Ja: Witam wszystkich ! Mam małe trudności z pisaniem przez powódź ! <pisze z pontonu>
Menma: I czyja to wina ?!
Ja: Wszystkich ! Mówiłem wam że to na zewnątrz się robi !
Ryu: Ale Seiko uciekała nam w domu !
Ja: Ale ! To ! Nie znaczy ! Że ! W domu ! Masz używać ! Swój Ryk wodny !!
Ryu: <coś tam burknął>
Jiraya: <leży na suficie za pomocą chakry
Oro: <to samo>
Tsu: <zgubiła się gdzieś w tej wodzie>
Seiko: <pływa se w stroju kąpielowym>
Ja: I jak ja to wytłumaczę sąsiadom ?!
Kisame: <udaje rekina>
Ja: WTF ?! Kisame ??!! Co ty tutaj robisz ?!
Kisame: Pływam ? Nie widać ? <pływa dalej>
Ja: Ale ciebie jeszcze nawet nie było u mnie w blogu !
Kisame: Ale będę <straszliwy śmiech>
Ja: ... Ryu
Ryu: Co ?
Ja: Wypierdziel go stąd !
Ryu: Czemu ja ?! Menma jest silniejszy ! Niech użyje Raitona !
Menma: Baka ! Jak użyję Raitona to wszystkich nas spali !
Ja: moje biedne mieszkanie <mamrocze pod nosem>
Seiko: Jako że dziś lany poniedziałek chciałabym wam wszystkich życzyć takiej samej powodzi jak u nas aby móc mieć własny basen w domu ! Jeeeej !
Ja: ... Sayo ...
LANY PONIEDZIAŁEK 2014 !
21.04.2014
20.04.2014
Wielkanoc !
Ja: Ohayo minna-san ! Dzisiaj jest Wielkanoc tzn. Pan Jezus zmartwychwstał !
Menma: Pff ! Też tak będe umiał
Orochimaru: Pewnie ktoś Użył edo Tensei
Ja: Oro ? o.O A ty tu skąd ??
Oro: Z nieba
Ja: ... nieba ...?
Oro: No ^^
Ja: Prędzej z piekła <szepcze pod nosem>
Oro: coś mówiłeś ??
Ja: nic, nic ... Okay, wracając to dziś jest Wielkanoc
Tsunade: Siemaaaa !
Ja: ...
Tsu: Jiraya ! Choć ! Tu jest świetna zabawa !
Jiraya: <przyleciał>
Ja: ... czy ja was tu spraszałem ??
All: nie ?
Ja: no właśnie ...
Oro: <zerwał żyrandol przypadkiem>
Ja: ehhh, jako że są święta chciałbym wam wszystkim życzyć wszystkiego najlepszego, dużo szczęścia, zdrowia, pomyślności, niechaj wasze marzenia się spełnią. Dodatkowo mokrego dyngusa w poniedziałek jutro jeśli jakieś dziewczyny czytają mojego bloga to życzę wam oblania wodą na znak tradycji tej pogańskiej :P hehehe
Tsu: czekaj ... co ?
Jiraya/Oro: <wylali na Tsunade dwa wiadra wody>
Tsu: <przemoczona>
Ja: Po pierwsze to ... czemu to zrobiliście w domu ?! Ja mam sąsiadów na dole ! Po drugie to leje się wodą jutro ! W lany poniedziałek ! Po trzecie ! Teraz jej wszystko widać ! Nie mówię że źle że widać ale idź się wytrzyj xD
Tsu: <poszła mówiąc coś o zemście na narodzie męskim>
Menma/Naruto: <skoczyli na Seiko, złapali ją i wyciągnęli na dwór i tam zmoczyli wodą>
Ja: Bez komentarza ...
Ryu: Zgadzam się
Ja: Dobra to jeszcze raz wszystkiego dobrego ! A teraz spadam bo sąsiedzi z dołu się do mnie dobijają bo ich zalałem przez dwóch tępych staruchów ! Sayo !
NAJLEPSZEGO W WIELKANOC 2014 !
Menma: Pff ! Też tak będe umiał
Orochimaru: Pewnie ktoś Użył edo Tensei
Ja: Oro ? o.O A ty tu skąd ??
Oro: Z nieba
Ja: ... nieba ...?
Oro: No ^^
Ja: Prędzej z piekła <szepcze pod nosem>
Oro: coś mówiłeś ??
Ja: nic, nic ... Okay, wracając to dziś jest Wielkanoc
Tsunade: Siemaaaa !
Ja: ...
Tsu: Jiraya ! Choć ! Tu jest świetna zabawa !
Jiraya: <przyleciał>
Ja: ... czy ja was tu spraszałem ??
All: nie ?
Ja: no właśnie ...
Oro: <zerwał żyrandol przypadkiem>
Ja: ehhh, jako że są święta chciałbym wam wszystkim życzyć wszystkiego najlepszego, dużo szczęścia, zdrowia, pomyślności, niechaj wasze marzenia się spełnią. Dodatkowo mokrego dyngusa w poniedziałek jutro jeśli jakieś dziewczyny czytają mojego bloga to życzę wam oblania wodą na znak tradycji tej pogańskiej :P hehehe
Tsu: czekaj ... co ?
Jiraya/Oro: <wylali na Tsunade dwa wiadra wody>
Tsu: <przemoczona>
Ja: Po pierwsze to ... czemu to zrobiliście w domu ?! Ja mam sąsiadów na dole ! Po drugie to leje się wodą jutro ! W lany poniedziałek ! Po trzecie ! Teraz jej wszystko widać ! Nie mówię że źle że widać ale idź się wytrzyj xD
Tsu: <poszła mówiąc coś o zemście na narodzie męskim>
Menma/Naruto: <skoczyli na Seiko, złapali ją i wyciągnęli na dwór i tam zmoczyli wodą>
Ja: Bez komentarza ...
Ryu: Zgadzam się
Ja: Dobra to jeszcze raz wszystkiego dobrego ! A teraz spadam bo sąsiedzi z dołu się do mnie dobijają bo ich zalałem przez dwóch tępych staruchów ! Sayo !
NAJLEPSZEGO W WIELKANOC 2014 !
18.04.2014
Rozdział 8 : Kolejne walki !
Ohayo, pisaliście w komenatch że za słabo rozwinąłem walki nie ? No cóż. Nie mam jeszcze takiej wprawy w pisaniu aby rozpisywać walki na dwie kartki A4 xD W tej notce postanowiłem dodać trochę więcej brutalności abyście się cieszyli, staram się aby było i śmiesznie i mrocznie i ciekawie :P
Przykro mi ale w mojej notce Fuu pochodzi z Kusagakure i tego nie zmienię. Tak wiem że pochodzi z Takigakure czytałem wiki ale nie wiedzieć czemu bardziej mi pasi Kusa xD A już mi się nie chce zmieniać poprzednich notek i tej co teraz wstawiam ;)
Ogólnie jak oceniam tą notke ? Nawet dobrze. Tak więc zapraszam do czytania !
Przykro mi ale w mojej notce Fuu pochodzi z Kusagakure i tego nie zmienię. Tak wiem że pochodzi z Takigakure czytałem wiki ale nie wiedzieć czemu bardziej mi pasi Kusa xD A już mi się nie chce zmieniać poprzednich notek i tej co teraz wstawiam ;)
Ogólnie jak oceniam tą notke ? Nawet dobrze. Tak więc zapraszam do czytania !
***
- Umiał tak już zanim go wziąłem pod opiekę więc nauczył go
tego szanowny pan Jiraya – oznajmił kaszalot – i nie krzycz tak dobrze ? –
westchnął. Guy tylko nadal z rozszerzonymi do granic możliwości oczami i
szczęką przy samej ziemi obserwował co dalej dzieje się na polu walki. Tak więc
nasz blondynek o zatajonym nazwisku Namikaze właśnie walczy na taijutsu z
czarnowłosym chłopakiem z nieistniejącego już prawie klanu Uchiha. Czy walką to
nazwać można ? Raczej jest to jednostronny atak ze strony niebieskookiego.
Ogólnie mówiąc miota saskiem po całym polu.
- Masz już dość ? – zapytał Uzumaki
- Nigdy ! – Uchiha wstał i złożył pieczęcie – Katon :
Hibashiri no jutsu ! – ognisty krąg powstał do okoła blondyna który przyglądał
się temu znudzony, jednakże czarnowłosy nie poprzestał na tym jednym jutsu !
Postanowił zniszczyć tego zarozumiałego chłopaka– Katon : Goukakyuu no jutsu !
– dużych rozmiarów kula ognia ruszyła wprost do środka ognistego kręgu
trafiając centralnie w niebieskookiego gennina – masz za swoje !
- Eh – pojawił się sędzia – W takim razie wygrywa … - nie
dokończył zdania ponieważ ogień zgasł tak jakby ktoś go zdmuchnął i pokazała
się najpierw sylwetka młodego chłopaka, a następnie jego blond włosy – Albo
jednak nie – sędzia znów odskoczył
- Niezła kombinacja przyznaję – powiedział spokojnie – Ale
niestety muszę cię zasmucić, tym razem tak cię znokautuję że nawet na taką
akcję nie będzie cię stać ! – krzyknął i ruszył błyskawicznie przed siebie.
Młody Uchiha nie mógł go zauważyć swoim sharinganem który miał jedną łezkę.
- No nie, ten znów się zdenerwował ! Naruto ! Bo w ciebie
rzucę pokeballa ! – krzyknęła Seiko
- Przestań oglądać tą bajkę, rozwala ci mózg – skomentował
krótko Menma
- Nigdy ! – odpowiedziała
- To rozwalę telewizor – westchnął
- To cię zabiję – słodki uśmiech i głosik
- Bez komentarza – siedzący na barierce Ryu postanowił
zakończyć tą rozmowę tym akcentem
- Fuuton : Kami Kaze ! – cztery tornada powstały do okoła (ta kwadratu bardziej) lekko już zziajanego
czarnowłosego i natychmiast zbliżyły się do niego łącząc się i wciągając go w
sam środek sporego złączonego tornada. Gdy technika przestała działać czarnooki
upadł z wieloma ranami ciętymi i mocno poszarpanymi ubraniami – Koniec ? –
spytał sam siebie blondyn
- Katon : Komakai Kaki no jutsu ! – mała kula ognia z tak
bliskiej odległości trafiła niebieskookiego przez co jego koszulka zaczęła się
palić. Szybko zerwał ją z siebie ukazując lekko umięśnione ciało z małymi
poparzeniami.
- Denerwujesz mnie wiesz ?! – krzyknął i kopnął stojącego
już przed nim Sasuke prosto w brzuch przez co odleciał na parę metrów w tył
gdzie czekał na niego klon Naruto który kopiąc go w plecy wyrzucił go w
powietrze. Tam natomiast doskoczył do niego oryginał i który aktywował pierwszą
bramę, złapał czarnowłosego w pasie i lecąc z nim w dół kręcił się jak bączek z
kinder niespodzianki, a tuż przed upadkiem Naruto odskoczył od czarnookiego
krzycząc – Omote renge ! – Uchiha przywalił bardzo mocno w ziemię.
- No, to chyba koniec – otrzepał się z pyłu Uzumaki lecz po
chwili uniknął kunia z wybuchową notką – Jeszcze ci mało ?! W takim razie
zakończę to ! – krzyknął i ruszył na ledwie stojącego sharinganowca. Po chwili
dobiegł i użył jutsu o potężnej mocy – Fuuton : Rasengan !! – krzyknął na całe
gardło gdy technika uderzyła w brzuch młodego Uchihy tym samym posyłając go na
ścianę którą przebił i poleciał o wiele daleeeeeej
W tym samym czasie pewien czarnowłosy Namikaze siedzący na
barierkach miał szczękę opuszczoną przy samej ziemi i oczy rozszerzone do
granic możliwości. Jednakże nie tylko on był zdziwiony. Praktycznie wszyscy
obecni tu jounini byli po prostu zszokowani tym że ten młody chłopak ulepszył
słynnego rasengana czwartego hokage gdzie nawet on nie był w stanie tego
dokonać !
- Koniec ! Wygrywa Naruto Uzumaki z Konohy ! – oznajmił
sędzia gdy Sasuke zbierał oddział medyczny.
- Mogłeś zakończyć to szybciej i mniej agresywnie, po za tym
co to była co ?! Jakim cudem go ulepszyłeś ?! – powiedział Menma kiedy jego
brat do nich wrócił
- Możesz nie komentować wszystkiego ? Sam też musiałeś
dłużej walczyć niż chciałeś – wkurzył się blondyn - A co do techniki to po prostu cały rasengan jest
stworzony z chakry fuuton
- Ja akurat zakończyłem moją walkę bez szwanku i w
porównaniu do ciebie mam jeszcze ubranie – powiedział zirytowany czarnowłosy Namikaze - czyli z Katonem też to zadziała ??
- Nie wiem, już sama ta wersja jest mocno nie stabilna -
odpowiedział
- Dobra, cicho. Bo kolejna walka się zaczyna – zakończył Ryu
- Eghm. Tak a więc kolejna walka to : Seiko Uzumaki z Konohy
vs Sakura Haruno z Konohy !
- Teraz ja ?? Teraz ja !! – krzyknęła czerwonowłosa i
poleciała jak szalona na pole walki – Gdzie mój przeciwnik ?! Dawać go tu ! –
po chwili przyszła też i Sakura
- Zaczynajcie ! – odskoczył
- Juhu ! – zielonooka Namikaze szybkim krokiem ruszyła na
zdezorientowaną różowowłosą i natychmiast chciała ją uderzyć lecz udało jej się
tego z wielkim trudem uniknąć, a ziemia w miejscu gdzie jest pięść Seiko jest …
rozwalona na części pierwsze !
- Chciałaś mnie zabić ! Wariatka ! – krzyknęła i rzuciła w
jej stronę kunai z wybuchową notką którego Seiko nawet nie unikała. Zamiast go
unikać złapała go tak szybko i odrzuciła że wybuchł kiedy doleciał do „różowej
dziewczynki” . Oberwała i odleciała na jakieś dwa metry. Powoli podnosząc się
kątem oka zauważyła zbliżającą się czerwonowłosą więc natychmiast zaczęła przed
nią uciekać.
- No ej ! Czekaj ! – zielonooka Uzumaki poczęła gonić biedną
przeciwniczkę. Po dłuższej chwili w której to biegały one po całym polu
treningowym różowowłosa dziewczynka została przyparta do muru, a Uzumaki
zaczeła składać pieczęcie
- Katon : Endan ! – ściana ognia poleciała wprost na
przeciwniczkę która oberwała tym jutsu i już nie wstała
- Koniec walki ! Wygrywa Seiko Uzumaki z Konohy ! – Sakure
zabrali medycy – Kolejna walka : Fuu z Kusagakure vs Hinata Hyuga z Konohy ! –
dziewczyny natychmiast wyszły na pole – Start ! – poszedł se w pizdu
Czarnowłosa dziedziczka klanu natychmiast ustawiła się w
pozycji do walki i uaktywniła swojego byakugana i ruszyła do walki. Fuu
sprawnie unikała wszystkich ataków dziedziczki klanu. Następnie odskoczyła i
złożyła odpowiednie pieczęcie
- Futon : Goukuuhou ! – potężny wiatr zmiótł białooką
przebijając nią ścianę, a zielonowłosa dalej składała pieczęcie – Futon :
Shinkugyoku ! – pare pomniejszych wietrznych kul trafiło wychodzącą z dziury w
ścianie czarnowłosą powalając ją na ziemie, lecz to jeszcze nie koniec – Futon
: Juha Sho ! – powietrzne ostrze trafiło ledwie wstającą dziedziczkę klanu
przecinając jej bok przez co natychmiast wkroczyli jounini zatrzymując
pomarańczowooką przed użyciem kolejnej techniki na nieprzytomnej już z bólu Hinacie
- Koniec !! Wygrywa Fuu z Kusagakure ! – medycy natychmiast
zajęli się poważnymi ranami Hyugi. Natomiast na trybunach pewien chłopak, a
dokładniej blondwłosy Namikaze jest zapatrzony w zielonowłosą genninke i ślini
się na jej widok.
- Ej ? A ci co ? – spróbował nawiązać kontakt Ryu – Halo !
Ziemia do Naruto ! – nadal nic – Co ty się tak na nią patrzysz ? Zakochałeś się
?? – głucha cisza – Trzeba sięgnąć po ciężką artylerie – wziął głębszy wdech –
Suiro no hoko – mała ilość wody trafiła w niebieskookiego budząc go z transu
- Ej ! Kurna ! Przez ciebie jestem mokry ! Co ty sobie
myślisz ! – krzyknał Menma ponieważ też oberwał wodą
- Kya ! Zimne ! Zimne ! – Naruto zaczął latać jakby się
palił
- Co się tak na tą dziewczynę patrzyłeś Naru ? – spytał po
raz setny
- Nie twoja sprawa – odparł zarumieniony blondyn
- Eh, z tobą nie można liczyć na brak wrażeń – zaśmiał się i
wrócił do oglądania walk
Następną walkę stoczyli ze sobą Neji Hyuga z Konohy kontra Shikamaru
Nara z Konohy.
- Jakie to kłopotliwe. Dobrze wiem że nie wygram ale walczę –
ziewnął stojący naprzeciwko brązowowłosego Hyugi chłopak
- To się poddaj, albo zginiesz – powiedział Neji i ruszył na
przeciwnika lecz po chwili nie mógł się ruszyć – co jest …?
- Kagemane no jutsu – znów ziewnął młody Nara – W tym
momencie musisz wykonywać te same ruchy co ja – powiedział znudzony i
przykucnął zamykając oczy i składając ręce, Neji zrobił to samo oprócz oczu
- Ohh, świetna postawa do myślenia – powiedziała Kurenai
- Niee, on tylko odpoczywa próbując zasnąć – powiedział zniesmaczony
Asuma
- Serio ? – zdziwiła się czerwonooka – nie pomyślałabym
Po pięciu minutach jutsu klanu Nara się skończyło i Neji
ponownie ruszył na przeciwnika trafiając go w parę punktów chakry przez co
Shikamaru nie był w stanie dalej walczyć.
- Wygrał Neji Hyuga z Konoha – powiedział sędzia
Kolejna walka jaką widzieli nasi młodzi bohaterowie to Kiba
Inuzuka z Konohy przeciwko Sho z Kusagakure.
- Hah, wygram to raz dwa – oznajmił pewny siebie gennin z
Kusa
- Zobaczymy ! – po chwili młody Inuzuka rzucił swemu psu
pigułkę po której to psiak zmienił kolor
- Oho, zmiana koloru no jutsu ? – zaśmiał się chłopak
- Getsuga ! – Kiba razem z psem kręcąc się trafili niczego
nie spodziewającego się genina i znokautowali go tym atakiem – I kto teraz jest
górą ? – zaśmiał się brązowowłosy razem z swoim psem i odszedł zostawiając
nieprzytomnego chłopaka
- Wygrał Kiba Inuzuka z Konoha – powiedział sędzia
- Ten Inuzuka ma ciekawe techniki klanowe – powiedział Ryu
- Nie tylko on, Hyuga też mają świetną technikę obronną –stwierdził
Menma
- A ten Nara to straszny leń, to mega marnowanie talentu i
geniuszu – westchnął Naruto
- Ten Sho mi się nie podobał. Równie głupi co drugi chłopak
z jego drużyny – dopowiedziała Seiko
Później odbyła się walka pomiędzy Sai z Konohy vs Shino
Aburame z Konohy.
- To będzie szybka walka – stwierdził czarnowłosy w
okularkach przeciwsłonecznych
- Zgadzam się – uśmiechnął się fałszywie czarnowłosy chłopak
korzenia
Po chwili miały już miejsce walki pomiędzy owadami młodego chłopaka
z klanu Aburame a zwierzętami stworzonymi z atramentu przez Saia. Niestety
zwierzątka szybko przegrywały w starciu z owadami i młody chłopak obrywał co
chwile przez co przegrał to starcie z kretesem.
- Wygrywa Shino Aburame z Konohy – oznajmił chuunin
- Niesamowite. Władza nad owadami do woli. To może mieć tyle
zastosowań – ucieszył się czarnowłosy Namikaze
- Fuuuuuuj ! Nie lubie robaków ! – wzdrygła się
czerwonowłosa Namikaze
- Ale za to lubisz zwierzęta. A ten cały Sai ożywiał swoje
rysunki, a rysował zwierzęta – zaśmiał się Ryu
- Ale to nie to samo co prawdziwe – załamała się zielonooka.
Ta walka poważnie zostanie jej w pamięci.
W kolejnej walce wzięły udział Ino Yamanaka z Konohy
przeciwko Tenten z Konohy. Genninka specjalistycznie używająca broni wygrała tą
walkę bez problemu. Młoda Yamanaka poległa już po pierwszych obrażeniach.
- Ciekawa technika używania broni – zdziwił się niebieskooki
brat z sharinganem
- Tak, ale jeśli chodzi o obrażenia to słabo dlatego ona
idzie na ilość – dopowiedział Naruto
- Może to nie miłe ale nie lubię tej blondyny więc dobrze że
przegrała – uśmiechnęła się Seiko
W następnej walce wzięli udział Kankuro z Suny vs Hideki z
Kumogakure. Niestety chłopak nie miał nawet najmniejszych szans przeciwko technikom
i kukłom gennina z suny więc przegrał dość szybko. Jednakże chłopakowi z Suny
było za mało i chciał wykończyć przeciwnika. W ostatniej chwili wkroczyli
jounini powstrzymując go.
- Wow, naprawdę ciekawa walka – powiedział blondyn
- Tak, znowu ktoś z specjalnymi technikami. Będzie bardzo
ciekawie w finale – ucieszył się Menma
- Mnie niepokoi tylko ten chłopak z Suny, Gaara – oznajmił
Ryu
- Pokonam go, zobaczysz – pewny siebie czarnowłosy Uzumaki
oznajmił z podniesionym kciukiem
Ostatniej walce eliminacji walczyły z sobą Temari z Suny
kontra Karin Uzumaki z Kumo !
- Pokonam cię mała – oznajmiła pewnie blondynka z Suny
- Zobaczymy – odparła czerwonowłosa i ruszyła na
przeciwniczkę niestety Temari unikała jakichkolwiek walk z bliska i ciągle
uciekała atakując swoim wachlarzem.
- Grr ! – zdenerwowała się Karin i złożyła kilka pieczęci – Suiton
: Suikoundan ! – wodny pocisk w kształcie rekina trafił przeciwniczkę jednakże
jej nic się nie stało ! Okazało się że ochroniła się wachlarzem na którym nie
widać nawet rysy ! – To nie koniec ! – kolejna dawka pieczęci – Suiton : Goshokazume
! – tym razem pięć wodnych pocisków w kształcie rekinów trafiło genninke z Suny
posyłając ją na ścianę ! Temari odkaszlnęła krwą.
- Fuuton : Goukuuhou ! – machnęła wachlarzem tworząc potężną
zawieruchę która trafiła młodą Uzumaki jednakże ta zmieniła się w pień a
prawdziwa po chwili uderzyła młodą Sabaku w twarz łamiąc jej nos
- Ała ! Kurwa ! – uderzyła wachlarzem w brzuch czerwonookiej
ta tylko jęknęła i oddał cios kopnięciem w podbródek
Następnie złożyła kolejne pieczęcie – Suiton : Teppodama ! –
wodna kula uderzyła lecącą Temari i dziewczyna już nie wstała
- Wygraa Karin Uzumaki z Kumogakure !
- Menma ?? – Ryu macha mu ręką przed twarzą – haloooo ??
żyjesz ??? No kurde kolejny się ślini ! – krzyknął mu do ucha ale on nadal nie
reagował – No kurde, denerwujesz mnie – już chciał wziąć głębszy wdech i użyć
ryku ale powstrzymała go czerwonowłosa
- Czekaj, on właśnie intensywnie myśli – zaśmiała się
- !! – Menma zeskoczył
z barierki i podleciał do dziewczyny o nazwisku Uzumaki – Hej, jestem
Menma Uzumaki – uśmiechnął się ładnie (on
tak potrafi ?? O.O )
- Umm, cześć ? Ja jestem Karin Uzumaki. Co cię do mnie
sprowadza …? – dziewczyna lekko się zarumieniła. Tak, Menma jest przystojnym
chłopakiem i leci na niego prawie tyle dziewczyn z wioski co na tego całego Uchihe.
- A tak chciałem się przestawić i spytać czy wszystko w
porządku – znów uśmiech – w końcu stoczyłaś ciężką walkę
- Pff, nie potrzebuję pocieszenia od kogoś takiego jak ty –
zaśmiała się – Pokonam cię i wygram ten turniej – powiedziała odważnie – A teraz
zejdź mi z drogi, idę do łazienki – poszła sobie zostawiając oszołomionego
Menme samego
- To koniec eliminacji ! Finał odbędzie się za miesiąc na
oficjalnym stadionie ! Do tego czasu trenujcie dzielnie ! – egzaminator znikł w
chmurce dymu
***
Ja: Na tym kończę tą notkę ponieważ teraz będzie krótki opis treningów jakie przejdą nasi bohaterowie i FINAŁ. Kolejny miesiąc kolejne techniki. Zaczynam się bać że Menma jest za dużym koksem, a jeszcze teraz odbędzie trening z kaszalotem ... ale co tam ^^"
Menma: Buuhahahaa ! Będę bogiem tego świata ! <zaciesza>
Ja: a ty tu czego ? Myślałem że poszliście do kina o.O
Naruto: wyprzedane bilety
Ja: to trzeba było zarezerwować albo kupić z wyprzedzeniem ... grrr Dobra ludzie, ja kończę, więc do zoba i pozdro ;)
17.04.2014
Polecam !
Ja: Gorąco polecam wam abyście zajrzeli na tego bloga ! - http://handmadesyliks.blogspot.com/
Menma: Zajebiste kartki w zajebistych cenach !
Seiko: Jest to świetna oferta znajomej naszego autorka ^^
Ja: Dokładnie tak, dlatego też proszę was zaglądnijcie tam chociaż. Może się wam spodoba ? Może potrzebujecie jakiejś kartki na Wielkanoc ?? To naprawdę nie trudne ;) Wystarczy kliknąć na link powyżej i przeniesie was na stronę całkowicie poświęconą temu (czyli bloga x3) ;)
Naruto: Prosimy was w imieniu autora
Ja: ej, ja tu jestem -.-
Naruto: <olewa obecność Erena>
Ja. ... <wykopał Naruto przez okno>
Naruto: o, cześć ptaszkuuuuuuuuuuuuu <do ptaka lecącego nieopodal>
Menma: Eeee, to my spadamy <uciekli razem z ryu i Seiko>
Ja: No. Skoro mam już spokój. To jeszcze raz gorąco zapraszam ! Dzięki i do zobaczenia ;)
Menma: Zajebiste kartki w zajebistych cenach !
Seiko: Jest to świetna oferta znajomej naszego autorka ^^
Ja: Dokładnie tak, dlatego też proszę was zaglądnijcie tam chociaż. Może się wam spodoba ? Może potrzebujecie jakiejś kartki na Wielkanoc ?? To naprawdę nie trudne ;) Wystarczy kliknąć na link powyżej i przeniesie was na stronę całkowicie poświęconą temu (czyli bloga x3) ;)
Naruto: Prosimy was w imieniu autora
Ja: ej, ja tu jestem -.-
Naruto: <olewa obecność Erena>
Ja. ... <wykopał Naruto przez okno>
Naruto: o, cześć ptaszkuuuuuuuuuuuuu <do ptaka lecącego nieopodal>
Menma: Eeee, to my spadamy <uciekli razem z ryu i Seiko>
Ja: No. Skoro mam już spokój. To jeszcze raz gorąco zapraszam ! Dzięki i do zobaczenia ;)
16.04.2014
Rozdział 7 : Test drugi !
Ohayo minna-san ! Co prawda mam zapierdziel w szkole ale wstawiam już dziś posta ! Trochę czasu ich nie było nie ? Hehehe. Myślę że się wam spodoba. Długość też nawet spoko.
Robso - jak coś to odpowiedź do twojego komenta masz w komentarzach do poprzedniej notki ;)
Dzięki i zapraszam !
Robso - jak coś to odpowiedź do twojego komenta masz w komentarzach do poprzedniej notki ;)
Dzięki i zapraszam !
***
Następnego dnia
Noc naszym bohaterom minęła bardzo spokojnie. Wszyscy
przespali prawie 10 godzin i wstali bez problemów na śniadanie. Po szybkim
skonsumowaniu kanapek ubrali się, odświeżyli, umyli zęby, uczesali i wyszli z
domu powolnym krokiem kierując się w stronę lasu śmierci. Za zgodą senseia już
parokrotnie wchodzili do środka tego tworu natury. Doskonale wiedzą co ich tam
czeka więc za pomocą sprytnej sztuczki poznanej od kaszalota zapieczętowali w
zwojach odpowiednią ilość jedzenia, picia oraz broni.
- Jak myślicie, kto pierwszy padnie ofiarą ? – zapytał Menma
- Sama nie wiem, najlepiej jakby ta drużyna 6 w której jest
ten różowy potwór – powiedziała Seiko
- Tak, też mi ta drużyna podpadła. Zwłaszcza ten czarnowłosy
Uchiha – dodał swoje Naruto
- Mi się nie podoba w tamtej drużynie ten blady chłopak.
Sai. Jest bardzo fałszywy – stwierdził Ryu
- W sumie jakby drużyna 8 nam się napatoczyła też byłbym
zadowolony – powiedział czarnowłosy Namikaze – a z resztą nie ważne. Dobrze
będzie jak w ogóle sobie coś powalczymy. Ten rocznik wydaje się być słaby –
westchnął
- Może i tak ale to rodzeństwo z wioski piasku wydaje się
mocne. Może nawet dorównują nam – wypowiedziała się czerwonowłosa
- Nawet jeśli dorównują to widzieliście że ten czarny i
blondi boją się tego zielonookiego z pieczęcią na czole. Pewnie tylko on będzie
walczył – westchnął czarnowłosy Doragon
- Patrzcie, jesteśmy chyba ostatni – stwierdził blondyn gdy
doszli na miejsce zbiórki
- Dobra, skoro wszyscy już jesteśmy powiem wam zasady –
krzyknęła fioletowowłosa – Każda z drużyn otrzyma jeden zwój, albo nieba albo
ziemi ! Waszym zadaniem jest odebranie drugiego zwoju innej drużynie a
następnie dotarcie do wieży która jest pośrodku lasu. Bez zwoju nie ważcie się
tam nawet pokazywać ! A i prawie bym zapomniała ! Pewnie połowa z was zginie !
– zaśmiała się strasznie – Teraz zapraszam was do tego namiotu. Tylko po kolei
! Tam dostaniecie mapę i zwój i ruszycie do lasu. Ruszać będziecie w
pięciominutowych odstępach czasowych ! – krzyknęła i zniknęła za zasłoną
namiotu
Po około 30 minutach nasza drużyna siódma została wywołana.
Po wejściu do namiotu natychmiast otrzymali zwój nieba oraz mapę.
- No dzieciaki, liczę że nie dacie się zabić. Jesteście
najmocniejszą drużyną konohy – powiedziała Anko
- Pff – czarnowłosy namikaze tylko prychnął a reszta
przytaknęła słowom kobiety. Wszyscy po kiwnięciu głowami ruszyli prosto przed
siebie do tego mrocznego lasu.
***
Jakiś czas później
Czwórka genninów właśnie odpoczywa sobie pod jakimś drzewem.
Od rozpoczęcia przez nich egzaminu minęło już około dwóch godzin. Nadal nie
spotkali żadnej wrogiej drużyny. Nawet żadnego agresywnego zwierzaka przez co
Menma coraz bardziej się irytuje.
- No chodźmy już dalej no ! – czarnowłosy namikaze chodzi w
te i z powrotem
- Po co się śpieszyć ? Według instrukcji mamy ponad 5 dni
aby dotrzeć do tej całej wieży – powiedziała Seiko
- Właśnie. Dotrzemy do niej w niecały jeden dzień jak nie
szybciej więc mamy ponad cztery dni spokoju – dodał Naruto
- Po części podzielam wasze zdanie – powiedział Ryu – ale
też i Menma ma racje. Im szybciej spotkamy jakąś drużynę i zdobędziemy zwój tym
lepiej. Potem możemy odpoczywać – stwierdził
- Widzicie ! Nawet on mnie popiera ! Chodźmy już ! – zawołał
niebieskooki
- Taa … Dobra, to co wy na to abyśmy się rozdzielili ? –
zaproponowała czerwonowłosa
- Rozdzielili ? – zapytali bracia
- Tak – pokiwała głową – Wydaje mi się że to dobry pomysł,
szybciej zdobędziemy zwój. A spotkamy się niedaleko wieży – uśmiechnęła się
- To nawet dobry pomysł – podzielił się swoją opinią
czarnowłosy Doragon – Tylko kto z kim ? – zamyślił się
- Ja z tobą Ryu ! – zawołała zielonooka
- Eee ok. ? To wy razem co nie – powiedział do braci
- Jasna sprawa ! – blondyn pokazał kciuk do góry
- Mi wszystko jedno. Chodźmy już ! – Menma pobiegł w swoją
stronę
- Ej ! Czekaj – Naruto poleciał za nim
- To my chodźmy tam – czarnowłosy pokazał przeciwny kierunek
- Ok. ! – i poszli przed siebie
***
Naruto i Menma
- I gdzie oni wszyscy są ?! – krzyczał Menma
- Nie drzyj się tak bo wszystkich spłoszysz – powiedział
Naruto
- Nic nie poradzę ! Biegniemy już godzinę i nic !
- Ehh – chciał coś powiedzieć ale jednak nie rozpoczął
zdania ponieważ obaj wyczuli czyjąś chakre niedaleko. Natychmiast zamaskowali
swoją i powoli skradając się podeszli do miejsca w którym byli jacyś gennini.
Ogólnie to ów gennini właśnie walczyli z jakąś inną drużyną.
Po opaskach stwierdzili że obie drużyny to gennini z
Otogakure wśród których wypatrzyli szarowłosego okularnika który wiedział
bardzo dużo o ich rodzeństwu. Po chwili przyglądania się walce tych dwóch
drużyny postanowili poczekać która zwycięży.
Jak się okazało wygrała grupa okularnika i zdobyli zwój
nieba. W tym momencie nasi dwaj namikaze
postanowili wyjść z ukrycia.
- Ohayo – przywitał się blondyn
- Oddacie zwój po dobroci czy mam wam skopać tyłki ? – od
razu przeszedł do rzeczy czarnowłosy
- Heh, ale pewny siebie – uśmiechnął się jeden z członków
drużyny z Otogakure
- Hej ! Menma ! To ja ich załatwię ! – krzyknął do brata
- Nie ma opcji ! To ja ich załatwię ! – odkrzyknął do brata
- Kamień papier nożyce ?! – zaproponował Naruto
- Zgoda ! – zaczęli ostro walczyć w ów grę
- Czy oni właśnie grają o to który będzie z nami walczył ? –
spytał ogłupiały chłopak
- Ta, nie tylko ciebie to dziwi – potwierdził drugi
- Miejcie się na baczności, to nie będzie łatwy przeciwnik !
– ostrzegł okularnik
- No nie ! – krzyknął blondyn, właśnie miał wystawione przed
siebie nożyczki
- Udało się ! – krzyknął czarnowłosy który miał kamień
- Oho, wygrał agresywny – ocenił chłopak
- Dobra, który pierwszy chce paść ? – spytał się Menma
- Nie bądź taki pewny siebie ! – krzyknął chłopak i pobiegł
wprost na przeciwnika
- Pff – z powodu brutalnej sceny została ona wycięta przez
autora i zastąpiona materiałem o piosence którą tworzy sobie w głowie siedzący
nieopodal Naruto
- RAMEN It’s my life !!
Wracając do pojedynku. Chłopak z Otogakure leżał zakrwawiony
przy drzewie a dwaj jego towarzysze nie wiedzą co zrobić
- Dobra ! Oddamy ci zwój ! Tylko zostaw nas już ! – mówiąc
to okularnik rzucił zwój czarnowłosemu który go złapał
- Ok. ! Dzięki za współpracę ! – młody namikaze spokojnie
odszedł razem z swoim bratem który nucił sobie jakąś melodie pod nosem. Dwaj
pozostali gennini z Otogakure natychmiast podbiegli do mocno rannego kolegi i
zaczęli go leczyć.
***
Ryu i Seiko
- Ehh ale kicha – narzeka czerwonowłosa – Żadnej drużyny w
promieniu stu metrów, do tego nudzę się
- Sorki, akurat dziś nie wziąłem kart do gry – odpowiedział
sarkastycznie czarnowłosy – Seiko, postarajmy się znaleźć szybko jakąś drużynę,
odebrać im zwój i dojść do ten głupiej … – połknął go ogromny wąż.
- Eeee – zielonooka patrzy na to z nie ogarem
Po chwili wąż został rozerwany na pół, a zielonooki ruszył
dalej kończąc zdanie – Wieży …
- Okay, byle szybko. Nienawidzę tego lasu. Niech nam się
napatoczy te różowe coś albo blond coś albo czarne coś ! – krzyknęła i jak na
zawołanie poczuli słabą chakre około 90 metrów od nich
- Cud normalnie ! – rudowłosa natychmiast pobiegła w tamtą
stronę a za nią wzdychający czarnowłosy
Po dotarciu na miejsce zobaczyli jakąś drużynę z Kirigakure
która właśnie jadła coś przy ognisku. Przypatrzyli się im chwilę i wyszli z
ukrycia.
- Oddawać zwój ! To jest napad ! – krzyknęła zielonooka na
co Ryu zrobił facepalma
- Dziecko weź się uspokój ! Idź posprzątać pokój ! – gennini
z Kiri odpowiedzieli i wrócili do posiłku
- Nie ignorujcie mnie ! – krzyknęła i złożyła pieczęcie –
Katon : Hibashiri no jutsu ! – ognisty krąg powstał do okoła przeciwników
więżąc ich w nim.
- Super, umiesz jakąś technikę ognia – skwitowali i nawet
się nie ruszyli
- Grr ! Ryu ! Wybieram cię ! Atak rykiem ! – krzyknęła na co
czarnowłosy zrobił dziwną minę
- Czy ty ostatnio się nie puknęłaś w głowę ? – zapytał
- Nie – uśmiechnęła się słodko – a teraz atak !
- Ehh, jak mus to mus – westchnął – Kazeryu no hoko ! –
potężny strumień powietrza pod ciśnieniem zmiótł mocno zdziwonych genninów Kiri
wprost na ogromne drzewo ogłuszając ich przy tym, następnie szybko podeszli i
przeszukali ich rzeczy. Jak się okazało drużyna ta posiadała zwój ziemi który
kompletnie nie przyda się naszym bohaterom więc odeszli z pustymi rękami.
***
Dwa dni później
Minęły dwa dni odkąd nasi młodzi bohaterowie się
rozdzielili. Właśnie w tym momencie obie grupy zmierzają do umówionego miejsca
spotkania. Jako że są już dość niedaleko wyczuwają wzajemnie swoje chakry.
- Ohayo ludzie ! – krzyczy blondyn
- Ta, cześć – przywitał się Menma
- A ty co taki smętny ? – spytał Ryu
- Pewnie sobie mało powalczył – stwierdziła Seiko
- Mało ? Walczył chyba z trzema drużynami ! Ja tylko z jedną
! Ten to ma fuksa w kamień papier i nożyce ! – krzyknął Naruto
- Hahaha – roześmiali się naraz czarnowłosy Doragon i czerwonowłosa
Namikaze – Wy to potraficie człowieka rozśmieszyć – zawołała zielonooka
- Ta, dobra, chodźmy już do tej wieży i miejmy to już za
sobą – powiedział czarnowłosy namikaze i wszyscy jednogłośnie ruszyli do
wejścia do wieży.
Jak się okazało byli drugą drużyną która weszła do tego
budynku. Przed nimi było tylko rodzeństwo sabaku. Jak się okazało grupa Ryu i
Seiko widziała jedną walkę drużyny z Sunagakure. Gdy doragon opowiedział jak to
czerwonowłosy gennin zabijał z zimną krwią wszystkim ciarki przeszły po
plecach. Nie sądzili że mogą spotkać taką osobę.
***
Eliminacje !
Po trzech dniach wszystkie drużyny które miały zebrane zwoje
były gotowe do walk eliminacyjnych które mają wyłonić uczestników wielkiego
finału. Tak więc aktualnie drużyn jest osiem co daje nam łącznie 25 genninów !
- Ekhem – odkaszlnął jakiś chuunin – Witajcie ! Gratuluję
przejścia kolejnej próby ! – krzyknął – Jako że jest was zbyt dużo aby rozegrać
finał przeprowadzone zostaną eliminacje ! Walki będą losowe a uczestnicy wybierani
przez ten cud techniki o tam – pokazał na komputer rozmiarów dużego pokoju – Od
teraz każdy walczy indywidualnie co oznacza że jeśli ktoś chce teraz
zrezygnować z walki ponieważ odniósł kontuzje może to zrobić bez wpływu na
innych członków drużyny !
- W takim razie ja rezygnuję – zgłosił się brązowowłosy
chłopak z klanu Akimichi
- Choji ! Jak to ?! – krzyknęła blondynka
- Przepraszam Ino … Ale nie czuję się najlepiej – powiedział
i odszedł
- Eh, jakie to kłopotliwe – powiedział czarnowłosy Nara
- Ok., czy ktoś jeszcze chce zrezygnować ? – zapytał chuunin
– Nie ? Nikt ? Dobra ! W takim razie zapraszam was na barierki do góry do
waszych senseiów, a my wylosujemy pierwszych zawodników – zawołał i wszyscy
gennini udali się do swoich mistrzów
- Yo dzieciaki, i jak poszło ? – spytał szarowłosy jounin
- Bez najmniejszego problemu – powiedział Menma
- Tak, ten egzamin no prościzna – dodał Naruto
- Rozumiem. Ale miejcie się na baczności. Wasi przeciwnicy
mogą wykorzystać choćby najmniejszy błąd- ostrzegł
- Spoko – zawołał Ryu
- Damy rade – uśmiechnęła się Seiko
- Dobra ! Pierwsza walka ! Gaara Sabaku z Suny vs Rock Lee z
Konohy ! – ogłosił chuunin a gennini pojawili się na środku pola –
Rozpocznijcie walkę ! – krzyknął i odskoczył
(Jako że walka niczym
nie rożni się od Anime pozwolę sobie ominąć jej opisywanie.)
- Wygrywa Gaara Sabaku z Suny ! – ogłosił egzaminator –
Następny pojedynek to … Kenji z Kumo vs Ryu Doragon ! – krzyknął gdy tylko uczestników poprzedniej
walki zabrano.
Młody chłopak o brązowych oczach zeskoczył z trybun na pole
i wyciągnął kunai gotowy do walki. Natomiast Ryu złożył jedną pieczęć i pojawił
się w płomieniu niedaleko swojego przeciwnika.
- Zaczynajcie ! – odskoczył egzaminator, jednak czarnowłosy
nawet nie ruszył się o centymetr.
- Walcz ! – krzyknął gennin z Kumogakure i natychmiast
począł rzucać kunaiami, shurikenami, senbomami i innymi takimi co miał pod
ręką, wszystkie te broni celnie leciały na młodego Doragona jednakże ten nadal
się nie ruszał. Gdy tylko go trafiły znikł w czerwonym dymie – że co ? –
ogłupiał Kenji
- Rozumiem. Jesteś tak słaby że wolisz używać broni ? –
zapytał Ryu stojący za brunetem – A może po prostu boisz się ? – zadrwił
- Odwołaj to ! – chłopak rzucił się na zielonookiego atakując
go wszelakimi technikami taijutsu jakie znał jednakże to było za mało. Wszystkie
ataki były parowane, blokowane bądź kontrowane przez czarnowłosego. Gdy młody Doragon
znudził się tym w ekspresowym tempie zablokował atak przeciwnika i natychmiast
poprowadził potężną kontrę która odesłała genina z Kumo wprost na ścianę
jednakże ta nie była w stanie wytrzymać i chłopak przebił się kilka metrów
dalej.
- Skończyłeś ? – zapytał ale po chwili z dziury powstałej
wyleciała sporej wielkości kula wody
- Suiton : Teppodama ! – brunet wypluł kolejną taką samą
kulę wody – Suiton : Suikoundan ! – wodny pocisk w kształcie rekina pomknął
zaraz za kulą wprost na spokojnego zielonookiego – To cię załatwi – ukląkł na
jedno kolano
- Huh ? Całkiem nieźle – pochwalił go – Ale za mało ! –
krzyknął i złożył kilka pieczęci – Katon : Karyu Endan ! – ogromna ściana ognia
spowodowała wyparowanie wodnych ataków i pomknęła już w mniejszej wersji na
lekko zdezorientowanego genina trafiając go.
Po chwili na polu pojawili się medycy i zabrali mocno
poparzonego chłopaka z Kumogakure do szpitala.
- Wygrywa Ryu Doragon z Konohy ! – krzyknął egzaminator –
Kolejna walka to : Menma Uzumaki z Konohy vs Naoki z Kusagakure ! – uczestnicy po
chwili byli już na polu walki – Start ! – ogłosił i odskoczył
- Nie będę się cackał od razu ostrzegam : Poddaj się ! –
krzyknął niebieskowłosy chłopak z Kusagakure i zaczął składać pieczęcie – Katon
: Endan ! – ściana ognia poleciała natychmiast na czarnowłosego który prychnął
i uniknął jej bardzo łatwo lecz na to liczył właśnie niebieskowłosy który
doskoczył do niego i chciał znokautować ale zdziwił się gdy tylko podbiegł do
unikającego chłopaka został trzykrotnie kopnięty : raz w podbródek przez co aż
podleciał w powietrze, drugi raz w brzuch przez co jeszcze wyżej poleciał i za
trzecim razem w plecy przez co wbił się w ziemię rozwalając ją lekko.
- Coś mówiłeś ? Zamyśliłem się ? – nagle Menma przemówił –
Ohh, już po pojedynku ? – zdziwił się
- Co za … - piiiiiiiiiipppp – Pokonam cię ! Zostanę Kage
wioski Trawy i zabiję tą głupią jinchuuriki ! – krzyknął i zaczął składać
pieczęcie – Katon : Katoki no jutsu ! – w jego ręku powstał jakby miecz ognia
którym się zamachnął i ostrze ognia poleciało w stronę niebieskookiego
- Nudzisz mnie ! – złożył kilka pieczęci odskakując od
miejsca rażenia techniki wroga – Raiton : Gian ! – elektryczny pocisk poleciał
w genina Kusa lecz chybił minimalnie – Raiton : Sandaa Saaburu ! – małe pole
elektryczne zbliżyło się do niebieskookiego i nagle eksplodowało powodując
poważne obrażenia chłopakowi który upadł nieprzytomny.
Medycy natychmiast przybiegli zabierając i jego do szpitala.
- Wygrywa Menma Uzumaki z Konohagakure ! – oznajmił sędzia –
Kolejna walka to : Naruto Uzumaki z Konohy vs Sasuke Uchiha z Konohy ! –
ogłosił i gennini pojawili się obaj w białym dymach na polu – Start – odskoczył
- No dobra mały blond kolesiu. Poddaj się a nie będzie bole …
- nie dokończył ponieważ oberwał mocnego prawego prostego w policzek i
wylądował na ścianie 15
metrów dalej.
- Chciałeś coś powiedzieć ? Bo nie wiem czy wiesz ale walka
się już zaczęła a ja mam zamiar pokonać cię bez mrugnięcia okiem ! – krzyknął młody
Uzumaki i zaatakował natychmiast otwierając pierwszą bramę chakry na co zielona
bestia konohy Might Guy wytrzeszczył oczy krzycząc
- JAKIM CUDEM !?
- Umiał to już zanim wziąłem go pod opiekę więc nauczył go
tego szanowny pan Jiraya – oznajmił kaszalot – i nie krzycz tak dobrze –
westchnął
***
I na tym kończy się ten rozdział. Myślę że walki dobrze wypadły. Tak samo jak opisy przeróżnych sytuacji. Tak więc prosze o komentowanie po to nie boli a mobilizuje autora to znaczy mnie do dalszego pisanie. A wiem że więcej osób czyta mojego bloga niż Robso czy Grzegorz xD Skądś te 700 wyświetleń musi być hehe >_> O ile się ie mylę to włączyłem opcje komentowania jako anonim więc nie widzę problemu ;) Pozdro ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)