensei !

- Ok, Neji ma złamany nos, pielęgniarka jest nie przytomna a Tsunade jest głupia - powiedział chłopak

- To wszystko ?

- Eeee i Kiba nam się gdzieś zawieruszył po drodze ...

- Kiba ? Przecież on z nami na lekcji był !

- Co ?!?! A to zdradziecka świnia !

- To teraz ty, czemu chcesz abić Kakashiego-sensei ?

- Eee sama w sumie nie wiem, tak jakoś nagle złość ze mnie uleciała - zaśmiała się dziewczyna

- Odpuszczamy mu dziewczyny ? - zapytała różowowłosa

- Jasne ! Jestem bardziej zmęczona niż po wf ! - krzyknęła Ino

- Spadamy stąd laski ! - krzyknęła Karin i wszystkie wyszły z pokoju

- No, to skoro cię uratowałam to teraz mogę sobie iść na przerwę - ucieszyła się Tsunade

- Co ?? Niee !! Idziemy do pielęgniarki ! - krzyknął Ryu, łapiąc kobietę za rękę i ciągnąc w stronę wyjścia

- Ale ja jestem zmęczonaaaaa ...

- Jestem uratowany - odetchnął kaszalot upadając ze zmęczenia - Czuję się jak po maratonie

***
Dwie godziny później, szpital

- Hmm no więc tak, ty chłoptasiu będziesz miał co najmniej cztery szwy - zaczął lekarz

- Super ... dzięki Sasuke ... - załamał się Menma

- Ty zostaniesz pod opieką specjalistów - stwierdziła pielęgniarka do dziwnie zachowującego się Sasuke

- Ale ja nie chcę ...

- Tobie musimy opatrzyć nos, coś ty z nim robił to ja nie wnikam - zaśmiał się lekarz

- Że też głupi krwotok wrócił ... - załamał się Neji

- Mamy też dwóch pacjentów z podejrzeniem wstrząsu mózgu - poinformowała lekarka

- Niech zgadnę, znów ze szkoły High School Konoha ?

- Tak, jeden to Uzumaki Naruto a drugi to Ryu Doragon obydwoje dostali z drzwi w głowę w dziwny sposób ...

- Naruto dostał z drzwi w głowę ? Mama nie będzie zadowolona jak nas zobaczy w takim stanie ... - przeraził się czarnowłosy

- Ale mi nic nie jest, mam tylko guza ! - bronił się Naruto gdy przymusowo go badali

- Wiecie, wolę zostać już w tym szpitalu niż znów rozmawiać z Tsunade ... to gorsze niż wstrząśnienie mózgu  czy rana cięta ... Ja nie wrócę do tego gabinetu !

- Wszyscy zostaniecie dziś na obserwacji - poinformowała pielęgniarka chłopaków

***
U Deidary

- Hahaha nie tylko dostałeś wpierdol ale także zostałeś wystawiony do wiatru z solówką - śmiał się Kisame

- Zamknij się dziwaku ! - odpowiedział blondyn

- Jak mnie nazwałeś ty lalko Barbie ?! - oburzył się rybi chłopak

- Co żeś powiedział ?! - krzyknął zUy deidara

- Uspokójcie się debile, ja wiem że roznosi was energia ale zostawcie ją sobie na później ... - powiedział rudowłosy chłopak

- Ty też chcesz oberwać Yahiko ?! - krzyknęli obaj

- Morda leszcze z dupy wzięte ! - krzyknęła Konan - Mamy robotę dziś więc się ogarnijcie debile jedne !

- Konan czy ty nie za dużo przeklinasz ? - zapytał czerwonowłosy chłopak

- Masz jakiś problem Nagato ?! - spytała przybierając groźną minę

- Z kim ja się zadaję ... - załamał ręce Itachi

- Z takimi samymi debilami co ty sam ! - zaśmiał się Hidan klepiąc kolegę po plecach

***
Tyle w temacie kolejnego specjala.  Mam nadzieję że się wam podobał i trochę się pośmialiście. Wielkie dzięki za te wszystkie miłe komentarze spod poprzedniej notki ! Dużo to dla mnie znaczy :)
Dlatego komentujcie i oceniajcie wszystkie moje wypociny, Sayo !

22.09.2014

Specjal 1: Szkoła na zadupiu

Cześć i czołem, mimo iż olaliście mnie i moje pytanie (nie no dzięki, Seiko się nawet fochnęła) postanowiłem napisać ten specjal, pewnie będzie słaby ale nie mam teraz weny, chory jestem i sam nie wiem czemu jeszcze piszę ;)

***
Dzielnica Uchiha

-Sasuke ! - krzyczał jakiś chłopak o kruczoczarnych włosach i naszyjniku z czerwoną chmurą na której był mały srebrny napis "Akatsuki" - Wychodzę ! - po powiedzeniu tego trzask drzwiami zwalił z łóżka młodego Uchiha

- Ałć ... i czego się tak wydziera z rana - pomyślał czarnooki masując swoją głowę i tępo patrząc na zegarek - Chwila ... Chwila !! - krzyknął przerażony - O cholera ! O cholera ! - zaczął biegać po całym domu przeklinając. Po wejściu do łazienki jednocześnie zaczął czesać włosy i myć zęby jednakże nie wyszło mu to na dobre, tak się tym wszystkim przejął że nie zauważył leżącego mydła. Dosłownie parę sekund później słychać było wielkie "Bum" aż fundamenty domu się zatrzęsły oraz głośne i obraźliwe słownictwo w stronę nic nie znaczącego mydła ...

***
Dom Uzumakich

- Naruto ... - słodki głos lekko drażnił śpiącego blondyna - Naruto ... - znów swoim słodkim delikatnym głosem próbowała lecz nie zadziałało - No cóż do trzech razy sztuka - pomyślała - NARUTO !! - krzyknęła, jak na rozkaz blondyn wyskoczył z łóżka tak wysoko że głową zarył w sufit, następnie delikatnie opadł na swój tapczan a nad jego głową kręciły się piękne złote gwiazdki - No skoro już wstałeś to marsz do łazienki się ogarnąć - powiedziała głosem nie znoszącym sprzeciwu

- Ała ... dobrze Mamo już idę ... - odpowiedział chłopak zwlekając swoje ciało i idąc powolnie do łazienki, dobrze wiedział że tutaj nie ma co się sprzeczać jego mama Kushina Uzumaki to największy postrach w sąsiedztwie, a odkąd ojciec zmarł stała się nawet bardziej surowa.

Po dotarciu do upragnionego celu niebieskooki wziął do ręki swoją szczoteczkę, nałożył na nią trochę pasty i wpakował ją do ust powoli nią poruszając. Jak wielkie było jego zdziwienie gdy zamiast zwykłego miętowego smaku poczuł dziwny nieznany mu posmak ... Szybko spojrzał na pudełko od pasty i pobladł.

- Fuuuujjjjj !!! - jego krzyk można było słyszeć w całej okolicy

- Co się tak wydzierasz z rana ?! - krzyczała wkurzona Seiko

- Tfu ! Tfu ! Tfu ! - pluł chłopak

- A jemu co ? - zapytał siostrę Menma

- Mnie pytasz ? - zdziwiła się

- Nie, krasnoludki -odpowiedział

- A co on trzyma w ręce ? - zdziwiła się czerwonowłosa

- Mnie pytasz ? - odpowiedział zgryźliwie czarnowłosy podchodząc do brata i zabierając mu pudełko - Hmm krem do depilacji ? - zdziwił się - Kto tutaj tego używa, ja to się golę ...?

- Oddaj to ! - krzyknęła będąc cała czerwona Seiko i skacząc na brata

W ten sposób łazienka rodziny Uzumakich została zdemolowana a Naruto otruty ...

***
Dzielnica Hyuga

Do pewnego pokoju przez lekko uchylone okno wesoło wlatywały promyki światła. Były bardzo cwane gdyż zawsze budziły swoją koleżankę o świcie. Biedna granatowowłosa nie miała nawet szansy aby się przed nimi uchronić, zakładanie poduszki na głowę, zakładanie opaski na oczy lub próby ignorowania ! Wszystko to nie dawało upragnionego skutku. Dziewczyna leniwie podniosła się do pozycji siedzącej, przeciągnęła leniwie i pomyślała - To dziś jest ten dzień ! To dziś podbiję serce ... Naruto ! - niestety prawda jest okrutna, białooka powtarza sobie to od ponad trzech lat lecz nigdy nic to nie daję, może tym razem się uda ?

- Hinata ? - dobiegło wołanie z za drzwi - Wstałaś już ?

- Tak Neji wstałam ... - odpowiedziała cicho - Zaraz przyjdę na śniadanie - powiedziała już trochę głośniej ściągając koszulkę

- Dobrze - odpowiedział jej kuzyn otwierając drzwi - Twój ojciec powie e e ee eeeee ... Przepraszam !! - krzyknął gdy oberwał z laczka i zamknął drzwi

- Neji ty głupku ! Czy ja ci pozwoliłam wejść !?!? - krzyczała 

***
Dom Dziecka

- No dobrze dzieci, po śniadaniu prosimy abyście umyli ładnie ząbki i razem z swoimi opiekunami udali się do swoich szkól - powiedziała jakaś miło wyglądająca kobieta

- Jak myślisz Fuu-chan ... Kiedy ona pozwoli nam, 17 latkom chodzić samemu do szkoły - zapytał czarnowłosy chłopak o zielonych oczach z irytacją w głosie - Prze pani my już nie dzieci ! - zawołał

- Przestań bo znowu się przyczepi i będziemy dostawać jeszcze mniejsze porcje jedzenia ! - powiedziała zielonowłosa uderzając chłopaka w głowę - Ale co prawda mogłaby w końcu mnie potraktować jak dorosłą - dodała

- Czemu tylko ciebie ? Jesteśmy w tym samym wieku - oburzył się

- Bo ciebie Ryu, trzymają się głupie żarty - powiedziała wytykając złośliwie język

- Dobrze, Ryu ! Fuu ! Chodźcie do mnie - powiedziała kobieta do dwójki rozmawiających nastolatków

- Oho ... kłopoty - stwierdził czarnowłosy idąc

- Przestań bo wykrakasz - powiedziała szczypiąc go po żebrach

- No dobrze, jak wiecie niedługo odchodzę na emeryturę - rozpoczęła kobieta

- Serio ? To już tyle czasu minęło ?? - zdziwił sie Ryu, lecz po chwili zgiał gdy oberwał z buta w kostkę

- Jako jeden z moich ostatnich poleceń chciałabym wam dać wolną rękę - powiedziała uśmiechając się

- To znaczy ? - nie zrozumieli oboje

- To znaczy że sami sobie będziecie chodzić do szkoły oraz gospodarować czas - wyjaśniła

- Ale serio ?? Super ! - powiedział młody Doragon

- Naprawdę dziękujemy ! - powiedziała uśmiechnięta Fuu

***
Dom Yamanaka

- Córeczko czas do szkoły ! - krzyknął jakiś mężczyzna - Śniadanie masz na stole !

- Dobrze Tato ! - odpowiedziała blondynka wychodząc z łazienki - No, to piękna już jestem, teraz tylko uwieść Sasuke - pomyślała idąc w stronę kuchni

- A ! Zapomniałbym ! Po szkole masz przyjść od razu do domu ! Będziesz mi potrzebna w kwiaciarni - powiedział mężczyzna wychodząc z domu

- Co ?! - nie mogła uwierzyć w swoje nieszczęście - A co jakby Sasuke się dziś zgodził na randewu ?!?! Agrhhh ! - krzyczała

***
Dwie godziny później
WF

- Hej Sasuke ! Do ciebie ! - krzyknął blondyn odbijając piłkę siatkową

- Jasne, najlepiej do mnie ! - oburzył się chłopak odbijając piłkę do Menmy który zakończył akcję pięknym atakiem i kolejnym zdobytym punktem

- Brawo ! Jesteście naprawdę dobrzy Uzumaki, Uchiha, Inuzuka, Doragon ! - krzyknął belfer - Podejdźcie tu do mnie chłopacy na chwilę - zawołał

- He ? Guy nas woła, czyli poważna sprawa - przełknął ślinę Naruto

- Weź nic nie mów ... Ostatnim razem jak nas zawołał to biegaliśmy dwie godziny po lekcjach ! - wnerwił się Kiba

- Tak biegaliśmy przez twoje głupie żarty Kiba - zaatakował Menma

- Dajcie spokój, kilka drobnych żarcików i się obraził ! - bronił się chłopak

- Ja rozumiem, drobne nic nie znaczące żarty - zaczął czarnowłosy - Ale żeby najeżdżać na jego strój, brwi i cały wygląd ?! - oburzył się Ryu

- Weźcie się wszyscy zamknijcie - stwierdził Sasuke gdy już podeszli do swoijego Sensei

- Słuchajcie chłopaki, mimo iż jesteście do dupy w koszykówce, piłce ręcznej i piłce nożnej - zaczął sensei

- Nie no dzięki ... - odpowiedzieli odpowiednio zmotywowani chłopcy

- Ale za to w siatce to trzecia klasa wam nie podskoczy ! - dodał - Co wy na to, stworzycie swój własny skład, wybór zawodników zostawiam wam i zmierzycie się z drużynami które reprezentują naszą szkołę ?

- Czy ja wiem ... - zamyślił się Sasuke

- Nie wiem czy znajdę na to czas, muszę poprawić parę ocen ... - powiedział Inuzuka

- Musimy pomagać Mamie w domu ... - powiedzieli bracia Uzumaki

- Co prawda mam czas ale wole się dostosować do innych ... - stwierdził Ryu

- Słuchajcie, treningi siatkówki są w poniedziałki o 18, środy o 19 i to tyle ! Nie przeszkadza to nawet w najmniejszym stopniu w poprawianiu ocen, proszę was chłopaki ! Nareszcie mamy jakąś szansę na wygraną w zawodach ! - rozpaczał Guy

- No dobra ... to może być dobra zabawa i przynajmniej Itachi mnie nie będzie męczył - odpowiedział Sasuke

- Serio Sasuke ? A jednak Itachi cię męczy ! Wiedziałem, no skoro ten młotek idzie na to to ja też - powiedział Inuzuka

- Obgadamy to z matką i damy panu znać - powiedział Menma a Naruto mu przytaknął

- No to tworzymy team panowie - dokończył Ryu z uśmiechem

- Taaa, najpierw musimy znaleść jeszcze co najmniej jednego zawodnika - powiedział Uchiha

- To się ogarnie po szkole - zakończył Inuzuka - A właśnie Sasuke, Naruto co wy dzisiaj jak bliźniaki wyglądacie ?

- He ? - nie zrozumiał Uzumaki

- O co ci znowu chodzi ?

- A o to że oboje macie identyczne siniaki na głowie ! W sumie Ryu też ma ! - roześmiał sie uciekając przed piłkami siatkowymi rzucanymi w niego przez trzech chłopaków

- Ej ! - zagwizdał Guy - Nie gramy dziś w zbijaka !

***
Duża Przerwa

- No więc mała, co myślisz o tym ? Ty, ja i mój samochód dzisiaj po szkole - pewien blondyn z kitką zagadywał do Hinaty

- Hej, zostaw ją - wtrącił się brązowowłosy

- Odpierdol się fagasie - powiedział Deidara odpychając chłopaka tak mocno że się przewrócił

- Neji ! - krzyknęła dziewczyna podbiegając do kuzyna - Nic ci nie jest ?!

- Nie - powiedział wstając - Odczep się od Hinaty, ona nie chce się zadawać z takimi jak ty - powiedział odważnie

- To niech mi to sama powie ! - stwierdził i nagle uderzył białookiego prosto w nos - Wypad z podwórka !

- Neji ! Zostaw go ! - przybiegli bracia Uzumaki razem z Ryu, Kibą i Sasuke

- Hoho, pierwszoroczniacy się rzucają ?! Jacy wy zabawni ! - roześmiał się i spróbował zaatakować zarówno jednego jak i drugiego ale boleśnie się zdziwił. Oberwał z buta w brzuch zginając się w pół a następnie z kolanka w nos przewracając się

- Jeśli ci mało to po szkole możesz dostać więcej - powiedział blondyn pomagając swojemu koledze - Chodź Neji, idziemy do pielęgniarki

- Ty szmato ... po szkole solówa ! - krzyknął Deidara za odchodzącymi chłopakami

***
Pielęgniarka

- Rany boskie a co ci się stało ?! - krzyknęła czarnowłosa widząc chłopaka - Szybko siadaj na kozetce - powiedziała cała blada wyciągając badaże, gazy i inne sprzęty medyczne

- Przepraszam ? Dobrze się pani czuje ? - zaniepokoił sie Ryu

- T-tak, czemu p-pytasz - odpowiedziała drżącym głosem

- A no bo tak jakoś się pani trzęsie ... - zainsynuował czarnowłosy

- A ... to ... to nic takiego ... - odpowiedziała lekko się usmiechając

- Nie jestem pewien ... - powiedział

"Bęc"

- Marny refleks Kiba ... - stwierdził Naruto widząc schylonego Inuzuke nad nieprzytomną pielęgniarką

- To co teraz ? - zapytał Sasuke

- Nie pójdziemy przecież do pielęgniarki z pielęgniarką ... - powiedział Doragon

- Nie czas na żarty, już dawno był dzwonek na lekcje - stwierdził Menma

- Ty się bardziej lekcją przejmujesz czy krwawiącym Nejim i nieprzytomną kobieta na ziemi ?! - zapytał zirytowany Kiba

- Nie żeby coś ale ktoś by poleciał po dyrektorkę ? Podobno uczyła się medycyny ... - dał pomysł Ryu

- To zamiast gadać poleciałbyś po nią ? - powiedział Sasuke

- Czemu ja ?! Ja się jej boję ... - stwierdził Doragon

- Dobra, ja pójdę - powiedział Kiba wychodząc

- W sumie dobrze że on, najlepiej się zna z Panią Tsunade ... - zaśmiał się Naruto

***
A na lekcji

- Aż dziwne że taka cisza .... - stwierdził wychowawca biorąc podręcznik do ręki - Chwila ... Inuzuka, Uzumaki, Uchiha, Doragon ?! Wie ktoś może gdzie ich wcięło ?! - zapytał szarowłosy

- Nie wiemy - odpowiedziała różowowłosa - Kto by się tam przejmował nimi, przynajmniej cisza jest

- Właśnie, choć brakuje mi tutaj Sasuke-kun - dodała Ino

- To aż nazbyt dziwne, ich torby są ale ich nie ma, a Kiba za nic by sobie godziny wychowawczej nie przepuścił - rozmyślał na głos Shikamaru

- No nic, mają nie obecność. Shino odsuń się od tych roślin ! - krzyknął

- Ale tutaj rodzą się małe robaczki ! *o* - powiedział chłopak

- Fuuuujjj ... - stwierdziła Tenten -Shino ogarnąłbyś się !

- Siadaj na miejsce ! - krzyknął kaszalot - Delektujmy się tym że mamy spokój od Inu ...

- Obecny ! - krzyknął chłopak wchodząc do sali - Wie pan Kakashi-sensei że nigdy bym sobie nie odpuścił pana lekcji ! - zaśmiał się brązowowłosy siadając na miejsce

- Taaa ... to było za piękne aby prawdziwe ...

***
U Pielęgniarki

- Coś długo ten Kiba nie wraca ... - stwierdził Naruto

- A Nejiemu krwi ubywa, wykrwawi się biedak - zaśmiał się Sasuke

- Ty się kutasie nie śmiej, nawet nie chciałeś biec do tego całego Deidary - powiedział Menma

- Bo wy nie wiecie jaki to psychopata ! Serio Naru współczuję ci po szkole, jeśli on się wnerwił to ruszy niebo i ziemię aby cię dorwać - powiedział blady Uchiha

- Pff, nie boję się tego pedała. W razie co Menma mi pomoże - wyszczerzył się

- Co ? Chyba śnisz, nie jestem na tyle ćwierć inteligentem aby pakować się w to gówno z tobą - odpowiedział czarnowłosy

- Wiesz że jak mi morde obiją to Matka na ciebie będzie zła ? - powiedział złośliwie

- Emmm no dobra ... w razie co możesz na mnie liczyć - poddałsię chłopak

- No kurwa ile ten Kiba może sprowadzać dyrektorkę !? - wnerwił się Ryu

- To sam se po nią idź ! - stwierdził Sasuke

- A pójdę ty niedorozwoju ! - jak powiedział, tak zrobił trzaskając drzwiami

- Wow, zdenerwował się czy co ? - zdziwili się

***
W sali

- Proszę panaaaa, a czemu pan czyta te erotyki pisane przez nauczyciela od WDŻ ?! - dopytywał się Kiba

- Żebyś się głupio pytał, a teraz zajmij się swoimi sprawami - odpowiedział szarowłosy

- Ale ja chcę wiedzieć ! - powiedział podchodząc do biurka i wyrywając nauczycielowi książkę - Hoho ! To takie buty ! - powiedział pokazując całej klasie plakat ładnej kobiety ubranej tylko w skąpy strój bikini

- No wiesz sensei ! Nie wiedziałam że taki z ciebie zboczeniec ! - krzyknęła Ino zasłaniając ręką swoje piersi

- Erotoman kurde ! Pewnie na nas tez się patrzy potajemnie ! - krzyknęła Fuu

- Nie to nie prawda ... - bronił się kaszalot

- Atak na erotomana !! - krzyknęła Karin do reszty dziewczyn które jej odpowiedziały i wszystkie ruszyły na swojego nauczyciela

- Haha ! To najlepsza godzina wychowawcza w historii ! - śmiał się Inuzuka

- Nie sądzisz że cię mogą za to wyrzucić Kiba ? - zapytał Shikamaru

- E tam, przecież ja tylko ujawniłem prawdę - zaśmiał się chłopak

***
Dyrektorka

- Dzień dobry pani ! - wykrzyczał na wejście do gabinetu Ryu

- Puka się gówniarzu ! - natychmiast odpowiedziała krzykiem kobieta zasłaniając książkę napisaną przez swojego przyjaciela Jiraye

- Tak, puka się kobiety a nie drzwi - zasmiał się czarnowłosy - Mamy taki mały nagły wypadek

- Nie denerwuj mnie młody tylko mów o co chodzi ? Znów cie Kakashi wywalił z lekcji ?!

- Nieee, nawet mnie na lekcji nie ma ...

- Co ?! Jak to !?

-No właśnie chcę przejść do rzeczy ale pani mi przerywa ...

- No mów ! Czekasz na oklaski ?!

- Przydałyby się - zaśmiał się - Bo na przerwie miała miejsce bójka i ...

- Kogo znowu pobiłeś ?!

- Ja ?! Nikogo ! To Neji został przez kogoś uderzony ale ...

- Przez kogo ?!

- Jezu !

- Nie mamy w szkole żadnego ucznia o imieniu Jezus !

- Agrrrrr ... wróćmy do tematu ...

- Dobrze, to kogo pobiłeś ?!

- No mówię że nikogo !!

- To co mi dupę zawracasz !?

- Bo Neji jest u pielęgniarki z krwawiącym nosem a pielęgniarka jest nie przytomna !

- Co wyście im zrobili ?!

- NO NIC PRZECIEŻ !!

- To do czego ja wam potrzebna jestem ? Jakieś trupy ?

- No my się nie znamy na pierwszej pomocy, a pani podobno kiedyś się uczyła medycyny ...

- Nie znacie się na pierwszej pomocy ?! To czego was dziś uczą w tych szkołach ?!

- Gówna ! Nauki o gównie czyli jak żuk gnojarek sobie kulkę z gówna robi !

- Hee ? - nie zrozumiała

- Proszę pomóc Nejiemu i pani Shizune ... - załamał się chłopak

- Dobrze, a co im się stało ?

- Przepraszam ...

- Za co mnie przepraszasz ?

- Za pani głupotę ...

- Uważaj ! Mówisz do dyrektora !

***
U Pielęgniarki

- Coś długo mu to schodzi nie ? - zapytał Naruto

- Czy tylko ja zauważyłem że nasza grupa się wykrusza ? Najpierw Kiba znikł, teraz Ryu, potem następna osoba i zostanie nas już tylko dwójka żywych ... - stwierdził Sasuke

- Ej ! A ja to co ? - zbulwersował się Neji

- Ty już i tak jedną noga w grobie ...

- Co ...? Tylko krew mi z nosa leci ...

- Przestańcie siać panikę ... - załamał ręce Menma

***
To tyle w pierwszym rozdziale specjalnym. Jak myślicie udał mi się ? Dobrze się bawiłem pisząc taką odskocznię od głównej fabuły. Oceniajcie i komentujcie, komentujcie i jeszcze raz komentujcie bo komentarze mnie nakrecają do dalszego pisania. Dzięki i Sayo.

31.08.2014

Rozdział 20: Potęga !

Jak się macie ? Jakoś mnie tak wena natchnęła i postanowiłem napisać kolejny rozdział. Mam też do was pytanie, chcielibyście może specjal w którym to nasi bohaterowie chodzą do szkoły jak normalni nastolatkowie ? Wiecie szkoła "Konoha High School" mam mały pomysł związany z tym i pytam się was czy uważacie że to dobry pomysł dać to na specjal ? Odpowiedzi piszcie w komentarzach i przy następnym rozdziale powiem wam co postanowiłem ;) 
Zapraszam do czytania


***
W drodze ...

- Jak myślicie ? Ten cały lodowy człowiek od smoków to brednie ? - zapytała blondynka z klanu Yamanaka

- No pewnie, Hokage-sama pewnie ze starości już postradała zmysły - odpowiedziała za wszystkich różowowłosa dziewczyna

- Sakura lepiej już zamilcz - powiedziała Seiko

- Seiko ma rację, nie widziałaś zniszczonego kraju herbaty i nie wiesz co to znaczy rozpacz - stwierdził czarnowłosy Doragon

- Pomyśleliście może że to Akatsuki ? - zapytał czarnooki Uchiha - Ich siłę można porównać do smoków

- Głupku, nie wiesz co to znaczy siła Akatsuki...  - odezwał się czarnowłosy Uzumaki

- Jak mnie nazwałeś ?! -zbulwersował się najmłodszy Uchiha

- Mając tutaj Kyuubiego no Kitsune obawiacie się jakiś pieprzonych gadów ? - zapytał blondyn - To ja jestem najsilniejszy demon idioci ! - zwrócił na siebie uwagę

- Pokonał cię czwarty Hokage - powiedziała Shizune

- Zresztą trójka sanninów też by dała tobie radę - dodał Asuma

- Ja to się dziwię że pan wielki Kyuubi no Kitsune nam pomaga - powiedział pod nosem szarowłosy

- Nie no obrażę się na was ! - jak powiedział tak zrobił zwłaszcza po jakże inteligentnym komentarzu Sakury Haruno - "Moim zdaniem to jesteś jak taka maskotka rozpoznawcza Konohy" - i biegł na samym końcu grupy razem z ciemną chmurą która sygnalizowała jego wielkiego doła i chęć mordu

- Z innej beczki, Ryu - zagadnęła Fuu - Czemu nie wziąłeś z sobą tych młodziaków ? Bądź co bądź to też zabójcy smoków

- To są jeszcze dzieci - odpowiedział chłopak - Dodatkowo ich technika walki jest słaba, mogliby zginąć przy najbliższej okazji a tego bym nie chciał - wyznał szczerze - W końcu jeśli mi się coś stanie to są jeszcze oni, mogą odbudować cały klan

- Pamiętaj że my też byliśmy dzieciakami z słabymi technikami walki a dano nam szanse - skwitowała Fuu i wytknęła język na co czarnowłosy się lekko zarumienił z wstydu

- Właśnie, jak już mówimy o odbudowie klanu - zaczęła Sakura - Sasuke wybrałeś już swoją partnerkę do współżycia ? - gdy tylko o to się zapytała czarnowłosy o mało się nie zabił spadając z gałęzi, 

Menma prawie uderzył w drzewo, Kyuubi nie zauważył że wszyscy się zatrzymali i zaliczył glebę, Ino upadła ze śmiechu, Shikamaru złapał się za głowę, Shino i Neji tego nie skomentowali, Ryu uderzył w drzewo..., Fuu zachłysnęła się powietrzem, Seiko zaczęła płakać ze śmiechu, Lee nic nie zrozumiał, Shizune się załamała a reszta jouninów stwierdziła że robią przerwę gdyż drużyna została pokonana

- Myślę że ta dziewczyna jest bardziej zabójcza niż Akatsuki, jednym zdaniem rozłożyła całą naszą drużynę ... - rozpoczął Kakashi

- Chociaż nie powiesz że to cię nie interesuje Kakashi - powiedziała Kurenai - To czy Sasuke już wybrał partnerkę i odnowi klan jest dość ważną sprawą

- No nie powiem że taki news nie byłby ciekawy lecz nie teraz, nie na misji ...

- Kakashi ma rację, na misji trzeba być szczególnie ostrożnym, jeden błąd i można stracić życie - dopowiedział Asuma wyciągając papierosa

- Liczy się nasza wiosna młodości ! Wszyscy jesteśmy jeszcze młodzi i powinniśmy wybrać sobie partnerki ! - krzyknął Guy

- Guy-sensei ! To świetny pomysł ! - odpowiedział Lee i pobiegł do Sakury

- Cholera ... będę mieć guza - powiedział zły Ryu - Sakura, wykończysz drużynę szybciej niż te smoki

- No przepraszam bardzo że zadałam dręczące mnie pytanie ! Lee odsuń się odemnie !

- Dajcie jej spokój bo znów jak coś powie ... - zakończyła temat Ino przykładając lód do głowy czarnowłosego Doragona

- Dzięki Ino ... - podziękował łapiąc za lód i przytrzymując go

Nagle nastąpił ogromny wybuch jakiś kilometr od nich, fala uderzeniowa była na tyle mocna że zwaliła biednego Lee z drzewa na którym siedział kryjąc się przed sakurą która to chciała go zabić gdyż pocałował ją w policzek

- Co to było ?! - przeraził się Guy

- Prawdopodobnie ...

- Cel naszej misji ... - dokończył Kakashi gdy wielki cień zasłonił słońce a coś przeleciało nad ich głowami kosząc drzewa jakby były wykałaczkami

***

- Cholera ... taka siła ... Grhyyy - syknął sasuke gdy został wbity w ziemię na głębokość 5 metrów

- Trzymajcie się ! - krzyknęła Shizune lecząc nieprzytomnego Shikamaru - Ino wylecz Sasuke ! Sakura wylecz Nejiego ! - wydawała rozkazy

- Dzięki Seiko-chan już mi lepiej - powiedział Ryu wstając - Czas skopać parę smoczych tyłków ! - skoczył wprost między dwa smoki atakujące ogniem i wiatrem Asume i Kurenai, po złożeniu odpowiednich pieczęci wypowiedział imię techniki - Moeru Ryu ! - mnóstwo ognistych kolców powędrowało na jednego z smoków zajmując go na dłuższą chwilę lecz czarnowłosy się nie poddawał i składał kolejne pieczęcie - Ikazuchiryu ! - tornado powstałe z samych piorunów popędziło na drugiego smoka odpychając go i lekko raniąc - Ryu no haretsu ! - dodatkowo spory wybuch lekko odrzucił zdezorientowane smoki

- Dzięki Ryu, chwila zwłoki i byłoby po nas ... - powiedziała Kurenai uciekając przed pociskiem z kamienia wystrzelonym przez jakiegoś innego smoka

- Jigoku ryu kogeki - krzynął wypluwając pocisk lawy przeciwko pociskowi ognia, po zetknięciu się techniki się zniwelowały

- Raiton: Dai Bakuhatsu - wielka eksplozja wstrząsnęła smokiem wiatru - Dawaj Ryu ! Zajmij się tym lodowym gościem na górze ! Ja pokonam te pieprzone gady !

- Katon: Ittai Kitsune no Hono ! - ogromna fala płomieni zalała smoka który próbował zaatakować Menme od tyłu - Trzymaj gardę a nie !

- Jesteś pewny Menma ?! - zapytał nie będąc pewnym czy jego odwieczny rywal da sobie radę

- Nie pierdziel tylko idź ! - odkrzyknął blokując jakąś drewnianą igłę - Raiton: Denki Shokku - elektryczny atak pomknął na smoka rażąc go lecz nie wywołało to efektu

- Ranyy ty jak coś powiesz ... - stwierdził Doragon wyskakując wysoko w powietrze, następnie odbił się od głowy jakiegoś smoka i wylądował na grzbiecie smoka alfa gdzie miała miejsce walka

- Konoha Dai Senko ! - Guy próbował wyprowadzić kopnięcie lecz zostało sparowane lodem

- Konoha Kuroi Senko ! - uczeń zielonej bestii również spróbował zaatakować lecz wydarzyło się to co poprzednio

- Rairyu ! - smoczy piorun prawie trafił tego człowieka lecz został zamrożony - Rairyu zamrożony ...?

- Konoha Shofu ! - potężny cios został sparowany lodem jednakże lód dodatkowo zamroził mu rękę - Ghyy zimne ! - krzyknął rozbijając go

- Jigoku ryu kogeki ! - sporych rozmiarów pocisk lawy ruszył na zamaskowanego lecz został on zniszczony zwykłym uderzeniem - Co do ...?!

- Myślisz że takie prymitywne techniki smoczych zabójców mnie pokonają ?! - krzyknął człowiek ściągając kaptur i ukazując śnieżnobiałe włosy oraz turkusowe oczy


(WYOBRAŹCIE SOBIE ŻE NIE MA CZARNYCH KOŃCÓWEK)

- Guy ... Lee ... proszę was abyście pomogli na dole w walce ... - powiedział czarnowłosy

- Co ...? No dobra, pokonaj go ! Twoja wiosna młodości dopiero się zaczyna ! - odpowiedzieli widząc nie tęgą minę przyjaciela i zeskakując w dół w wir walki

- Mądra decyzja ... - zaśmiał się - Nazywam się Goro Doragon jedyny i niepowtarzalny pan smoków ...

- Skoro się przedstawiłeś wypada abym też to zrobił, nazywam się ...

- Wiem jak się nazywasz... Naprawdę myślałem że już nigdy cię nie zobaczę ... Myślałem że nie żyjesz

- Co ...? Ale to ... Kim ty jesteś ?! - krzyknął przybierając postawę obronną

- Powiedziałem już ... Nazywam się Goro Doragon w sumie nie dziwię się że mnie nie pamiętasz, miałeś wtedy może dwa-trzy latka ...

- Co ... Dwa lub trzy latka ... mało pamiętam z tego okresu z wyjątkiem niemiłych komentarzy ludzi ...

- Ehh jednakże twoje techniki są niewiarygodnie słabe, w twoim wieku powinieneś być w stanie pokonać smoka od tak pstryknięciem palcem, zawiodłem się na tobie braciszku ! - wyszczerzył się

- Bra - CO ?! - krzyknął nie dowierzając

- Tak Ryu ! Jesteś moim młodszym braciakiem - uśmiechnął się lekko - Nie myślałem że jeszcze cię ujrzę ale jednak - zaśmiał się

- Nie ! Ja nie mam brata ! To kłamstwo !- krzyknął składając pieczęć - Jigoku Ryu Geto ! - czerwona aura owinęła go zwiększając jego siłę, szybkość oraz skuteczność technik

- Huh ? - zdziwił się białowłosy - Tylko pierwsza brama ? Rozczarowujesz mnie ! - powiedział składając pieczęć - Naraku Ryu Geto ! - biało niebieska aura okryła całe jego ciało, po chwili dosłownie znikł z oczu Ryu tylko po to aby pojawić się tuż za jego plecami i boleśnie go kopnąć

- Ghyyy ... - syknął czarnowłosy powoli wstając - Jak ty to ... co to jest ...

- Czyli nawet nie wiesz ? Ranyyy zaczynasz mnie denerwować ale okay, powiem ci ... - powiedział łapiąc się za głowę i wplatając swoje palce w włosy - Są trzy bramy, pierwsza to ta najsłabsza której używasz, druga to średniej siły którą ja używam natomiast trzecia ... oj nie chcesz wiedzieć gdyż trzecia daję porządnego kopa za cenę życia - zaśmiał się

- Ghyy czemu staruszek Tannin nic mi o tym nie mówił ... - powtarzał sobie pod nosem zielonooki

- Tannin ? - zdziwił się Goro - Ten piernik cie uczył ? - tym bardziej się zdziwił - On nawet ropuchy by nie nauczył ! To mamy wyjaśnienie czemu jesteś taki słaby !

- Staruszek nie jest słaby ... Pokazał mi wszystko co teraz umiem i jeszcze więcej ... - odpowiedział gdy wstał na równe nogi - Nie pozwolę ci go obrażać ! - czarna smocza łuska okryła całe jego ciało a on pokrywając swoje dłonie piekielnym ogniem ruszył na przeciwnika

- Serio myślisz że czarna łuska ci tu pomoże ? - zapytał się unikając ciosu - Łuska to najsłabsza technika z obrony smoka - stwierdził łapiąc pięść lecąca w kierunku jego twarzy - A twoja jest dość krucha - w tym momencie wzmocnił uścisk a łuska pękła jakby była zrobiona z szkła

-Ghaaaałłłłłłłłaaaa !! - krzyknął Ryu odskakując od swojego przeciwnika, jego ręka została po prostu roztrzaskana, nie nadawała się teraz do niczego - Czarna łuska uznawana za najtwardszą została tak łatwo rozbita ... Ghy ... - jęknął z bólu upadając na jedno kolano, ręka niemiłosiernie krwawiła i bolała

- Podobno rozbicie łuski bardzo boli, nie wiem bo nigdy tego nie doświadczyłem ale twój ból chyba potwierdza to zdanie ... - stwierdził pojawiając się za swoim "bratem"

- Kiedy ty ... - nie zdążył dokończyć gdyż jego przeciwnik użył techniki

- Hiryu no hoko ! - potężny ryk lodowego smoka uderzył w całe ciało czarnowłosego powodując ogromne rany oraz odmrożenia niektórych części ciała

- Ghaaaaaaa ...! - krzyknął młodszy Doragon spadając z grzbietu smoka

- Skoro wiem że żyjesz na jakiś czas zatrzymam moje smoki ! Zalecam abyś się poprawił do czasu kiedy wrócę gdyż wtedy niekoniecznie muszę być taki łaskawy ! - krzyknął białowłosy Doragon rozpływając się w powietrzu, jego smoki po prostu odleciały ...

***
Walka na dole

- Może to jednak był zły pomysł że kazałem mu iść tam na górę - pomyślał Menma słysząc jakiś krzyk z góry jednocześnie odpierając lecący w jego stronę kamień - Denerwujesz mnie głupi smoku ! - złożył odpowiednie pieczęcie - Raiton: Tsugeki ! - wokół całego jego ramienia pojawił się piorun w tym momencie młody Uzumaki natychmiast wyskoczył i uderzył smoka prosto w pysk serwując mu porządną dawkę elektryczności, gdy wylądował na równe nogi nie mało się zdziwił - Czemu ty jeszcze stoisz pieprzony ogromy gadzie !?!

- Zamiast go wyzywać bierz się do roboty ! - krzyknął blondyn przebiegając obok swojego partnera i składając pieczęcie - Katon: Moeru Senko Kitsune - płomień owinął się do okoła ręki Naruto tworząc coś w rodzaju ostrego kolca, ten wykorzystując to iż smok z którym walczy dopiero leci ruszył na niego pełną parą, wyskoczył wysoko w niebo tak aby smok nie do końca mógł zauważyć co się dzieje, następnie z całym impetem uderzył w grzbiet oponenta robiąc mu dość sporą ranę

- Nieźle Kyuubi ! - krzyknęła dziewczyna o zielonych włosach - Teraz moja kolej ! - złożyła pieczęcie - Choumei Yokai san ! - ogromne ilości wyplutego kwasu trafiły smoka lecz wyrządziły lekkie szkody - O to chodziło ! - złożyła kolejne pieczęcie - Choumei Senko Hahidori ! - poruszając się jak koliber w powietrzu uderzyła smoka w miejsce które było podrażnione kwasem powodując spore obrażenia

- Rany dzieciaki to mają siłę ... - skwitował Kakashi unikając ciosu ogonem - Raiton: Dendo Kyu ! - małych rozmiarów kula elektryczna uderzyła w smoka paraliżując go - Suiton: Mizu no nami ! - spora wodna fala uderzyła wprost zalała go tworząc przewodnik dla prądu w tym momencie klon szarowłosego urzył techniki która poraziła smoka

- Lee trzymaj się mnie ! - krzyknał Guy - Tylko w dwóch mamy jakieś szanse zadać obrażenia smokom za pomocą Taijutsu !

- Tak jest mistrzu ! - odpowiedział i ruszył razem z mistrzem na jednego z smoków

- Konoha Dai Senko !! /x2 - oboje potężnym kopnięciem popchnęli smoka w stronę drzew - Konoha Kuroi Senko !! /x2 - kolejne kopnięcie tym razem w szczękę lekko ogłuszyło smoka co wykorzystał Shino

- Hijutsu: Mushidama ! - ogromna kula złożona z robaków uderzyła w smoka, w tym momencie robaki natychmiast zaczęły pochłaniać chakre swojego przeciwnika na którym siedzieli lecz po chwili wszystkie robaki spadły na ziemię martwe - Co do ...

- Ryaaaaa ! - ryknął smok spalając wszelkie robactwo

- Moje robaczki ... - załamał się młody Aburame

- Uważaj Kurenai ! - krzyknął Asuma przewracając ją, sam w tym momencie oberwał pociskiem kamiennym prosto w brzuch - Ghyy ... Takie coś ... Mnie nie powstrzyma ... - powiedział składając pieczęcie - Katon: Kemuri no jutsu - spore ilości dymu okryły smoka, następnie czarnowłosy Sarutobi odpalił zapalniczkę i rzucił nią prosto w ten dym powodując ogromną eksplozję

- Dziękuję Asuma ... moje genjutsu nie za bardzo działa na te gady ... - powiedział czerwonooka wstając

- Katon: Kitsune Arashi ! - duża burza ognia zaatakowała smoka lecz ten zamachnął skrzydłami i rozwiał technikę - Cholera ... zużyłem już tyle chakry a on nadal stoi ... Gdybym tylko był w swoim oryginalnym ciele ...

- Choumei Shori ! - kula skoncentrowanego kwasu trafiła w smoka parząc go lecz on jednym uderzeniem ogona odesłał swoją przeciwniczkę głęboko w las łamiąc nią mnóstwo drzew

- Ranyy to nie ma końca ... Ryu ile możesz tam wal ... - przerwał zdanie widząc jakąś fale o lodowym kolorze z której wyleciał jego rywal spadając w dół następnie wszystkie smoki zaczęły odlatywać - Kurna Ryu !!

***

- Cholera ... całkowita porażka ... - stwierdził szarowłosy gdy był opatrywany przez Shizune

- Nie obwiniaj się Kakashi, zaatakowali z zaskoczenia, według danych mieliśmy ich spotkać co najwyżej za dwa dni - pocieszała go brunetka

- Ale nawet jeśli, wspólnymi siłami nie byliśmy w stanie pokonać nawet jednego z nich ! Jedyne co osiągnęliśmy to jakieś głębsze rany ... - powiedział - Dodatkowo Ryu jest jakiś taki ... zdruzgotany ?

- Swoją drogą ciekawe co zaszło tam u góry między nim a naszym przeciwnikiem - zagadnęła Kurenai - Odkąd walka się skończyła on wcale się nie odzywa, jedynie podziękował za uleczenie ...

- Hej Ryu, masz herbatę - podeszła do chłopaka młoda Yamanaka z kubkiem w ręku - Co jest, Ryu haloo ? Wiem że wyglądasz jak mumia ale nie musisz się tak zachowywać - pomachała mu przed twarzą dłonią lecz reakcja była zerowa

- Zostaw go Ino, od czasu walki jest taki ... - zagadnęła Seiko - Jak będzie chciał to sam nam powie

- To wszystko jest takie kłopotliwe - stwierdził młody Nara

- Co masz na myśli ? - zapytał Sarutobi

- Chodzi mi o ich motyw ... czemu się wycofali ... mieli świetną okazję aby się nas wszystkich pozbyć - zastanawiał się czarnowłosy

- Szczerze to ich siła naprawdę mnie przeraziła, była równa mojej w formie ogoniastej bestii ! - żalił się Kyuubi

- Masz na myśli ich ogromne pokłady chakry czy może wielką siłę i szybkość ? - zapytał się Menma

- Zarówno jedno jak i drugie mieli potężne, zgadzam się z Kyuubim - dodała swoje Choumei

- Obydwoje jesteście żałośni ! - odezwał się nowy głos

- Zamknij się szopie jeden ...!

- To ty się zamknij lisie jeden ...!

- Obydwoje się zamknijcie debile ...!

- Rozumiem że nie zdarzyliśmy na walkę ... - zapytał chłopak o czerwonych włosach i pieczęci na czole z tykwą na plecach



- Witaj Kazekage-sama ... - przywitał się Kakashi - Niestety ale zostaliśmy całkowicie przytłoczeni przez siłę jedynie 5 smoków ...

- Czyli są aż tak potężne ? - zapytała ponętna blondynka z wachlarzem na plecach która już od dawna siedziała w głowie młodego Nary



- Głupia ! Skoro grupa składająca się z samych potężnych osób - tu spojrzał na Sakure - No prawie, nie dała rady samej piątce to znaczy że z dziesiątką to cała wioska miałaby problem - odezwał się najstarszy brat



- Kankuro, Temari nie kłóćcie się ... Robicie zarówno mi wstyd jak i naszemu gościu - w tym momencie z grupki rodzeństwa Sabaku wyszedł brunet który już od razu przykuł uwagę całej drużyny Konohy

- Witam, nazywam się Utakata - przywitał się z lekkim uśmiechem - Mam nadzieję że będziemy się świetnie dogadywać



***
Tyle w tej notce, mam nadzieję że się podobała walka i różne opisy oraz tajemniczy brat naszego Ryu. Tak jak już wcześniej mówiłem odpowiedzi na pytanie odnośnie specjala piszczcie w komentarzach możecie też dać mi jakieś pomysły na specjal jestem otwarty na wasze propozycję, Sayo !

26.08.2014

Rozdział 19 ! : Katastrofa ! Cały świat zagrożony ?!

Witajcie po dłuższej przerwie to ja Eren wróciłem z nad morza z nową weną ! Dzięki wszystkim za komentarze i wezmę sobie to do serca. Postaram się pisać dłuższe notki. Za poprzedni rozdział przepraszam. Wiem że był krótki i trochę z dupy napisany gdyż nie miałem weny. Zapraszam do czytania !

***
Tydzień później

- Ryu ! Zważ na słowa ! To ja jestem Hokage i masz mieć chociaż odrobinę szacunku do mnie ! - krzyknęła blondyna

- Nie rozumiesz ! Cały świat jest zagrożony ! - krzyczał czarnowłosy - Teraz nie jest ważny Menma który tu stoi, a człowiek który kontroluje smoki !

- Smoki wyginęły ! Sam twój klan to argumentuje ! - powiedziała a następnie złapała się za usta

- Co ...?! - zapytał zielonooki gdy żyłka pulsowała mu na czole

- To znaczy ... nie to miałam na myśli ... - zaczęła gorączkowo myśleć nad wybrnięciem z sytuacji

- Co wiesz o moim klanie ?! - wysyczał Doragon z złością

- Ehh ... Twój klan specjalizuje się w technikach smoczych prawda ? - rozpoczęła gdy chłopak przytaknął - Gdy się o tym dowiedziałam zaczęłam poszukiwać i zbierać informacje razem z Jirayą. Dowiedziałam się iż twój klan to smoczy zabójcy. Według legendy jest to gałąź rodziny mędrca sześciu ścieżek specjalizująca się w wybijaniu smoków. Wasze techniki pochodzą od smoków przychylnych ludziom przeciw smokom agresywnym do ludzi.

- Super i ukrywałaś to przedemną ?! - zdenerwował się chłopak

- Nie ! To nie tak że ukrywałam ! Dowiedziałam się o tym stosunkowo niedawno i przypadkiem ! Nie było czasu aby ci o tym powiedzieć ! - zaciekle się broniła

- Zamiast rozprawiać tu o tych wszystkich gównach może przeszlibyśmy do sedna co ? - zapytał Namikaze o czarnych włosach - Jinchuuriki siedmioogoniastego przybyła już do wioski

- Tak, też to czuję - uśmiechnął się Ryu - Fuu urosła w siłę

- Wysłałam już sowę z informacjami do Kazekage Gaary Sabaku - dodała Tsunade

- Wzywałaś Hokage sama ? - do gabinetu w którym to biurko było rozsypane na drzazgi weszły dwie osoby. Pierwszą z nich była dziewczyna o zielonych jak trawa włosach i pomarańczowych oczach. Drugą natomiast ... chłopak o kruczoczarnych włosach i czarnych jak mrok oczach z klanu Uchiha

- Tak wzywałam Sasuke, dobrze że już jesteś. Witaj Fuu, dziękuję za niezwłoczne przybycie - odpowiedziała blondyna

- Ty !! - krzyknęli oboje wyjmując broń i rzucając się na Menme który z dziecinną łatwością uniknął ich ataku - Czego tu chcesz zdrajco/morderco ?!

- Ahh te spotkania po latach - westchnął Ryu - Cześć Sasuke, witaj Fuu zmieniłaś się - zboczony uśmiech - Wydoroślałaś i uroslaś tu i tam

BĘC

- Itai ! Bolało ! Za co to ?! - jęczał czrnowłosy Doragon

- Za chęć do życia i miłość do ojczyzny ! - odpowiedziała zielonowłosa z pulsującą żyłką na czole - Co tu robi ten drań ?!

- To jest właśnie sprawa w której was wezwałam - zaczęła blondyna - Zostanie utworzona specjalna drużyna składająca się z Ryu Doragona, Seiko Uzumaki, Menmy Uzumaki

- Namikaze - poprawił czarnowłosy

- ... Menmy Namikaze, Sasuke Uchiha, Fuu, Ino Yamanaki, Kakashiego Hatake oraz Gaary Sabaku jeśli odpowie na wezwanie - zakończyła gdy rozległo się pukanie i do gabinetu weszły kolejne dwie osoby w postaci szarowłosego jounina oraz blondwłosej chuuninki o ładnej twarzy

- Co tu robi Menma ? - zdziwił się Kakashi na wejściu a Yamanaka tylko mu przytaknęła

- Waszą misją jest powstrzymanie zagrożenia które ciąży nad całym krajem ognia a dokładniej 10 smoków którym przewodzi mężczyzna o technikach smoka opartych na żywiole lodu

- Aha ... jakieś szczegóły i kto jest kapitanem - zapytał szarowłosy utrzymując zimną krew

- Szczegóły ? O to pytaj się Seiko oraz Ryu i Menmy ... Ty jesteś kapitanem Kakashi a teraz wyjdźcie ! Musze się napić ... - powiedziała brązowooka opadając na swój fotel

***
Następnego dnia

- Nadal ci nie wybaczyłam Menma ! Nawet jeśli próbujesz wrócić mu życie ! - powiedziała Seiko

- Właśnie ! Trzeba było się kontrolować i nie uciekać z wioski jak dziecko ! - dodała Fuu

- Dziewczyny zostawcie go już ... - starał się uspokoić sytuacje Ryu - Zmieniając temat, Fuu jak tam twoje stosunki z Chomei ?

- Nie najgorsze, jakoś znalazłyśmy wspólny temat - zaśmiała się

- Ta, jeśli mowa o broni lub technikach to jakoś się dogadujemy ale jeśli chodzi o chłopców  to ona ma całkowicie spaczony gust ! - wydobył się kobiecy głos ogoniastej bestii

- Całkowicie się zgadzam ! Menma do teraz nikogo nie znalazł ! - zaśmiał się Kyuubi

- Zamknijcie się ! - krzyknęli jednocześnie Fuu i Menma

- Hahah, nie czułem się tak od egzaminu na chuunina - roześmiał się czarnowłosy Doragon

- Miło słyszeć że jakoś się dogadujecie - powiedział szarowłosy - Dziś o 20 przed bramą wioski mamy zbiórkę i ruszamy. Dostałem wiadomość od Hokage że tajemniczy przeciwnik widziany był razem z swoją chordą smoków jakiś tydzień od Konohy

- Jeśli dobrze zrozumiałem z tego co opowiedziała Seiko to znaczy iż mamy do pokonania 10 dużych gadów które kontrolują kolejno: Pioruny, Ogień, Wiatr, Naturę, Truciznę, Wodę, Ziemię i trzy nieznane - powiedział Sasuke - Nic prostszego - zakończył sarkastycznie

- Inne specjalne drużyny zostaną wysłane z sojuszniczych nam wiosek więc tak łatwo nie zginiemy - stwierdził Kakashi

- Nie rozumiem po co tam ja ... Nie jestem tak silna jak wy - stwierdziła Ino

- Wręcz przeciwnie, będziesz tam bardzo potrzebna ! - zaprzeczyła Seiko - Również umiesz leczyć więc będziesz medykiem, a także twoje klanowe jutsu może komuś uratować życie !

- A właśnie - zaczął Kakashi - Tsunade-sama przydzieliła do naszej drużyny jeszcze kilka osób ... - w tym momencie do domu Ryu i Seiko weszły kolejne osoby - Są nimi Neji Hyuga, Shikamaru Nara, Shino Aburame, Rock Lee razem z Guyem, Asuma Sarutobi, Kurenai Yuki oraz Sakura Haruno i Shizune

Na dźwięk imienia i nazwiska różowowłosej Ryu, Menma i Sasuke cali pobladli i zaczęli szukać kryjówki przed tym potworem !

- Seiko wiesz może czemu oni się chowają pod kanapą ? - zapytała nie rozumiejąc tego Fuu

- Wiem ... to przez Sak ... - nie zdążyła powiedzieć bo w tym momencie do domu jak burza wleciała zielonooka rozbijając resztę drużyny jak kręgle - Gdzie jesteś Ryu-chan ?! Sasuke-kun ?! - zaczęła się rozglądać

- Sakura ! Zostaw ich i ogarnij się albo zostaniesz wykluczona z drużyny ! - krzyknął Kakashi

- Ta dziewczyna to serio pustak - stwierdził Asuma

- Nic nie mów - dodała Kurenai

- Drużyna jak za czasów egzaminu na chuunina - stwierdził Shikamaru

- Grunt to pozytywne nastawienie ! - stwierdził Guy

- Sakura ... mogłabyś tak reagować na mnie ... - smucił się Lee

- Lee, nie życzyłbym ci tego, nie życzyłbym tego nawet najgorszemu wrogowi - powiedział Neji

- Ehh myślałam że ta dziewczyna po małym treningu u Tsunade się zmieni lecz pomyliłam się - pomyślała Shizune

- Nie sądzicie że trochę się ciasno zrobiło ? - zapytał Ryu ściśnięty pod stołem

- To może zaproponuj im wyjście do ogródka ? Jakiś grill może ? - dał pomysł Sho

- CISZA !!! - wydarła się Seiko - Wszyscy marsz do ogródka ! Robimy grilla !

Przerażeni chłopcy ruszyli prawie natychmiast uciekając przed iskrami jakie rzucała z oczu czerwonowłosa Uzumaki a dziewczyny powoli za nimi trzymając rzucającą się Haruno

Gdy tylko wszyscy znaleźli się w ogródku rozpalony został grill. Guy poleciał po jakieś kiełbaski a Kakashi po cole bo jakby ten maniak treningu miał wybierać napoje to same energetyki by tu mieli i tak sobie wszyscy rozmawiali, jedli przez najbliższe parę godzin aż wybiła godzina 15 gdy wszyscy ustalili plan na dzisiejszą misję i rozeszli się po domach aby odpocząć i przygotować ekwipunek.

***
Godzina 19

- Okay, sprawdźmy czy wszyscy są - zaczął Kakashi

- Ryu



- Menma



- Seiko



- Sasuke



- Fuu



- Ino



- Neji



- Shikamaru



- Shino



- Lee



- Sakura



- Shizune



- Guy



- Asuma



- Kurenai



- Oraz ja czyli wszyscy jesteśmy - stwierdził szarowłosy - Hokage dostała odpowiedź że Gaara razem z rodzeństwem i jeszcze jedną osobą wyruszyli i spotkamy się po drodze czyli łącznie jest nas 20



- 21 - rozbrzmiał głos i z czerwonego dymu wyszedł blondyn - Też biorę udział w misji !

- Naruto ?! - wszyscy po za Menmą i Ryu wykrzyczeli jego imię



- Co tak wrzeszczycie ! To ja Kyuubi ! - odpowiedział pocierając uszy

- Kyuubi ?! - znów krzyknęli

- Chyba nie mamy czasu abym wam to wszystko wyjaśniał nie ?! - zdenerwował się

- T-tak ... Ruszajmy - powiedział Kakashi ruszając razem z całą drużyną przed siebie

***

Mam nadzieję że zbyt krótki ten rozdział nie jest (serio, pisząc notke nawet nie widzisz czy jest długa czy krótka dopiero po opublikowaniu okazuje się że jest jednak krótkie, a wtedy nie ma się już sił na poprawianie czegokolwiek). Trochę bardziej przegadany ale w końcu mamy jakiś określony cel dla naszych bohaterów nie ? Ranyy już niedługo szkoła, nie chce mi się wracać a wam ? Sayo